Mity na temat suplementów przyspieszających odchudzanie

Na temat suplementów wspomagających redukcję tkanki tłuszczowej krąży wiele sprzecznych często teorii. Znaczna część z nich dotyczy domniemanych, negatywnych skutków zdrowotnych wynikających z ich stosowania, inne natomiast traktują o ich skuteczności czy też optymalnym sposobie dawkowania. W niniejszym artykule przytoczę pięć najbardziej kuriozalnych mitów.

Przeczytaj koniecznie:

Jak przygotować spalacz tłuszczu w warunkach domowych

Mit pierwszy: spalacze tłuszczu zawierają efedrynę

Powiedzmy sobie szczerze: żaden z dopuszczonych do obrotu preparatów wspomagających redukcję tkanki tłuszczowej nie posiada w składzie efedryny . Dawno temu, zawierające ją środki można było nabyć w sklepach z suplementami dla sportowców, ale dziś już sytuacje takie się po prostu nie zdarzają. Ostrożność należy zachować jedynie w przypadku kupowania środków na serwisach aukcyjnych, od bliżej nieokreślonych sprzedawców.

Mit drugi: spalacze tłuszczu uszkadzają serce

Preparaty przyspieszające odchudzanie często zawierają w skaldzie kofeinę, która może zwieszać częstotliwości akcji serca, a u osób wrażliwych również podnosić ciśnienie. Zdecydowanie jednak nie można powiedzieć o tym składniku, że powoduje jakieś zmiany w sercu czy naczyniach krwionośnych. Również dobrze taki sam zarzut można byłoby sformułować pod adresem kawy czy herbaty. Ostrożność w przypadku tego typu preparatów powinny zachować jedynie osoby z istniejącą już chorobą sercowo-naczyniową.

Mit trzeci: spalacze tłuszczu uszkadzają wątrobę

Pogląd ten wiąże się z dość powszechnym przekonaniem, jakoby wszelkie środki dostępne w postaci tabletek czy kapsułek stanowiły obciążenie dla wątroby czy wręcz doprowadzały do trwałych zaburzeń jej pracy. Przekonanie to jest oczywiście niesłuszne (środki wspomagające pracę wątroby również mają postać tabletek). Nikt póki co nie udowodnił, że składniki zawarte w spalaczach tłuszczu dopuszczonych do obrotu w państwach Unii Europejskiej powodują uszkodzenia wątroby czy jakichkolwiek innych narządów.

Mit czwarty: najsilniejszym spalaczem tłuszczu jest l-karnityna

Niestety wbrew powszechnym opiniom podsycanym przez treść marketingowych opisów l-karnityna nie jest dobrym spalaczem tłuszczu. Stosowanie tej substancji w postaci suplementu raczej nie przyspiesza redukcji tkanki tłuszczowej, a przynajmniej nie zaobserwowano takiego działania w badaniach naukowych z udziałem osób z nadwagą, otyłych czy trenujących sportowców. Powiedzieć należy sobie szczerze, że l-karnityna jest po prostu przereklamowana. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku HMB i HCA…

Mit piąty: dobry spalacz może zastąpić dietę

Póki co nie udało się jeszcze wymyślić pigułki odchudzającej, która byłaby w stanie zastąpić dobrze zbilansowaną, redukcyjną dietę. Wiele dostępnych środków odchudzających może zwiększyć spalanie tłuszczu niezależnie od sposobu odżywiania, ale nie oznacza to, że można je stosować i stołować się w barach szybkiej obsługi konsekwentnie tracąc na wadze. Kto kupuje preparaty odchudzające licząc na „szybki efekt bez diety”, ten się po prostu przeliczy.

Podsumowanie:

Zarówno teorie dotyczące negatywnego wpływu substancji zawartych w preparatach odchudzających na zdrowie, jak i przekonanie na temat ich wybitnej skuteczności są często wyssane z palca. Spalacze tłuszczu i inne środki odchudzające mogą stanowić bezpieczne i przydatne uzupełnienie diety i treningu, nie warunkują jednak skuteczności zabiegów redukcyjnych, a jedynie ułatwiają osiągnięcie zamierzonego celu.