Mięso – TAK, kiełbasa NIE!

Dla przeciętnego Polaka synonimem słowa „mięso” jest „szynka”, „kiełbasa”, niekiedy nawet „parówka”. Tymczasem dostępne w sklepach wędliny z mięsa składają się tylko w pewnej części, zawierając w zamian rozmaite substancje wypełniające, nadające pożądany smak, zapach, konsystencje oraz trwałość finalnego produktu. W efekcie tak popularne kiełbasy i szynki nie tylko mają niższą wartość żywieniową niż świeże mięso, ale także w odmienny sposób wpływają na nasze zdrowie.

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyk na zakupach, czyli „ile jest mięsa w mięsie”

Zapewne spotkałeś się z zaleceniem by ograniczać spożycie mięsa, gdyż wysoka jego konsumpcja przyczynia się do rozwoju wielu chorób takich choćby jak miażdżyca i nowotwory. Warto podkreślić jednak, iż mięso stanowi integralny element naszej diety od zarania dziejów i przez setki tysięcy lat spożywane było w niewspółmiernie większych niż dzisiaj ilościach. Gdyby mięso samo w sobie zawierało zabójcze dla naszego zdrowia związki, prawdopodobnie zdziesiątkowałoby nasz gatunek już w czasach paleolitu. Również współczesne populacje prowadzące łowiecko-zbieracki tryb życia i cieszące się dobrym zdrowiem spożywają spore ilości mięsa, co nie odbija się w żaden sposób negatywnie na ich kondycji psychofizycznej. Tak więc lęk przed jego konsumpcją już na tej podstawie wydaje się przesadzony.

Świeże mięso i podroby stanowią ważny i wartościowy element zdrowej diety, będąc cennym źródłem związków niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Mięso dostarcza m.in wysokojakościowego białka, żelaza, cynku, witaminy A, witaminy z grupy B. Dodatkowo w mięsie znaleźć można także substancje stosowane często w suplementacji sportowej takie jak kreatyna, l-karnityna czy sprzężony kwas linolowy CLA. Badania obserwacyjne jednak wskazują, iż osoby spożywające większe ilości mięsa cieszą sie zazwyczaj gorszą kondycją zdrowotną. Czy więc rozsądniej nie byłoby porzucić mięsne zwyczaje i zacząć żywić się roślinami? Prawdopodobnie – nie.

Wiele wskazuje bowiem na to, że głównym źródłem problemów jest nie tyle samo mięso, co jego przetwory (mięso przetworzone technologicznie), czyli chętnie zjadane przez nas kiełbasy i szynki. Opublikowane w marcu tego roku wyniki obszernego badania epidemiologicznego obejmującego niemal pół miliona kobiet i mężczyzn wykazały, że wysoka konsumpcja wędlin związana jest z wyższym wskaźnikiem śmiertelności, której podłoże stanowią choroby nowotworowe i sercowo-naczyniowe. W przypadku konsumpcji mięsa nieprzetworzonego nie zauważono takiej zależności.

Wnioski

Rezygnacja z wędlin takich jak popularne szynki i kiełbasy na rzecz świeżego, dobrego jakościowo mięsa jest w kontekście zdrowotnym rozwiązaniem uzasadnionym. Warto zrezygnować z wędlin włączając w zamian do diety świeży drób, wołowinę, wieprzowinę, dziczyznę oraz podroby.

Źródła: • Rohrmann S. et al. Meat consumption and mortality - results from the European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition. BMC Med. 2013 Mar 7;11:63.