Te produkty tuczą najbardziej

Faktem niezaprzeczalnym jest, że niektóre produkty tuczą bardziej niż inne. Związane jest to m.in. z wpływem zawartych w nich składników na aktywność hormonów odpowiedzialnych za gromadzenie zapasów i za funkcjonowanie mechanizmów kontrolujących łaknienie. W niniejszym poradniku chciałbym przedstawić listę produktów żywnościowych najbardziej niebezpiecznych dla sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Czy 100%-towe soki owocowe są pożądanym składnikiem diety?

Słodycze

Nie ma, nie było i pewnie nigdy nie będzie bardziej tuczących artykułów żywnościowych niż słodycze. Większość produktów tego typu stanowi po prostu połączenie cukrów prostych takich jak sacharoza z rafinowanymi, a nierzadko również utwardzonymi tłuszczami zawierającymi szkodliwe izomery trans. Dodajmy do tego niemalże całkowity brak witamin i składników mineralnych (poza sodem), a otrzymamy przepis na to jak doprowadzić do degrengolady metabolicznej wywołując konsekwentny przyrost tkanki tłuszczowej. Oczywiście słodycze możemy podzielić na te lepsze i te bardziej szkodliwe. Do pierwszej grupy bez wątpienia zaliczymy np.: gorzką czekoladę, ewentualnie niektóre lody i ciastka zbożowe z mąki pełnoziarnistej, do drugiej – w zasadzie całą resztę. Problem ze słodyczami polega nie tylko na tym, że są wysokokaloryczne, ale również na tym, że w ich wypadku „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Są więc to produkty wysokiego ryzyka, bo jeśli zdarza nam się na nie skusić, to jemy ich więcej niż zakładaliśmy że skonsumujemy…

Dania typu fast-food

Jakiś czas temu świat obiegła sensacyjna wiadomość mówiąca iż amerykański nauczyciel schudł 17kg żywiąc się tylko w barze szybkiej obsługi. Informacja ta jest intrygująca, ale czy stanowi dowód na to, że posiłki typu frytki i cola odchudzają? Albo chociaż - nie tuczą? Otóż nie. W 99,9% wypadkach zajadanie się tego typu potrawami prowadzi do szybkiego przyrostu tkanki tłuszczowej. Mechanizm jest analogiczny jak ten, który opisałem w poprzednim akapicie. Oczywiście można schudnąć jedząc tylko w McDonaldzie, podobnie jak można schudnąć jedząc tylko cukier z cukierniczki, ale jest to raczej cyrkowa sztuczka niż optymalny sposób na poprawę estetyki sylwetki. Dania typu fast-food projektowane są w taki sposób by, podobnie jak ma to miejsce w przypadku słodyczy, „apetyt rósł w miarę jedzenia”. W efekcie stołując się w barach szybkiej obsługi jemy więcej niż powinniśmy, zapychając się produktami zasobnymi w składniki stymulujące gromadzenie zapasów tłuszczowych.

Dania gotowe typu instant

Wystarczy podgrzać lub po prostu zalać wodą i voila! Obiad gotowy. W ten sposób żywi się coraz więcej Polaków. Mrożone pizze z supermarketu, pierogi z nylonowego worka, flaczki ze słoiczka – te nazwy potraw często padają z ust moich klientów, którzy trafiają do mnie w rozmiarze XXXL. Produkty gotowe typu instant to de facto odpowiednio doprawione słodycze. Po prostu część cukrów prostych, dających słodki smak, zostaje zastąpiona oczyszczoną skrobią. Wystarczy zerknąć na skład. Niezależnie od typu potrawy lista zaczyna się od pozycji: woda, mąka pszenna, tłuszcz roślinny, a po chwili jeszcze: syrop glukozowo-fruktozowy, sól, wzmacniacz smaku i zapachu, konserwant. Produkty tego typu stanowią absolutny majstersztyk jeśli chodzi o połączenie wysokiej wartości energetycznej z niską wartością odżywczą.  Zajadanie się nimi trudno w ogóle nazwać żywieniem. Jest to zapychanie się pustymi kaloriami, mogące doprowadzać z jednej strony do selektywnego niedożywienia, z drugiej do przyrostu nadmiernej masy ciała…

Słodzone napoje i soki owocowe

Największy problem ze słodzonymi napojami polega na tym, że mało kto zwraca uwagę na kalorie w nich ukryte. Podobnie z resztą wygląda sytuacja z sokami owocowymi, które postrzegane bywają jako zdrowy składnik diety, równoważny odpowiednik porcji warzyw i owoców (zgodnie z treścią niefortunnej kampanii medialnej). Zawartość cukrów w tego typu płynach waha się zazwyczaj ok. 8 do 12%, oznacza to że w 250ml soku owocowego może być nawet 30g cukrów, czyli dokładnie 7 – 8 łyżeczek! Wspomnę tutaj, że niektórym osobom zdarza się wypijać dwa litry tego typu napojów w ciągu doby, co daje – uwaga – pełną szklankę cukru. Badania naukowe pokazują, że już samo wyeliminowanie z diety słodkich napojów, bez żadnych innych zmian w doborze jakościowym i ilościowym pokarmów może doprowadzić do istotnego zmniejszenia masy ciała.

Słodki nabiał

Wiem, że na temat tak przez wiele osób lubianych jogurtów owocowych wypowiadałem się już wielokrotnie na łamach potreningu.pl. Nie wyobrażam sobie jednak, że mógłbym pominąć tego typu pokarmy przy tworzeniu rankingu najbardziej tuczących produktów żywnościowych. Jogurty owocowe, a także owocowe maślanki, słodkie serki homogenizowane i oczywiście rekomendowane dzieciom przesłodzone produkty mleczne to po prostu  słodycze. Wystarczy zerknąć na etykietę, na wartość odżywczą i na skład, a dokładnie na zawartość cukru, która nierzadko przekracza 15%. Szklanka jogurtu owocowego to około 35 – 40g węglowodanów (8 – 10 łyżeczek), głównie w postaci sacharozy i w pewnym stopniu – laktozy. Regularne spożywanie tego typu pokarmów z pewnością nie jest dobre dla sylwetki.

Musli, granola i płatki śniadaniowe dla dzieci

Jak to? Musli i granola w takim zestawieniu? Przecież to zdrowe i wartościowe pokarmy? Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że produkty śniadaniowe reklamowane są jako znakomity sposób na to  by zdrowo zacząć dzień. Problem polega na tym, że prawdziwość tego stwierdzenia jest co najmniej wątpliwa. Wynalazki typu musli, granola czy płatki dla dzieci różnią się od słodyczy jedynie dodatkiem witamin i wyższą zawartością błonnika. I teraz pojawia się pytanie, czy jak zaczniemy witaminizować cukier stołowy i dosypiemy do niego otrębów to po zalaniu mlekiem stanie się on „zdrowym i wartościowym posiłkiem”? Niestety, na liście składników większości artykułów śniadaniowych znajdziemy: oczyszczone zboża, cukier, glukozę, fruktozę i syrop glukozowo-fruktozowy, kandyzowane owoce, słód jęczmienny, a niekiedy również utwardzony tłuszcz roślinny. To nie są pożądane składniki zdrowego posiłku. Powiedzmy sobie to szczerze: zajadając się wynalazkami takimi jak musli czy granola łatwo nabawić się dodatkowych kilogramów…

Podsumowanie

Słodycze, dania typu fast-food, słodzone napoje, soki, produkty śniadaniowe, słodzone przetwory mleczne, wszystkie te  produkty mają jedną wspólną cechę – zwiększają ryzyko przyrostu nadmiernej masy ciała. Oczywiście sam fakt ich spożywania nie musi prowadzić do pogorszenia kompozycji sylwetki, stanowi jednak ważny czynnik ryzyka. Najgorsze jest jednak to, że do wszystkich tych produktów mamy pewną słabość i chętnie po nie sięgamy, zwłaszcza wtedy gdy nie mamy czasu lub ochoty na przygotowanie i spożycie bardziej wartościowych posiłków. Warto odżywiać się świadomie, lustrować uważnie etykiety i zawsze mieć na uwadze potencjalne konsekwencje niewłaściwych wyborów żywieniowych.