Ile muszę trenować, aby spalić big maca, frytki i colę?

Coraz większy odsetek dzieci, młodzieży i dorosłych stanowią osoby z nadwagą lub otyłe. Leczenie otyłości i związanych z tym chorób serca i układu krążenia (choroba niedokrwienna, nadciśnienie), osteoporozy, cukrzycy czy raka – pochłania miliardy złotych każdego roku. Leczenie samej cukrzycy w Polsce oznacza koszt szacowany na 2,5 mld złotych!

Przeczytaj koniecznie:

Fast food i wysoko przetworzona żywność sprzyjają depresji!

„Cukrzyca w Polsce stanowi znaczące obciążenie budżetu państwa. Leczenie jej pochłania około 2,5 mld złotych rocznie. Około 20% tej sumy stanowią wydatki na leczenie przewlekłych powikłań.” [7] W ostatnich latach mamy do czynienia wręcz z plagą otyłości:

Z badań prowadzonych przez poszczególne kraje wynika, iż w Europie otyłością dotkniętych jest 10-20% mężczyzn i 10-25% kobiet. Coraz więcej jest też otyłych dzieci. Stąd też problemy zdrowotne kojarzone do niedawna z wiekiem dojrzałym, takie jak cukrzyca typu II czy nadciśnienie tętnicze, teraz coraz częściej diagnozowane są u dzieci” [2]

Jaka jest tego przyczyna? Najczęstsze tłumaczenia mówią o „genetyce”, „spowolnionym metabolizmie” lub innych uwarunkowaniach. Niektórzy twórcy mitów internetowych nagminne występowanie cukrzycy typu II wiążą ze ... słodzikami (np. aspartam, acesulfam, stewia) – co jest sprzeczne z logiką i wynikami badań naukowych (które mówią o redukcji masy ciała u osób używających zamienników cukru). Ogólnie wg większości „specjalistów” wypowiadających się w sieci szeroko rozumiana „chemia” odpowiada za całe zło tego świata.

Niestety, podobne tezy mają bardzo słabe podparcie w faktach. O spowolnieniu metabolizmu można mówić np. w przypadku wielotygodniowych „diet” redukcyjnych, powodujących wyniszczenie, bezmyślnie stosowanych przez kobiety. Tam faktycznie możliwe jest znaczne zahamowanie przemiany materii. Można również rozważać osoby unieruchomione w szpitalu lub z innych przyczyn nieaktywne fizycznie (złamania, choroby kręgosłupa itd.). Jednak z reguły podobne tłumaczenia stosują osoby zdrowe, często młode.   W rzeczywistości: nadmiar tłuszczu jest gromadzony latami. Myślisz, że utyłeś w ciągu 2-3 miesięcy? Nie, to wieloletnie zaniedbania.

Jakie jest źródło otyłości? Naukowcy piszą o tym bez ogródek:

Podstawową przyczyną otyłości dzieci i młodzieży jest nadmierne spożycie w stosunku do wydatkowania energii, co wywołuje tzw. otyłość prostą (pierwotną). Stanowi ona około 98% wszystkich przypadków otyłości w tym wieku” [1]

„Panuje zgodna opinia (WHO 2000) co do tego, iż podstawowe przyczyny ogólnoświatowej epidemii otyłości to siedzący tryb życia oraz spożywanie wysokotłuszczowych, wysokokalorycznych pokarmów -  konsekwencje dalekosiężnych zmian zachodzących w społeczeństwie i wzorach zachowań człowieka.” [2]

No dobrze, czyli dostarczamy za dużo kalorii pochodzących z niezdrowych źródeł i za mało się ruszamy. Czy np. Polacy są aktywni fizycznie? W żadnym razie!

„Ponad 50 proc. dorosłych Polaków, tj. ok. 16 mln, w ogóle nie ćwiczy w czasie wolnym lub robi to bardzo rzadko” [6]

Jeżeli dodamy do siebie nadmiar kalorii dostarczanych każdego dnia oraz brak wydatkowania energii  - pojawia się najpierw nadwaga, później otyłość. Wiążą się z tym: insulinooporność, zaburzony lipidogram, składowanie groźnego tłuszczu trzewnego, podwyższone ciśnienie krwi, zawały, cukrzyca, nowotwory.

Wracając do głównego wątku – wiele osób nie stroni od jedzenia „fast food”, napojów słodzonych, alkoholu, słodyczy i drobnych przekąsek:

I tak:

  • big mac ma aż 510 kcal (w tym 26 g tłuszczu oraz 41 g węglowodanów),

  • 1 litr coli ma aż 420 kcal (108 g węglowodanów),

  • małe frytki (100 g) to aż 240 kcal,

  • mały shake czekoladowy to 240 kcal,

  • 100 g czekolady białej z orzechami to prawie 600 kcal,

Jak widać, wystarczy małe pofoglowanie sobie – i bez trudu dostarczymy 1000-2000 kcal pochodzących ze „śmieciowego” jedzenia.