Coraz ładniejsze, ale coraz mniejsze – czyli kilka słów na temat opakowań produktów żywnościowych

W dzisiejszych czasach produkty żywnościowe w nieestetycznych opakowaniach kupowane są przez nas niechętnie. Wolimy takie z dużymi, kolorowymi napisami, ładnie prezentujące się na marketowej półce. Producenci wychodzą naprzeciw naszym upodobaniom i coraz więcej uwagi przykładają do tego, by szata graficzna oferowanego asortymentu była jak najbardziej atrakcyjna. Co ciekawe jednak coraz częściej w parze z tym idzie także odchudzanie samych produktów, z czego zazwyczaj zupełnie nie zdajemy sobie sprawy.

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyk na zakupach, czyli „ile jest mięsa w mięsie”

Produkt sprzedaje opakowanie

Produkty żywnościowe od pewnego czasu konsekwentnie się kurczą i w zasadzie trudno byłoby wskazać na taki segment rynku spożywczego, którego tendencja ta by nie dotyczyła. Co istotne – niewielu konsumentów zdaje sobie z istnienia tego zjawiska sprawę, bo tak naprawdę mało kto zwraca uwagę na gramaturę produktu wypisaną na opakowaniu, prędzej jesteśmy skłonni zasugerować się jego wielkością. Tymczasem to jak dużo miejsca na półce zajmuje opakowanie niekoniecznie musi być skorelowane z jego zawartością. Mylące bywają też informacje dotyczące rzekomej „promocji”, która w praktyce może być swoim zaprzeczeniem.

Promocja: kup mniej – płać więcej

Niekiedy zdarza się tak, że moment wprowadzenia do obrotu umniejszonej wersji danego produktu żywnościowego wiąże z atrakcyjną promocją typu „super cena”. I tak oto kiedy gramatura popularnego jogurtu uległa zmniejszeniu ze 150g do 125g, zmieniła się także cena, ale zaledwie o około 10 groszy… Producent więc i tak zarobił więcej na nowej, „promocyjnej” (a raczej okrojonej) wersji swojego wyrobu. Dodajmy do tego fakt, że akcja promocyjna doprowadziła także do wzrostu sprzedaży danego produktu i oto mamy przewrotny przepis na sukces, który można byłoby skwitować hasłem „kupuj mniej i płać więcej”. Akurat jogurt to tylko przykład, podobnych sytuacji jest oczywiście więcej.

Prawo tego nie zabrania

Jeśli czujesz się oszukany Szanowny Czytelniku i chciałbyś coś z tym zrobić, to wiedz, że nie specjalnie masz ku temu sposobność. Zmniejszanie gramatury produktów nie jest przecież wbrew prawu, nawet jeśli towarzyszyłoby temu dwukrotne zwiększenie wielkości opakowania i dopisek – „teraz tylko 99 groszy” . Przecież na każdym produkcie podana jest jego gramatura (lub objętość) i każdy konsument może do woli sprawdzać, porównywać i przeliczać co się opłaca a co nie, a że mało kto to robi, to już osobna kwestia… Tak więc pretensję można mieć co najwyżej do siebie.

Co więc można zrobić?

Tak naprawdę niewiele można zrobić by powstrzymać proces zmniejszających się gramatur popularnych produktów żywnościowych. Prawdopodobnie w kolejnych latach żywność dalej będzie się kurczyć, bo konsumenci chcą tanich produktów, a że będą one trochę mniejsze? Trudno, może nikt nie zauważy. Każdy na własną rękę powinien umieć ocenić, który produkt bardziej się opłaca. Póki jednak będziemy kierować się hasłami marketingowymi, kolorem i wielkością opakowania a nie tym, ile i co jest w środku, tak długo będziemy ofiarami pułapek jakie zastawiają na nas specjaliści od marketingu i producenci żywności.