W jaki sposób cukier robi z nas grubasów?

Czy zastanawiało Cię kiedyś to jak to możliwe, że cukier zawarty w produktach żywnościowych doprowadza do tak szybkiego przyrostu masy ciała? Przecież jeden gram cukru dostarcza zaledwie cztery kilokalorie, czyli dokładnie tyle samo ile jeden gram „odchudzającego” i tak cenionego białka i jest zarazem ponad dwukrotnie mniej kaloryczny niż jeden gram tłuszczu. Dlaczego coraz częściej to właśnie cukier wskazywany jest jako główna przyczyna nadwagi i otyłości? Skąd bierze się ta dziwna na pierwszy rzut oka zależność? Jak to możliwe, że węglowodany stanowiące podstawę piramidy zdrowego żywienia zaczynają działać na naszą niekorzyść i doprowadzają do przyrostu tkanki tłuszczowej?

Przeczytaj koniecznie:

Słodycze przyspieszają proces starzenia

Nie tylko kalorie mają znaczenie

Koncentrowanie się jedynie na kaloryczności produktów żywnościowych często prowadzi na przysłowiowe manowce.  O tym czy dany pokarm jest zdrowy czy nie, decyduje nie tylko jego wartość energetyczna, ale także obecność związków takich jak witaminy, ważne pierwiastki, błonnik oraz to w jaki sposób wpływa na aktywność ważnych hormonów. Cukry natomiast wybitnie silnie wpływają na odpowiedź ze strony insuliny – ważnego hormonu wytwarzanego przez trzustkę, który pełni bardzo doniosłą rolę w regulacji gospodarki energetycznej organizmu. Fakt ten sprawia, iż przy nadmiernym spożyciu cukrów bardzo łatwo doprowadzić do poważnych zaburzeń, co wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.

Cukier i insulina

Insulina, pojawiająca się w krwiobiegu w odpowiedzi na wzrost poziomu cukru,  aktywuje specjalne transportery glukozowe na powierzchni komórek mięśniowych, tłuszczowych i wątrobowych, co pozwala na przedostanie się glukozy do ich wnętrza, (gdzie może ulec spaleniu, bądź też odłożeniu w postaci glikogenu, bądź… tłuszczu). Mechanizm ten ma jednak określoną wydajność. Jeśli zaczniemy wystawiać go na próbę bombardując regularnie organizm obfitymi dawkami cukru, to ze względu na permanentne skoki poziomu glukozy i reakcje ze strony insuliny niektóre receptory staną się głuche na sygnały hormonalne i przestaną działać poprawnie. Efekt takich zabiegów będzie niestety wysoce niepożądany, tkanki i narządy nie będą sprawnie wyłapywać krążącej glukozy.

Zaburzenie wrażliwości insulinowej

W konsekwencji nadmiernej podaży cukrów zaczyna rozwijać się postępująca insulinooporność, cały czas pogłębiana z jednej strony przez rosnący poziom cukru we krwi (który nie jest już sprawnie pobierany przez mięśnie), a z drugiej przez kompensacyjną odpowiedź insulinową. Wysoki poziom insuliny oraz wysoka dostępność glukozy zmniejszają oksydację kwasów tłuszczowych i nasilają ich odkładanie w postaci tkanki tłuszczowej. Patologii tej dodatkowo sprzyja wybitnie obecność w diecie fruktozy (drugiego obok glukozy składnika sacharozy), która wymyka się pewnym mechanizmom regulującym przebieg ważnych przemian metabolicznych i doprowadza do intensywnej syntezy kwasów tłuszczowych.

Cukier i leptyna

Nadmierna podaż cukru sprzyja przyrostowi masy ciała, wpływając na aktywność hormonu zwanego leptyną. Leptyna wydzielana jest przez komórki tłuszczowe, a im więcej tłuszczu zapasowego posiadamy – tym jej sekrecja jest większa. Wzrost poziomu tego hormonu informuje mózg o tym, że rezerwy energii są pełne i należy zmniejszyć pobór pokarmu, a także wpływa na wzrost tempa przemiany materii, doprowadzając do zwiększenia wydatku energetycznego. Mechanizm ten, jeśli działa prawidłowo, to może zapobiegać rozwojowi nadwagi i otyłości, niestety często ulega wyraźnej deregulacji, do czego przyczynia się nadmierna podaż cukru, a przede wszystkim - fruktozy (będącej składnikiem sacharozy i syropu glukozowo-fruktozowego), wywołując leptynooporność, czyli stan w którym mózg staje się niewrażliwy na sygnały wysyłane przez leptynę.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Skutkiem leptynoopornosci jest zaburzenie mechanizmów odpowiedzialnych za kontrolę łaknienia, przez co pomimo, iż rezerwy energetyczne są pełne, a poziom tkanki tłuszczowej konsekwentnie rośnie – to nadal jesteśmy głodni i jemy więcej, dostarczając przy tym kolejnych dawek cukru i pogłębiając fizjologiczną patologię. Niestety pomimo wysyłanych przez leptynę sygnałów tempo przemiany materii  nie rośnie, a wręcz – ulega obniżeniu, organizm nie widząc tego hormonu uznaje, że jesteśmy w stanie deficytu energetycznego i przełącza się na tryb „oszczędnego zarządzania energią”. Skutek jest taki, że stajemy się jeszcze grubsi i jeszcze trudniej jest nam pozbyć się nadmiernej masy ciała.

Cukier jak narkotyk, cukier jak trucizna…

Uzależniające działanie cukru wydaje się być faktem potwierdzonym naukowo. Dokładnie rok temu roku w magazynie Nature pojawił się artykuł zatytułowany „The Toxic Truth About Sugar”, którego autorzy nie tylko zwracają uwagę na negatywne skutki związane ze słodkim nałogiem,  sugerują wręcz, że produkcja, dystrybucja i sprzedaż wyrobów cukierniczych powinna podlegać podobnym regulacjom prawnym jak ma to miejsce w przypadku wyrobów alkoholowych i tytoniowych. Naukowcy zwracają przy tym uwagę, iż konsekwencje zdrowotne wynikające z nadużywania cukru są bardzo podobne do tych, które wynikają z alkoholizmu czy nikotynizmu!

Podsumowanie

To, że spożywanie cukrów rafinowanych sprzyja niepożądanemu przyrostowi masy ciała nie ulega żadnej wątpliwości, przy czym źródłem problemu nie jest sama tylko wartość energetyczna cukru, a fakt, że bardzo łatwo doprowadzić do jego nadmiaru w diecie. Konsekwencją jest upośledzenie mechanizmów odpowiadających za kontrolę łaknienia oraz regulujących magazynowanie i wydatkowanie energii. Biorąc pod uwagę fakt, iż cukier aktywuje te same ścieżki metaboliczne w mózgu co inne substancje uzależniające (nikotyna, alkohol, narkotyki), łatwo stwierdzić, że formułowane często zalecenie „jedz mniej i więcej się ruszaj” może być po prostu fizycznie nieskuteczne w przypadku osób przyzwyczajonych do regularnej konsumpcji cukru…