Diety w proszku – czy są skuteczne i bezpieczne?

W ostatnim czasie na naszym rynku pojawił się spory wybór rozmaitych „proszkowych” diet w postaci gotowych produktów zastępujących posiłki - czy to w formie zupek, czy też koktajli. Reklamowane są jako niskokaloryczne, zdrowe – bo wzbogacone w witaminy, sycące – bo zawierające błonnik i oczywiście wygodne w użyciu. Mimo intensywnej kampanii reklamowej jednak pojawiają się pewne wątpliwości na temat skuteczności i bezpieczeństwa tego typu preparatów.

Przeczytaj koniecznie:

Bezpieczny spalacz, który naprawdę działa

Jedna z głównych zasad zdrowego żywienia mówi, że podstawą diety powinna być nisko przetworzona technologicznie żywność. Produktem nisko przetworzonym jest np. pierś z kurczaka, orzechy w łupinie, jabłka, pełnoziarniste, razowe pieczywo czy mineralna woda. Analogicznie też produktami o wysokim stopniu przetworzeni będą szynka z piersi kurczaka wysokowydajna, masło orzechowe, dżem jabłkowy, kajzerka czy cola. Proces technologicznego przetwarzania sprawia, że produkt finalny często pozbawiony jest wielu pozytywnych właściwości zdrowotnych charakterystycznych dla swojego protoplasty.

Jak nie trudno się domyślić, „diety w proszku”, czyli popularne zupki i koktajle zaliczyć można do żywności wysoko przetworzonej. Chociaż produkty te wzbogacone w procesie produkcyjnym zostały w witaminy i kilka składników mineralnych oraz błonnik – nie powinny zastępować konwencjonalnej żywności, a co najwyżej – mogą stanowić jej uzupełnienie. Dlaczego? Bo żywność nisko przetworzona zawiera pakiet wielu innych związków wpływających na funkcjonowanie naszego organizmu, takich jak flawonoidy czy antocyjany, czy karotenoidy oraz – co szczególnie istotne – ważne kwasy tłuszczowe. Przykładowo jajo kurze jest źródłem luteiny i zeaksantyny wpływających na wzrok, łosoś – astaksantyny – silnego przeciwutleniacza, a także kwasów tłuszczowych z rodziny omega 3.Tych składników próżno szukać w zupkach i koktajlach zastępujących posiłki.

Poza tym diety w proszku często są źródłem rafinowanych cukrów (takich jak fruktoza), które negatywnie wpływają na spalanie tkanki tłuszczowej, a nieraz także – niezdrowych tłuszczów trans upośledzających działanie hormonów takich jak insulina. Kwestii barwników, aromatów, słodzików i innych dodatków nie będę nawet tutaj rozwijał. Tymczasem wiele osób ulega złudnemu przekonaniu, że owe preparaty są nie tylko skuteczne – ale i bardzo zdrowe i spożywa proszkowy koktajl na śniadanie, proszkową zupkę na obiad oraz „dietetycznego” batonika na kolację. Takie postępowanie jest jednak wysoce niewłaściwe.

Niestety  diety oparte głównie na proszkowych produktach są często skrajnie niskokaloryczne, niektóre plany żywieniowe dostarczają zaledwie 500kcal! Jest to ilość głodowa! Owszem, zastosowanie takiego planu skutkuje szybką utratą masy ciała, niestety - w dużej mierze spaleniu ulega tkanka mięśniowa, a poza tym dość szybko przychodzi załamanie i kompensacja w postaci łakomstwa nie do opanowania.  Dodatkowo spowolniony „głodówką” metabolizm powoduje, że powrót do dawnej „wagi” jest niemalże natychmiastowy po zakończeniu diety.

Zatem, „diety w proszku” nie stanowią rozsądnego sposobu na redukcję nadmiaru tkanki tłuszczowej. Oczywiście „awaryjne” ratowanie się gotowymi preparatami zastępującymi posiłki (np. kiedy nie mamy czasu na przygotowanie konwencjonalnej kolacji czy drugiego śniadania), są rozwiązaniem całkiem sensownym, jednak jako podstawowy element jadłospisu – zupełnie się nie nadają. Dodatkowo długotrwałe odchudzanie się na dietach w proszku może doprowadzić do niedoborów ważnych składników odżywczych oraz pogorszenia stanu zdrowia.