Kogo nie cierpimy na siłowni?

Kluby fitness, siłownie to przeogromna mieszanka osobistości, szczególnie w dużych, sieciowych klubach, do których przynależność jest wręcz obowiązkiem aby być trendy. Trenujących można wstępnie podzielić na dwie grupy – stali bywalcy, którzy zwykle przychodzą robią swoje, rzetelnie podchodzą do treningu i oczywiście spędzają także czas towarzysko, ale w końcu są na treningu, więc jakby on jest priorytetem. Drugą grupę stanowią osoby pojawiające się sezonowo, w okresie największej gorączki robienia formy (np. przed wakacjami, przed Sylwestrem, przed ślubem) lub całkiem tylko na chwilę.

Wśród ćwiczących możemy wyróżnić kilka typów, które szczególnie wpływają na nasz poziom irytacji. Czy spotkaliście się z takimi w swoich siłowniach? A może są jeszcze inne?

Typ 1 - Pełen lans niczym na wybiegu mody

W końcu siłownia to wybieg mody i trzeba się pokazać w najmodniejszych ubraniach, hitach ostatniego sezonu. O ile sam atrakcyjny ubiór nie stanowi problemu, tak już wykonywanie przez panie makijażu, tapirowanie włosów przed treningiem może być poniekąd dziwne, a może nawet irytujące – szczególnie gdy sami potrzebujemy dostępu do lustra żeby związać włosy w szybką kitę, zmyć makijaż itp. W każdym razie… kiedy włosy są już wzorowo ułożone, pomadka na ustach lśni, to nie można nie dać się nie zauważyć. Trenowanie schodzi na dalszy plan, a cała reszta bywalców siłowni może się rozkoszować widokiem przechodzących się modeli po siłowni. Tylko po co płacić za karnet do miejsca, gdzie się ćwiczy skoro chodzi tylko o pokazanie swoich wdzięków?

Typ 2 - Trening bez selfie to nie trening

Czy i na Waszych siłowniach pojawiają się osoby, które stoją przed lustrem z telefonem w ręku i wiją się niczym łania, pozują – z dziubkiem, bez dziubka, pupa bokiem, pupa tyłem, buziak w biceps, uśmiech amerykański, mina pt. zamyślona, itp.? Niestety nie jest to ćwiczenie izometryczne na dwugłowy ramienia z obciążeniem w postaci telefonu. Właśnie trwa sesja zdjęciowa – bardzo poważna sprawa. Jak inaczej można dać znać całemu światu, że się zrobiło trening? A, że trzeba wybrać najlepsze ujęcie, to sesja trwa i trwa… ciekawe czy był czas również na trening…

Typ 3 - Bałaganiarz

Tutaj mamy już osobę poważnie ćwiczącą! Wszystko fajnie tylko, że nabierze sprzętu – hantle, piłki, stepy, gumy, a jak skończy to ukradkiem znika, pozostawiając cały majdan na środku siłowni.

A widzieliście kiedyś kartki przyklejone na ścianach z napisem: “jeśli nie masz siły odnieść obciążenia na swoje miejsce, poproś dziewczyny z recepcji – chętnie pomogą!”?

To także częsty widok – silnych, umięśnionych mężczyzn, którzy wyciskają po 20, 30, 40 kg na rękę, a już jak trzeba podnieść sztangielkę i odłożyć na miejsce to nagle okazuje się za ciężka…

Typ 4 - Brudas

To chyba najbardziej uprzykrzający trening typ. Brudna, przepocona i pognieciona koszulka, przykry zapach ciała albo buty, które chyba dopiero co wróciły z budowy. Każdy z nas chce ćwiczyć w komfortowych warunkach. Brzydki zapach czy ślizganie się na piasku z czyiś butów znacznie może nam trening uprzykrzyć.

Typ 5 - Biznesman

Seria, telefon, seria, telefon, seria, telefon… to chyba standard dzisiejszych czasów. Ciężko się oderwać od telefonu nawet na czas treningu, przecież coś nas może ominąć? Tylko dlaczego kosztem innych osób, które również chciałyby skorzystać ze sprzętu, który jest okupowany przez osobę, non stop aktualizującą wpisy w mediach społecznościowych bądź wykonującą telefony, aby dokończyć jeszcze sprawy służbowe lub po prostu plotki.

Typ 6 - Miłośnik klapek

Ten typ chyba z założenia irytuje wszystkich…

Typ 7 - Złodziej sprzętu

Ćwiczysz sobie spokojnie serię łączoną korzystając naprzemienne z dwóch sprzętów, np. hantli i piłki, aż tu nagle chwila nieuwagi i hantli nie ma. Z daleka tylko widać delikwenta, który bez pytania je zabrał. Rozumiemy, że ze sprzętu może chcieć korzystać więcej osób, ale nie można zwyczajnie zapytać czy już wolne?

Typ 8 - Najmądrzejszy w całej wsi

Chyba na każdej siłowni znajdzie się samozwańczy doradca, który wie i umie wszystko i każdemu znajdzie rozwiązanie jak ćwiczyć, by uzyskać zamierzony cel. To miłe, że ktoś sam z siebie chce doradzać, ale czasami lepiej żeby każdy zajął się swoim własnym treningiem.