Nagły atak ochoty na słodkie – jak wyjść z opresji?

U niektórych osób ochota na coś słodkiego występuje regularnie o stałych porach, czy to wczesnym popołudniem w pracy lub w szkole czy też w godzinach wieczornych po intensywnym dniu jako potrzeba czegoś w rodzaju kompensacji stresów i wyzwań dnia codziennego. Cukrowy głód może też pojawić się niespodziewanie, przed lub po ważnym sprawdzianie, rozmowie z szefem, kłótni z partnerem czy też przykrym doświadczeniu. Niezależnie od sytuacji oraz pory dnia i nocy potrzeba zjedzenia batonika, ciastka czy czekoladki zawsze jest silna i trudna do opanowania, a jedynym skutecznym wybawieniem od niej jest po prostu uległość. Pół biedy jeśli uda się poprzestać na jednej kostce czekolady czy jednym cukierku, niekiedy jednak konsumpcja ma charakter totalny i prowadzi do obżarstwa. Jak radzić sobie w takiej sytuacji?

Przeczytaj koniecznie:

Jeśli coś słodkiego to tylko z cynamonem

Sposób pierwszy: zjedz coś wartościowego

Chociaż apetyt na słodkie często wynika z fizycznego uczucia głodu, to w praktyce można spróbować oszukać organizm. W jaki sposób? Najprościej jest sięgnąć po coś zbliżonego w smaku, np. owoc (najlepiej świeży, ale może być też suszony), nieźle sprawdzają się również orzechy i nasiona, byleby nie były solone (warto unikać także pokarmów bardzo kwaśnych i bardzo pikantnych, bo po pewnym czasie pojawi się potrzeba zrównoważenia tego smaku i ochota na słodkie wróci). Fanom czekolady pomóc może filiżanka naturalnego kakao lub kilka kostek czekoladowego przysmaku w wersji wytrawnej.

Sposób drugi: idź na spacer

Jakiś czas temu przeprowadzono badania, z których wynika, że umiarkowana aktywność fizyczna może zmniejszyć apetyt na słodycze. Nie potrzeba przy tym udawać się od razu do klubu fitness czy wskakiwać na rower lub bieżnię, wystarczy już krótki spacer czy przechadzka po schodach w pracy bądź w szkole. Wysiłek fizyczny pomaga rozładować stres, który bardzo często jest głównym powodem tego, że mamy ochotę na słodkie (cukier sprzyja produkcji relaksującej serotoniny). Jeśli tylko w chwili napadu apetytu na słodkie masz możliwość  iść choćby na krótki spacer, nie rezygnuj z tej opcji, stanowi ona w takich chwilach znakomitą metodę zaradczą, co potwierdzają badania.

Sposób trzeci: weź gorący prysznic

Chociaż wydawać się to może zaskakujące, a wręcz trochę naiwne, to jednak doświadczenia pokazują, że gorący (tak! gorący a nie zimny!) prysznic pomóc może uporać się z ochotą na słodkie. Woda powinna być przy tym bardzo ciepła, powodując pewien dyskomfort (oczywiście nie na tyle by się poparzyć), a sam rytuał powinien trwać przynajmniej pięć minut tak by ciało zdążyło się nagrzać. Entuzjaści tej metody przekonują, że skutecznie pomaga ona nie tylko w walce z ochotą na słodkie, ale również przydatna jest w przypadku uzależnienia od papierosów. Gorący prysznic powoduje bowiem podobno lekkie oszołomienie, które sprawia, że niedawne potrzeby ulegają przytłumieniu.

Sposób czwarty: szybka psychoterapia

Kiedy tylko poczujesz ochotę na słodkie, pomyśl o tym dlaczego starasz się odmawiać sobie słodyczy, zastanów się nad swoją motywacją, a w razie potrzeby wymyśl nagrodę jaką sobie zafundujesz jeśli uda Ci się wytrwać w postanowieniu. Możesz zrobić wcześniej listę czy krótką notkę motywującą, którą będziesz sobie czytać w chwili kryzysu. Miej cały czas na uwadze, że każdy drobny sukces to inwestycja, która będzie procentować dając Ci siłę w kolejnych starciach z apetytem na słodkie. Zafunduj sobie małą psychoterapię, a już pod żadnym pozorem nie używaj podsumowań typu „jeśli nie zjem czegoś słodkiego to chyba oszaleję”, w ten sposób podpisujesz na siebie wyrok i pieczętujesz porażkę. Myśl pozytywnie, potraktuj takie epizody jako drobne wyzwania, którym jesteś w stanie sprostać.