Dlaczego warto włączyć owoce do diety odchudzającej

Biorąc udział w rozmaitych dyskusjach na tematy związane z odżywianiem zauważyłem, że dość popularnym stało się przekonanie, zgodnie z którym w okresie redukcji tkanki tłuszczowej należy zrezygnować ze spożycia owoców. Uzasadnieniem takiego poglądu ma być rzekomo wysoka zawartość cukrów prostych w owocach, które poprzez swój wpływ na gospodarkę insulinową blokować mają spalanie tkanki tłuszczowej. Jest to dość kontrowersyjne stwierdzenie, już bowiem odwołując się do zdrowego rozsądku trudno bowiem uwierzyć, że porcja truskawek czy malin mogłaby zaburzyć efektywność zabiegów odchudzających…

Przeczytaj koniecznie:

Jogurt owocowy - wróg Twojej sylwetki

Faktycznie owoce zawierają glukozę, fruktozę i sacharozę, jednak postrzeganie ich jedynie jako skondensowanego źródła cukrów jest nieuzasadnione. Procentowy udział węglowodanów w owcach jest stosunkowo niewielki i za wyjątkiem bananów, winogron i ananasów zazwyczaj nie przekracza 10% ich masy, przy czym pewną część tych węglowodanów stanowi błonnik. W szczególnie wartościowych owocach sezonowych takich jak truskawki czy maliny zawartość cukrów waha się w przedziale 5 – 7g / 100g. Żeby dostarczyć zaledwie 100kcal potrzeba zjeść około 200 – 300g truskawek.

Owoce oprócz tego, że owoce zawierają pewną ilość cukrów są źródłem wielu cennych dla zdrowia – i szczupłej sylwetki – składników. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj obecność błonnika oraz flawonoidów i antocyjanów. Błonnik z jednej strony potęguję uczucie sytości, z drugiej obniża odpowiedź glukozową po spożyciu posiłku – czyli sprawia, że cukry zawarte w owocach wolniej przenikają do krwi. Dodatkowo niektóre frakcje błonnika selektywnie stymulują namnażanie dobrotliwych bakterii w jelitach pełniąc funkcję probiotyków. Mikroflora bakteryjna ma natomiast istotny wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i – wygląd.

Flawonoidy zawarte owocach oprócz wysokiego potencjału antyoksydacyjnego wykazują także wielokierunkowe działanie odchudzające. Na szczególną uwagę zasługują tutaj związki pochodzące z cytrusów (takie jak synefryna oraz naryngina i jej pochodna naryngenina), których właściwości termogenne okazały się być na tyle interesujące, że zapewniły im stałe miejsce w recepturze wielu preparatów wspomagających odchudzanie. Poza tym niektóre flawonoidy zawarte w owocach wpływają korzystnie na wrażliwość insulinową i usprawniają gospodarkę energetyczną organizmu. Ponad to owoce są także wartościowym uzupełnieniem diety w witaminy (C, prowitamina A) oraz składniki mineralne. Nie bez znaczenia jest też fakt, że sycą i stanowią doskonałą alternatywę dla innych słodkich przekąsek.

Oczywiście nielimitowane opychanie się bananami czy innymi owocami, może zaburzyć proces odchudzania – zwłaszcza w przypadku osób o niskim poziomie tkanki tłuszczowej. Ostrożnie powinny być także wszyscy stosujący diety ketogenne – tutaj na spożycie cukru we wszelkich postaciach trzeba uważać.  Jednak zdecydowana większość odchudzających się spokojnie może nawet spore ilości niskokalorycznych owoców do diety wprowadzać. Najlepsza pora na zjedzenie np. porcji truskawek, malin czy jagód to oczywiście czas bezpośrednio po wysiłku fizycznym.