Flibanseryna, czyli „viagra” dla kobiet

Gdyby się tak zastanowić okazałoby się, że w sferze podnoszenia jakości życia erotycznego mężczyźni znaleźli się na uprzywilejowanej pozycji. Istnieją setki rozmaitych specyfików poprawiających formę seksualną panów, od nalewek ziołowych zaczynając, przez niebieskie pigułki, a na specjalnych zastrzykach kończąc. Kobiety w tej kwestii niestety zdane są na łaskę i niełaskę matki natury, atmosfery i poziomu hormonów. Lekiem na ową „niesprawiedliwość” okazać się może flibanseryna. Czym jest owa substancja i jakie ma działanie?

Przeczytaj koniecznie:

Ile czasu powinien trwać udany seks?

Flibanseryna to stosunkowo nowy, niehormonalny związek chemiczny, który wpływać może na jakość życia seksualnego kobiet. Na podstawie wyników badań klinicznych stwierdzić można, że regularne przyjmowanie 100 mg flibanseryny przed snem pobudza popęd seksualny, znosi uczucie napięcia i stresu oraz wyraźnie zwiększa liczbę satysfakcjonujących kontaktów u pań z obniżonym libido.

Obniżenie popędu seksualnego dotyczy kobiet w różnym wieku, zarówno młodych (np. stosujących doustną antykoncepcję hormonalną), jak i dojrzałych w wieku przedmenopauzalnym. Zanik pożądania u kobiety wiąże się z zaburzeniem relacji z partnerem i przyczynia się do pogorszenia poczucia własnej atrakcyjności i obniżenia samooceny. Konsekwencją są rozmaite zaburzenia emocjonalne, a nieraz depresja.

Flibanseryna została opracowana jako środek przeciwdepresyjny, okazało się jednak, że jej skuteczność w tym zakresie nie jest specjalnie wysoka. Podczas badań z użyciem tego leku wiele kobiet z depresją zgłaszało zwiększone zainteresowania seksem. Skłoniło to naukowców do zmiany kierunku przebiegu eksperymentów.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration ) powołała niezależnych ekspertów medycznych w celu sprawdzenia bezpieczeństwa leku. Komisja uznała jednak, że niewielki wpływ na podniesienie libido nie równoważy możliwych skutków ubocznych, takich jak zawroty głowy i nudności. Firma Boehringer Ingelheim będąca właścicielem patentu na  flibanserynę wydała oświadczenie w którym oznajmiła, iż rozczarowana jest opinią specjalistów i że nawiąże współpracę z FDA w celu zniwelowania przedstawionych problemów.

Reasumując, całkiem możliwe że niedługo w obrocie farmaceutycznym pojawi się „różowa pigułka”, która być może pozwoli rozwiązać niektóre problemy związane z obniżeniem popędu seksualnego i niedostateczną satysfakcją z pożycia wśród kobiet. Jeśli tak się stanie, będzie to prawdziwy przełom, do tej pory bowiem „viagra dla pań” występowała jedynie w sferze planów i marzeń.