Zacznij od prostych rozwiązań!

„Proste rozwiązania bywają najlepsze” – to prawda znana nie od dziś. Okazuje się, że może mieć ona zastosowanie również w przypadku walki z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Oczywiście nie chodzi tutaj o trywializowanie istoty problemu nadmiernej masy, a raczej o świadomość, iż przesadne zawierzanie egzotycznym metodom odchudzającym, koncentrującym się na łączeniu i niełączeniu określonych pokarmów i zakładającym dobieranie ich zależnie od grup krwi, temperamentu czy fazy księżyca także nie jest zazwyczaj uzasadnione. Redukcję warto zacząć od podstaw.

Przeczytaj koniecznie:

Ziemniaki w diecie odchudzającej

Co Ty wiesz o odchudzaniu?

Nie trzeba być dietetykiem by mieć pewną wiedzę na temat tego jak należy się odżywiać by schudnąć, a jeśli nie to przynajmniej – jak odżywiać się nie powinno. Mówiąc wprost niemal każdy  posiada pewien zasób informacji pozwalający mu odróżnić pokarmy mniej wskazane od bardziej pożądanych. Oczywiście nie zawsze jest to wiedza kompletna, ale w większości wypadków wystarczyłaby do tego by odżywiać się zdrowiej i lepiej. Niestety w praktyce tak się nie dzieje.  Gdzieś w głębi podświadomości tli się bowiem przekonanie, iż „odchudzanie” to zdecydowanie coś więcej, że konieczne są specjalne, wymyślne zabiegi i daleko posunięte wyrzeczenia. Odchudzanie kojarzy się z dietą, a każda dieta odchudzająca przecież jakoś się nazywa. Dieta może być kapuściana, jogurtowa, proteinowa, nisko- lub wysokotłuszczowa, paleolityczna, rotacyjna, zgodna z kolorem oczu, grupą krwi, etc, ale nigdy nie jest „zwyczajna”, nigdy nie składa się z prostych pokarmów „codziennego użytku”. Czy jednak takie podejście jest słuszne?

Odchudzanie od podstaw

Walka ze zbędną tkanką tłuszczową nie polega na stosowaniu wymyślnych diet bądź to składających się z jedynie słusznych pokarmów, bądź też specjalnym ich łączeniu, bądź – rozkładaniu na określone pory dnia.  Odchudzanie sprowadza się w zasadzie do dwóch podstawowych aspektów: jakościowego i ilościowego doboru produktów żywnościowych, przy czym obie kwestie są ze sobą połączone. Z jednej strony, żeby wywołać ubytek masy ciała konieczny jest deficyt energetyczny. Jak łatwo się domyślić jednak zmniejszenie spożycia energii może wywoływać objawy kompensacyjne w postaci wzrostu łaknienia, dlatego też należy postawić na pokarmy nisko przetworzone i pełnowartościowe. To natomiast jak owe produkty będziemy ze sobą łączyć, o jakich porach jeść, choć też się liczy, to jednak ma znaczenie drugo- lub trzeciorzędne. Powiązanie po między tymi dwoma aspektami jest o tyle ciekawe, że poprzez zmianę jakości spożywanej żywności możemy zarazem doprowadzić do zmniejszenia łaknienia i obniżenia spożycia energii. Jak tego dokonać?

Przeanalizuj swoje menu

Chyba jedną z najprostszych opcji od jakich można zacząć podczas walki z nadmiarem tkanki tłuszczowej jest prowadzenie dzienniczka żywieniowego. Zapisywanie wszystkich zjadanych pokarmów (i wypijanych napojów) pozwala uświadomić sobie stan codziennej diety i uczy samokontroli (zwłaszcza jeśli jest to dzienniczek on-line i ma charakter publiczny). Wiele osób już po pierwszym dniu dokonywania takich zapisków stwierdza ku swojemu zdziwieniu, że odżywia się tragicznie. Naturalną konsekwencją jest chęć wprowadzenia zmiany. I tak się w praktyce zazwyczaj dzieje.  Mówiąc wprost, nieraz samo zapisywanie tego co i ile się zjadło doprowadza do na tyle znaczących zmian w menu, iż prowadzi do ubytku masy ciała.