Szybkie odchudzenie - najdziwniejsze pomysły. Cz. II

W związku z pozytywnym odzewem na pierwszą część tekstu omówię kolejne niezwykłe pomysły ludzi na szybką redukcję tkanki tłuszczowej. Niestety, wiele osób szkodzi sobie poważnie, stosując np. bez umiaru ciężkie farmakologiczne środki oraz nadmiernie się odwadniając. Czy to wszystko ma sens?

 

Pomysł nr 5: „jak największy deficyt kaloryczny, diety 1000-1200 kcal”

To co napiszę jest kontynuacją pomysłu nr 1, gdyż mężczyzna opisany w punkcie 1 spożywał o wiele za mało kcal w stosunku do swojego wieku, wagi, aktywności, celu. Bardzo często podobne diety stosują panie. Efekty – początkowo są świetne, ale ... po pewnym czasie napotykasz na barierę nie do przebicia. Dlaczego? Organizm przeszedł właśnie do obrony, uznał nadmierny deficyt kaloryczny za zagrożenie. W celu podtrzymania homeostazy metabolizm spowalnia... A więc utylizowanie tłuszczu na cele energetyczne – także. Pamiętajmy, że większość kcal spala się w bezruchu, nie w czasie treningu. Wg badań efekt spowolnienia metabolizmu jest zauważalny przy niewielkim cięciu kalorii, a co dopiero przy drastycznym. Przykładowo mniejsze restrykcje kaloryczne np. dostarczanie 20 kcal na kg masy ciała przynoszą w ciągu 3 miesięcy spadek metabolizmu o ponad 10%!  W badaniu z 2015 roku zastosowano dietę śródziemnomorską 5 posiłków dziennie, 50% węglowodanów, 25-30% tłuszczy, 20-25% protein [3].  “Effect of calorie restriction on energy expenditure in overweight and obese adult women” http://www.aulamedica.es/nh/pdf/8782.pdf

Panie spożywały ok. 900 kcal dziennie za mało, efekt?  3 miesiące przyniosły średni spadek wagi ciała ledwie o 3,9 ± 3,18 kg. Dlaczego? Zastosowano zbyt restrykcyjną dietę. Wniosek? Nie „wyrzucaj” za dużo kcal z diety, szczególnie jeśli prowadzisz aktywny tryb życia. Jeśli masz z tym problem skontaktuj się np. z dietetykiem Tadeuszem Sowińskim.

Pomysł nr 6: „diety eliminacyjne”

Na rynku istnieje bardzo wiele książek promujących podobne rozwiązania żywieniowe. Niestety, efekty podobnych działań mogą być opłakane. Potrzebujesz w różnej mierze węglowodanów, tłuszczy, białka – ale całkowite wyrzucenie pewnych grup produktów wcale nie musi być dobrym pomysłem. Kończy się to efektem jojo oraz wyniszczeniem organizmu.

Pomysł nr 7: „chemiczne środki odchudzające”

Panowie i panie sięgają po DNP – bojowy środek trujący dla wielu staje się ostatnim preparatem „odchudzającym” wypróbowywanym w życiu (zabił on dziesiątki osób). Wielu sięga po nielegalnie sprowadzane specyfiki z czarnego rynku w rodzaju fenterminy, salbutamolu czy clenbuterolu. Nie dość, że stosowanie podobnych stymulantów niesie  za sobą ryzyko zdrowotne, to jeszcze bez trwałych zmian w diecie i trybie życia – podobne rozwiązania nic nie dają. Efekty są tymczasowe.

Pomysł nr 8: „sterydy anaboliczno-androgenne”

Spotkałem się z przypadkami, gdzie osoby z nadwagą liczyły, iż w cudowny sposób przemienią się w kulturystę, w ciągu kilku tygodni stosując sterydy anaboliczno-androgenne. Podobne właściwości są przypisywane pochodnym DHT (np. masteron, winstrol, oxandrolone, superdrol, primobolan). W rzeczywistości, zamiast sięgać po SAA – powinieneś ułożyć dietę, zastosować trening aerobowy, interwałowy oraz siłowy. Winy w braku postępu szukaj właśnie tam, nie w potrzebie stosowania cudownych pigułek oraz ampułek.