Czy baton proteinowy może zastąpić pełnowartościowy posiłek?

Batony proteinowe cieszą się dużym uznaniem wśród osób aktywnych fizycznie, zwłaszcza tych, którzy pracują nad poprawą kompozycji sylwetki. Produkty tego typu na pierwszy rzut oka wydają się być znakomitym „zmiennikiem posiłku”, w przeciwieństwie do typowych słodkości zawierają bowiem pełnowartościowe białko, a nierzadko wzbogacone są też w błonnik i witaminy. Czy jednak powszechny entuzjazm względem proteinowych batonów ma dobre uzasadnienie? Czy faktycznie stanowić one mogą substytut pełnowartościowego posiłku?

Przeczytaj koniecznie:

Zdrowe przekąski między posiłkami

Zalety batonów proteinowych

Niezaprzeczalną zaletą batonów proteinowych jest wygoda. Można wszędzie je ze sobą zabrać i zjeść przy dowolnej okazji, w pracy, szkole, podróży, w przerwie na konferencji. Dzięki wysokiej zawartości białka batony te są też sycące, co sprawia, że po ich konsumpcji nie odczuwamy wyraźnego głodu. Traktowane są więc nie tylko jako lepsza alternatywa dla popularnych słodkości, ale niekiedy także postrzegane bywają jako substytut pełnowartościowego posiłku, zwłaszcza w okresie redukcji tkanki tłuszczowej.

Skład i wartość odżywcza

Fakt, że batony proteinowe zawierają duże ilości białka jest pewna zaletą, niemniej w ocenie ich realnych walorów potrzebna jest trochę szerzej zakrojona lustracja. Można jej dokonać uważnie lustrując etykietę, a zwłaszcza rubryki z listą składników i z wartością odżywczą. W praktyce, łatwo się przekonać, że batony proteinowe mocno różnią się pomiędzy sobą, a znaczna część z tych dostępnych na rynku przypomina po prostu zwykłe słodycze. Wśród komponentów użytych do wyprodukowania tego typu smakołyków obecne są m.in.:

  • cukier,
  • syrop glukozowo-fruktozowy,
  • nierzadko także utwardzone tłuszcze roślinne.

Jedynie nieliczne są tych niechlubnych dodatków pozbawione, a w zamian występują w nich poliole, czyli alkohole wielowodorotlenowe, które charakteryzują się słodkim smakiem, mniejszą kalorycznością oraz innym metabolizmem niż popularne cukry. Do polioli zaliczamy sorbitol, maltitol, laktitol, ksylitom, mannitol, izomalt, syrop sorbitolowy, syrop maltitolowy, erytrytol. Użycie ich w batonach proteinowych ma wiele potencjalnych zalet. Istnieją też pewne wady takiego rozwiązania. Przykładowo, nie ulegają one pełnej absorpcji z przewodu pokarmowego i ulegają fermentacji w jelicie grubym, czemu towarzyszą „fajerwerki” takie jak wzdęcia i gazy, a nawet biegunki.

Co więcej, nawet patrząc na surowce białkowe można mieć pewne zastrzeżenia do ich jakościowego doboru. Nierzadko okazuje się bowiem, że za bazę służą proteiny roślinne, głownie – białko sojowe. Innym tanim wypełniaczem jest białko kolagenowe. Średnio wypada także kwestia użytych tłuszczów. Najbardziej karygodnym składnikiem są oczywiście utwardzone oleje roślinne będące źródłem niebezpiecznych izomerów trans. Również pozycje takie jak olej słonecznikowy to średnia opcja, gdyż jest on obfitym źródłem kwasów omega 6, których i tak spożywamy zbyt dużo i których pochodne działają prozapalnie.

Podsumowanie

Batony proteinowe stanowić mogą ciekawą alternatywę dla konwencjonalnych słodyczy, ale… nie wszystkie. Znaczna część produktów tego typu niewiele się od popularnych słodkości różni. Żaden baton proteinowy nie jest jednak godnym zamiennikiem pełnowartościowego posiłku. Jakość użytych surowców i ich wartość odżywcza dyskwalifikuje je w tej kategorii i raczej należy je traktować jako opcje awaryjną i sięgać po nie okazjonalnie.