Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Pięć najczęstszych błędów popełnianych przy komponowaniu drugiego śniadania

Pięć najczęstszych błędów popełnianych przy komponowaniu drugiego śniadania
Drugim śniadaniem nazywamy posiłek, który spożywamy najczęściej poza domem, w pracy lub w szkole, w godzinach około południowych. Zazwyczaj do jego kompozycji nie przykładamy wielkiej uwagi, traktując jako niezobowiązującą przekąskę co już samo w sobie sprzyja dokonywaniu niewłaściwych wyborów żywieniowych.

Tak naprawdę warto pamiętać, że jeśli na drugie śniadanie serwować będziemy sobie pączka czy hot-doga z pobliskiego bufetu, to skutki takich praktyk mogą odbić się niekorzystnie na naszym zdrowiu i sylwetce, nawet jeśli na śniadanie jadamy najzdrowszą owsiankę, a na obiad dziko żyjącego łososia z ekologicznymi warzywami… W niniejszym poradniku skoncentrujemy się więc na kilku najczęstszych błędach popełnianych przy komponowaniu tego posiłku.

Błąd pierwszy: pomijanie posiłku

Chociaż odpowiednio zaplanowane i starannie ukierunkowane pomijanie posiłków w niektórych wypadkach może nawet nieść za sobą pewne korzyści, to w większości wypadków skutki takich praktyk są zdecydowanie niepożądane. Nieuwzględnienie faktu, iż pomiędzy śniadaniem a obiadem możemy po prostu zrobić się głodni dość często sprawia, że sięgamy wtedy po przypadkowe produkty żywnościowe takie jak słodycze czy dania typu fast-food. Co więcej, zajęci pracą lub nauką niekiedy pochłaniamy spore ilości niezdrowych pokarmów  niemal bezwiednie, jakby działo się to poza udziałem naszej woli. W efekcie po kilku godzinach nawet nie pamiętamy co i ile zjedliśmy…

Błąd drugi: improwizowane śniadanie w bufecie lub kiosku

Zakładowa stołówka, sklepik czy automat ze słodyczami to nie są miejsca, w których zjeść możemy pożywane i wartościowe drugie śniadanie. O ile jeszcze w małym punkcie gastronomicznym nieraz się trafi w miarę sensowna kanapka czy serek wiejski, to w pobliskim automacie czy kiosku nabędziemy  najwyżej batonika zbożowego, który wbrew marketingowym hasłom niewiele się różni od konwencjonalnych słodkości. Ciastka, czekoladki, drożdżówki, pączki, zapiekanki, hot-dogi i inne podobne im wynalazki również nie nadają się zbytnio jako integralna pozycja w codziennym menu zwana drugim śniadaniem…

Błąd trzeci: serek waniliowy lub jogurt owocowy

„Mobilny nabiał na słodko” – na pierwszy rzut oka produkty takie jak serki waniliowe, jogurty owocowe i im podobne przetwory mleczne, wydają się wręcz stworzone do tego by spożywać je w szkole lub w pracy. Dostarczają białka, wapnia, witamin z grupy B, można je wszędzie ze sobą zabrać i w sposób niekłopotliwy spożyć w ciągu kilku minut. Niestety tego typu produkty są przede wszystkim skoncentrowanym źródłem cukru. Być może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w 100g owocowego jogurtu może być nawet ponad 15g węglowodanów w postaci cukrów prostych, głównie sacharozy, syropu glukozowo-fruktozowego i w pewnym stopniu także laktozy. Pól litra takiego deseru to niemal 20 łyżeczek cukru! Żegnaj szczupła sylwetko…

Błąd czwarty: niby-kanapki z pseudo-mięsem

Nie ulega wątpliwości, że kanapki znakomicie nadają się do tego by jeść je właśnie poza domem. Niestety to co mamy w zwyczaju zabierać ze sobą do szkoły i pracy i spożywać na drugie śniadanie nie zawsze spełnia definicję zdrowej i pożywnej kanapki. W praktyce taki posiłek to zazwyczaj: białe pieczywo zamiast razowego, serek topiony zamiast masła, warzywo w postaci cienkiego jak wypłata nauczyciela plasterka ogórka oraz wędlina składająca się tylko w niewielkim stopniu z mięsa. W efekcie tak skomponowana kanapka niewiele różni się od serwowanego w pobliskim „bistro” hot-doga.. Chleb żytni pełnoziarnisty, prawdziwe masło, solidna porcja warzyw i kawał pieczonego schabu byłby rozwiązaniem nieporównywalnie lepszym.

Błąd piąty: soczek do popicia…

Nawet  dobrze zbilansowany posiłek zepsuć można wątpliwej jakości dodatkiem. Zależność tę znakomicie obrazuje zestaw: duszony łosoś z warzywami, porcja brązowego ryżu i.. puszka napoju energetycznego składająca siew 13% z cukru… To niestety nie jest dobre połączenie. Podobnie też niewiele lepszym rozwiązaniem okazują się soki owocowe, które co prawda zawierają pewne ilości witamin i flawonoidów, ale również dostarczają potężnej dawki cukrów.  Do picia lepiej wybrać bezcukrowe płyny takie jak woda mineralna, herbata, ewentualnie kawa, a nie soki i kolorowe napoje.