Próchnica – choroba “naszych” czasów?

Choć wydawać by się mogło, że w obecnych czasach problem zmian próchniczych – ze względu i na dostępność leczenia i świadomość ludzi w kwestii zarówno żywienia jak i higieny jamy ustnej – jest marginalny, to sytuacja wygląda całkiem odmiennie! Niestety okazuje się, że próchnica jest jedną z chorób zakaźnych, które najczęściej występują w krajach uprzemysłowionych. Co stanowi tego przyczynę? Wystarczy przyjrzeć się, jak wygląda dieta dzieci… choć nie łudźmy się, osoby dorosłe niestety wcale nie wypadają lepiej.

Przeczytaj koniecznie:

Które pokarmy są dobre dla zębów?

Cukier, cukier i jeszcze raz cukier. “Czai się” on wszędzie. Ogromne jego ilości – zachęcam do czytania składów na etykietach kupowanych już dla niemowlaków produktów – można znaleźć w herbatkach granulowanych dla dzieci, jogurtach owocowych, musli, pieczywie, wodach smakowych, że nie wspomnę już o tak chętnie podsuwanych maluchom pod nos słodyczach… Gdy dodamy do tego niechęć latorośli (i dorosłych także) do higieny jamy ustnej oraz systematycznych kontroli stomatologicznych, sytuacja zaczyna jawić się dramatycznie. Na zębach początkowo pojawiają się białe plamki (demineralizacja), które etapami przechodzą w znacznie większe i bolesne zmiany próchnicze. Podanie preparatu o wysokim stężeniu fluoru (w pierwszym etapie zmian, czyli przy demieralizacji) może skutecznie zatrzymać postępowanie procesu próchnicowego.

Na przestrzeni wieków sposób odżywiania ewoluował wraz z postępem cywilizacyjnym człowieka. Obecnie nastały czasy, gdy konsumujemy takie ilości węglowodanów, jakie nie były spożywane przez ludzi nigdy wcześniej. Przemysłowa produkcja żywności spowodowała niewiarygodne wręcz zwiększenie ilości zjadanych cukrów, a to z kolei - co obserwujemy obecnie - odcisnęło swoje piętno na naszym zdrowiu.

Po pierwsze: przeciwdziałaj!

Sposób najbanalniejszy z banalnych – staraj się jak najdłużej chronić zęby i nie dopuścić do pojawienia próchnicy w jamie ustnej. Aby uchronić dzieci przed zakażeniem należy zadbać o to, by nie mogły się one zarazić od osób najbliższych, czyli rodziców. Kobiety będące w ciąży powinny nadać odpowiednią rangę ważności dbałości o zęby i – jeżeli istnieje taka potrzeba – leczyć wszelkie zaistniałe uszkodzenia. Mamy często nieświadomie oblizują smoczek, który następnie wędruje do buzi dziecka, co oczywiście sprzyja zainfekowaniu. Także pocałunki czy też wspólne używanie sztućców może mieć podobne efekty.

Małe dzieci mają tendencję wkładania wszelkich przedmiotów do buzi, starsze na przerwach szkolnych dzielą się kanapkami poprzez starą i wszystkim nam znana metodę „daj gryza”. Warto samemu zwrócić uwagę i uczulić starsze dzieci by same miały na uwadze, czy rówieśnicy nie borykają się z próchnicą.

Oczywiście niezmiernie istotna jest właściwa higiena jamy ustnej, czyli staranne mycie zębów po posiłku, używanie nici dentystycznych i regularne wizyty kontrolne u stomatologa, lecz przede wszystkim należy zadbać o to, by dieta dostarczała organizmowi odpowiednich wartości odżywczych (wapń, fluor) i by jednocześnie nie była zbyt zasobna w produkty z dużą zawartością cukru.

A gdy próchnica już jest?

Przede wszystkim należy zadbać o to, by próchnica mogła być szybko wykryta, a w tym wypadku nie ma lepszej metody niż regularne wizyty u dentysty. Specjalista nie tylko wyleczy wszelkie próchnicze zmiany chorobowe, lecz także – gdy stwierdzi m.in. problem ze słabym szkliwem – będzie mógł skutecznie przeciwdziałać (poprzez zastosowanie odpowiednich preparatów zawierających m.in. fluor), by wzmocnić zęby i poprzez to znacznie utrudnić, opóźnić lub też całkowicie nie dopuścić do pojawienia się próchnicy. Istotne jest także przywiązanie odpowiedniej wagi do wczesnego leczenia ortodontycznego, gdyż wady zgryzu mogą przyczynić się do rozwoju tej choroby zakaźnej w jamie ustnej.