Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Jak zwiększyć kaloryczność diety, by nie rozpychać sobie żołądka? Dietetyczne porady i wskazówki

Jak zwiększyć kaloryczność diety, by nie rozpychać sobie żołądka? Dietetyczne porady i wskazówki
Oprócz sporej grupy ludzi, borykających się z nadmiarem tkanki tłuszczowej i przeklinających swoją „tendencję do tycia”, istnieją także osoby, które chciałyby, a nie potrafią przytyć. Chudzi bywalcy klubów fitness ćwiczą „na masę”, jedzą „na masę” – a „masy” jak nie było tak nie ma. Pół kilograma ryżu, drugie tyle mięsa, płatki, jaja, twarogi, banany i żadnego efektu. Tymczasem zjeść już więcej się nie da.

Czy jest jakieś wyjście z takiej sytuacji?

Otóż okazuje się, że powyższy problem tylko wydaje się być nie do rozwiązania, w praktyce bowiem wystarczy kilka prostych trików, aby przełamać impas i wywołać pożądane przyrosty.

W pierwszej kolejności polecam włączenie do diety oliwy z oliwek lub oleju ryżowego i dodatkowych porcji masła.

Tłuszcz ma to do siebie, że w tej samej objętości dostarcaz więcej kalorii niż białko i węglowodany razem wzięte. Tymczasem wielu „chudzielców”, jak na złość je: suchy ryż, który tłuszczu zawiera tyle co nic, chude mięso jak pierś z kurczaka, która tłuszczu także nie dostarcza, twaróg chudy czy same białka jajek – bez komentarza. W wypadku tzw. hardgainerów, czyli osób z wyjątkowo szybkim metabolizmem, takie komponowanie jadłospisu jest totalnie bez sensu.

Proponuję uruchomić wyobraźnię: w praktyce dodanie 400 kalorii z węglowodanów oznacza dorzucenie dodatkowego woreczka kaszy lub ryżu, dołożenie tej samej dawki energii z tłuszczu to jedynie 4 – 5 łyżek oliwy z oliwek czy masła, których spożycie rozłożyć można w ciągu dnia dodając do każdego posiłku. O ile zjedzenie woreczka ryżu wymaga czasu i dodatkowego miejsca w żołądku, o tyle spożycie ekwiwalentu kalorycznego w postaci tłuszczu jest w tym kontekście praktycznie niekłopotliwe.

Mało tego – często nie ma konieczności wzbogacania potraw koniecznie o dodatkowe porcje oliwy czy masła, nieraz wystarczy po prostu zrezygnować z chudych pokarmów na rzecz zawierających tłuszcz odpowiedników. Przykład: udko z kurczaka zamiast piersi czy półtłusty twaróg zamiast chudego. W tej samej objętości dostarczamy dodatkową porcję kalorii. Taki oto banalny zabieg sprawić może, że pojawiają się dodatkowe centymetry i kilogramy.

Podsumowanie

Mam świadomość, że dla wielu osób powyższe zalecenie wydać się może kontrowersyjne, ugruntował się bowiem pogląd, że tłuszcz zatyka naczynia i powoduje rozmaite choroby. W praktyce jednak węglowodany mogą okazać się równie „niebezpieczne” dla naszego zdrowia i sylwetki, co tłuszcz, o ile dobierane będą – podobnie jak on – niewłaściwie i spożywane w nadmiarze. Osoby szczupłe, pracujące nad zwiększeniem masy mięśniowej i mające z jej budowaniem wyraźne problemy nie mają zazwyczaj tendencji do tycia, nie powinny więc obawiać się dodatkowych dawek kalorii w postaci tłuszczu, zwłaszcza z dobrych pokarmowo źródeł.