Pięć mitów na temat mleka

Jedni je uwielbiają i piją litrami,inni wystrzegają się jak ognia wierząc, że już niewielkie jego ilości mogą odcisnąć swoje piętno na ludzkim zdrowiu. Mleko, bo o nim tutaj mowa wywołuje ostatnio skrajne emocje, przy czym co niezwykle interesujące, zarówno przeciwnicy jak i entuzjaści tego pokarmu w dyskusjach na jego temat używają zazwyczaj słabych argumentów, przytaczając rzekome „fakty”, których prawdziwość jest mocno wątpliwa. Jakim informacjom na temat mleka nie warto dawać wiary?

Przeczytaj koniecznie:

Mleko jako napój potreningowy

Mit pierwszy: mleko ze sklepu jest bezwartościowe

Coraz powszechniejszy staje się pogląd, zgodnie z którym mleko dostępne w sklepach spożywczych nie posiada żadnych wartości odżywczych. Rzekomym sprawcą takiego stanu rzeczy są procesy takie jak pasteryzacja i sterylizacja. Faktycznie przyznać trzeba, że straty niektórych składników odżywczych podczas przemysłowej obróbki termicznej mogą sięgać nawet 20%, jednakże teoria, że nawet mleko UHT miałoby być jałowym płynem pozbawionym wapnia, białka i witamin jest nieprawdziwa. Warto sobie uświadomić, że również domowa obróbka kulinarna (gotowanie) świeżego mleka doprowadza do pewnych strat składników odżywczych – jest to nie do uniknięcia.

Mit drugi: mleko ze sklepu zawiera „zdechłe” bakterie

W związku z tym, że procesy termiczne takie jak pasteryzacja czy sterylizacja wpływają na czystość mikrobiologiczną mleka, jego przeciwnicy zwracają uwagę na to, że zabicie przy pomocy wysokiej temperatury rozmaitych drobnoustrojów chorobotwórczych nie usuwa ich fizycznie z produktu, a jedynie uśmierca. Tego typu wypowiedzi odnieść się mają do wyobraźni, oto bowiem mleko jawi się nam jako biała zupa, w której pływają „zwłoki” bakterii… Niestety to samo powiedzieć można o innych produktach spożywczych (choćby sokach owocowych, dżemach), jak i o daniach przygotowywanych w warunkach domowych. Kiedy coś gotujemy, pieczemy, smażymy to uśmiercamy większość bakterii obecnych w składnikach danego posiłku. Cóż, nie brzmi to apetycznie, ale taka jest prawda.

Mit trzeci: mleko tuczy

Przekonanie, że picie mleka doprowadza do niepożądanego przyrostu masy ciała jest szczególnie mocno rozpowszechnione wśród osób aktywnych fizycznie. Z jednej strony laktoza – cukier mleczny , a z drugiej estrogeny obecne w mleku mają podobno przyczyniać się do magazynowania tkanki tłuszczowej i utrudniać jej spalanie nawet przy stosowaniu niskokalorycznych diet. W rzeczywistości badania naukowe dowodzą, że konsumpcja mleka raczej pomaga niż przeszkadza osobom z nadwagą pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej, co związane jest m.in. z obecnością wapnia, wysokowartościowego białka. Nie oznacza to oczywiście, że mleko jest uniwersalnym napojem odchudzającym, a sugeruje jedynie, że teorie dotyczące jego „tuczących” właściwości, nie maja potwierdzenia w literaturze naukowej.

Mit czwarty: eliminacja z diety mleka uniemożliwia pokrycie zapotrzebowania organizmu na wapń

Entuzjaści mleka, często przekonują, że jest ono niezastąpione w zaspokajaniu zapotrzebowania organizmu na składniki mineralne takie jak wapń. Faktycznie mleko jest dobrym źródłem tego pierwiastka, absolutnie nie jest jednak niezastąpione. Pomijam już fakt, że da się zastąpić innymi jego przetworami (sery, jogurty, kefiry), w rzeczywistości bowiem odpowiednie spożycie wapnia zapewnić można zupełnie wykluczając nabiał z diety, wymaga to jednak poświecenia temu zagadnieniu sporej uwagi. Bezmleczne menu powinno być zasobne w warzywa zielone i orzechy, a także uwzględniać wysoko-wapniowe wody mineralne.

Mit piąty – mleko mogą pić tylko dzieci, dorośli bowiem go nie trawią

Chociaż faktycznie u pewnej części populacji uwarunkowany genetycznie niedobór enzymu rozkładającego cukier mleczny - laktazy ujawniać się zaczyna dopiero w wieku dorosłym, to nie jest prawdą, że w pewnym wieku wszyscy przestajemy trawić mleko. Kwestia ta ma charakter osobniczy, zdecydowana większość populacji osób dorosłych pod naszą szerokością geograficzną nie ma problemu z dobową dawką laktozy odpowiadającą jednej szklance mleka, a wiele osób spokojnie trawi zdecydowanie większe ilości tego cukru.

Podsumowanie

Jak widać, wiele obiegowych teorii na temat mleka jest wątpliwych w swoich założeniach. Niektóre pogłoski demonizują jego wady, inne – przeceniają walory, co sprawia, że trudno jest uchwycić sedno. Chciałoby się wręcz powiedzieć: „nie dajmy się zwariować! Nie wierzmy we wszystko co mówią i piszą o mleku!”