Nocna regeneracja a ryzyko katabolizmu

Od dawna wiadomo, że głęboki, niczym nieprzerywany sen wpływa pozytywnie na funkcjonowanie naszego organizmu. Podobnie tajemnicą nie jest, że już jedna „zarwana” noc odbić się może niekorzystnie na naszej kondycji psychofizycznej. Stąd też starania by zintensyfikować przebieg procesów naprawczych zachodzących w nocy są w obszarze zainteresowań nie tylko naukowców, ale i sportowców, trenerów, dietetyków producentów suplementów diety.

Na jakość snu składa się bardzo wiele czynników,  w większość wypadków jednak możemy nią manipulować bez udziału jakiś zaawansowanych strategii czy technologii, potrzeba jedynie pewnej wiedzy i umiejętności jej praktycznego wykorzystania, co – jak mam zamiar pokazać w niniejszym poradniku – nie powinno stanowić wielkiego wyzwania. Zanim jednak przejdę do sposobów usprawniania nocnej regeneracji omówię zagadnienie, co do którego wiele osób ma wątpliwości. 

Pojęciem wymagającym wyjaśnienia, jest tzw. „nocny katabolizm”, którym straszą artykuły z branżowej prasy  czy etykiety suplementów. Otóż zdaniem niektórych osób czas nocnego odpoczynku sprzyja rozkładowi białek mięśniowych, stąd też istnieje silna potrzeba stosowania zabiegów profilaktycznych, polegająca na przyjmowaniu antykatabolicznych suplementów przed nocnym spoczynkiem. Co więcej, z relacji niektórych osób wynika, że potrafiły one budzić się w nocy by przyjąć dawkę aminokwasów lub wypić uszykowaną porcję odżywki białkowej w celu „zahamowania katabolizmu”. Czy takie zachowanie ma uzasadnienie?

Po pierwsze nie należy robić tragedii z tego, że przez 6, 8 czy nawet 10 godzin organizm nie otrzymuje białka, węglowodanów, tłuszczu czy innych składników pokarmowych. Jeżeli w ciągu dnia zadbamy o właściwą podaż wszystkich potrzebnych substancji, nawet kilkunastogodzinna pauza nie powinna stanowić istotnego problemu w kontekście katabolizmu mięśniowego w holistycznym ujęciu. Po drugie sen sprzyja nie katabolizmowi, ale odbudowie uszkodzonych tkanek. W pierwszej fazie (NREM) snu wydzielany jest hormon wzrostu, który wspomaga regenerację tkanek i narządów, w następnej hormon lutenizujący (LH) i testosteron o działaniu anabolicznym. Są to okoliczności sprzyjające odbudowie mięśni, a nie ich degradacji.

Tak więc „straszenie nocnym katabolizmem” jako powszechnym i groźnym dla tkanki mięśniowej zjawiskiem – nie ma solidnych podstaw. To jednak, że zjawisko to jest trochę przerysowane, nie oznacza, iż nie warto wspomagać regeneracji zachodzącej podczas snu poprzez odpowiednie zabiegi żywieniowe i suplementacyjne. O tym jak zaplanować dietę i suplementację w okresie poprzedzającym nocny spoczynek napiszę szerzej w kolejnych artykułach.