Indywidualny plan

Dietetyczny

Indywidualny plan

Treningowy

Indywidualny plan

Dieta + Trening

Opieka dietetyka i trenera Już od

Plan dieta + trening 29,99 zł/mies.

Opieka dietetyka Już od

Plan dietetyczny 26,66 zł/mies.

Opieka trenera Już od

Plan treningowy 23,33 zł/mies.

Plany dieta i trening
{{$parent.show_arts ? 'Artykuły' : 'Baza wiedzy'}}
Sklep

Pięć najczęstszych błędów popełnianych przy komponowaniu drugiego śniadania

Pięć najczęstszych błędów popełnianych przy komponowaniu drugiego śniadania
Drugim śniadaniem nazywamy posiłek, który spożywamy najczęściej poza domem, w pracy lub w szkole, w godzinach około południowych. Zazwyczaj do jego kompozycji nie przykładamy wielkiej uwagi, traktując jako niezobowiązującą przekąskę co już samo w sobie sprzyja dokonywaniu niewłaściwych wyborów żywieniowych.

Tak naprawdę warto pamiętać, że jeśli na drugie śniadanie serwować będziemy sobie pączka czy hot-doga z pobliskiego bufetu, to skutki takich praktyk mogą odbić się niekorzystnie na naszym zdrowiu i sylwetce, nawet jeśli na śniadanie jadamy najzdrowszą owsiankę, a na obiad dziko żyjącego łososia z ekologicznymi warzywami… W niniejszym poradniku skoncentrujemy się więc na kilku najczęstszych błędach popełnianych przy komponowaniu tego posiłku.

Błąd pierwszy: pomijanie posiłku

Chociaż odpowiednio zaplanowane i starannie ukierunkowane pomijanie posiłków w niektórych wypadkach może nawet nieść za sobą pewne korzyści, to w większości wypadków skutki takich praktyk są zdecydowanie niepożądane. Nieuwzględnienie faktu, iż pomiędzy śniadaniem a obiadem możemy po prostu zrobić się głodni dość często sprawia, że sięgamy wtedy po przypadkowe produkty żywnościowe takie jak słodycze czy dania typu fast-food. Co więcej, zajęci pracą lub nauką niekiedy pochłaniamy spore ilości niezdrowych pokarmów  niemal bezwiednie, jakby działo się to poza udziałem naszej woli. W efekcie po kilku godzinach nawet nie pamiętamy co i ile zjedliśmy…

Błąd drugi: improwizowane śniadanie w bufecie lub kiosku

Zakładowa stołówka, sklepik czy automat ze słodyczami to nie są miejsca, w których zjeść możemy pożywane i wartościowe drugie śniadanie. O ile jeszcze w małym punkcie gastronomicznym nieraz się trafi w miarę sensowna kanapka czy serek wiejski, to w pobliskim automacie czy kiosku nabędziemy  najwyżej batonika zbożowego, który wbrew marketingowym hasłom niewiele się różni od konwencjonalnych słodkości. Ciastka, czekoladki, drożdżówki, pączki, zapiekanki, hot-dogi i inne podobne im wynalazki również nie nadają się zbytnio jako integralna pozycja w codziennym menu zwana drugim śniadaniem…

Błąd trzeci: serek waniliowy lub jogurt owocowy

„Mobilny nabiał na słodko” – na pierwszy rzut oka produkty takie jak serki waniliowe, jogurty owocowe i im podobne przetwory mleczne, wydają się wręcz stworzone do tego by spożywać je w szkole lub w pracy. Dostarczają białka, wapnia, witamin z grupy B, można je wszędzie ze sobą zabrać i w sposób niekłopotliwy spożyć w ciągu kilku minut. Niestety tego typu produkty są przede wszystkim skoncentrowanym źródłem cukru. Być może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w 100g owocowego jogurtu może być nawet ponad 15g węglowodanów w postaci cukrów prostych, głównie sacharozy, syropu glukozowo-fruktozowego i w pewnym stopniu także laktozy. Pól litra takiego deseru to niemal 20 łyżeczek cukru! Żegnaj szczupła sylwetko…

Błąd czwarty: niby-kanapki z pseudo-mięsem

Nie ulega wątpliwości, że kanapki znakomicie nadają się do tego by jeść je właśnie poza domem. Niestety to co mamy w zwyczaju zabierać ze sobą do szkoły i pracy i spożywać na drugie śniadanie nie zawsze spełnia definicję zdrowej i pożywnej kanapki. W praktyce taki posiłek to zazwyczaj: białe pieczywo zamiast razowego, serek topiony zamiast masła, warzywo w postaci cienkiego jak wypłata nauczyciela plasterka ogórka oraz wędlina składająca się tylko w niewielkim stopniu z mięsa. W efekcie tak skomponowana kanapka niewiele różni się od serwowanego w pobliskim „bistro” hot-doga.. Chleb żytni pełnoziarnisty, prawdziwe masło, solidna porcja warzyw i kawał pieczonego schabu byłby rozwiązaniem nieporównywalnie lepszym.

Błąd piąty: soczek do popicia…

Nawet  dobrze zbilansowany posiłek zepsuć można wątpliwej jakości dodatkiem. Zależność tę znakomicie obrazuje zestaw: duszony łosoś z warzywami, porcja brązowego ryżu i.. puszka napoju energetycznego składająca siew 13% z cukru… To niestety nie jest dobre połączenie. Podobnie też niewiele lepszym rozwiązaniem okazują się soki owocowe, które co prawda zawierają pewne ilości witamin i flawonoidów, ale również dostarczają potężnej dawki cukrów.  Do picia lepiej wybrać bezcukrowe płyny takie jak woda mineralna, herbata, ewentualnie kawa, a nie soki i kolorowe napoje.