Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Kuchnia
Doping na przełamanie stagnacji?

Doping na przełamanie stagnacji?

Tadeusz Sowiński

Doping obecny jest nie tylko w sporcie wyczynowym, ale także – rekreacyjnym. Dziś po niedozwolone środki wspomagające pracę nad wydolnością i sylwetką sięgają nawet osoby z „zerowym” stażem treningowym, przy czym wśród amatorów siłowni, szczególnie dużą popularnością, cieszą się sterydy anaboliczno-androgenne. Czy takie podejście do kwestii hormonalnego wspomagania ma jakiekolwiek uzasadnienie? No i czy beztroskie stosowanie sterydów może nieść za sobą jakieś negatywne skutki zdrowotne?

Podpowiedź trenera:

Jeśli nie masz wystarczającej wiedzy - chętnie ułożymy profesjonalny plan za Ciebie. Dołącz do grona 50 000 zadowolonych klientów :)

  • Darmowe konsultacje z doświadczonym dietetykiem i trenerem
  • Ponad 4000 posiłków i 500 ćwiczeń, które możesz dowolnie wymieniać
Sprawdź ofertę


Czy to prawda, że „wszyscy biorą?”

Istnieje taka teorie, która mówi, że stosowanie sterydów anaboliczno-androgennych (w skrócie SAA), koksu jest zjawiskiem powszechnym i dotyczy zdecydowanej większości regularnych bywalców siłowni. To założenie jest równie prawdziwe, co wiara w to, iż wszyscy fani muzyki metalowej odprawiają czarne msze, bezczeszczą groby i czczą szatana. Tak naprawdę, bowiem, pomimo, iż doping jest obecny tak w sieciowych i ceniących się klubach fitness, jak i na osiedlowych „pakerniach”, to dotyczy jedynie pewnej części osób trenujących. Większość - ćwiczy bez hormonalnego wspomagania.  Tak więc, nie jest prawdą, że „wszyscy biorą”. Doping przyjmują jedynie niektórzy, choć skala zjawiska jest dość duża i może dotyczyć nawet co trzeciego bywalca siłowni.

Skąd tak duża popularność sterydów i skąd tak beztroskie do nich podejście?

W niektórych środowiskach upowszechniły się teorie, które głoszą, iż używanie „koksu” jest integralną częścią pracy nad sylwetką. Stąd też wiele osób wierzy, że bez nielegalnego wspomagania nie da się zbudować estetycznej sylwetki. Jest to oczywiście kłamstwo popularyzowane przez jednostki leniwe lub niezorientowane w kwestii treningu i diety – czynników, które determinują kierunek i tempo postępów. Osiągnięcie rozmiarów Colemana oczywiście nie jest możliwe bez wspomagania, ale wypracowanie robiącej wrażenie i dobrze wyrzeźbionej sylwetki nie wymaga stosowania farmakologii.

Mam dietę i trening, a moje mięśnie nie rosną

Istnieje liczne grono osób przekonanych o tym, że w ich wypadku stosowanie dopingu jest konieczne, gdyż ani dieta, ani trening, ani suple nie przynoszą zamierzonego efektu. Stwierdzenie typu „mam oporny organizm” w 99% wypadków to po prostu banalna wymówka, mająca stanowić usprawiedliwienie dla ignorancji i lenistwa. Jak dalece kuriozalny kształt może opisane zjawisko przybrać widać po tematach takich jak ten, do którego link zamieszczam poniżej:

http://www.sfd.pl/temat1068879

Autor topiku, o zgrozo – trener, zapewnia, że wyczerpał wachlarz możliwości jakie dają czynniki żywieniowe i treningowe, w związku z tym prosi o poradę w kwestii stosowania dopingu. Po zapoznaniu się z treścią jego wypowiedzi widać wyraźnie jak głębokie są jego braki wiedzy. Wg zamieszczonych danych autor tematu spożywa z 150g białka, 200g węglowodanów, zaledwie 10g tłuszczu, a waży 95kg przy wzroście 188cm i trenuje 5 razy w tygodniu oraz chce robić masę jedząc łącznie niespełna 1500kcal. Taka ilość energii otrzymywali uczestnicy „Eksperymentu Minnesota” i doprowadziło to do efektu jaki widać na poniższym zdjęciu:

http://www.awlr.org/uploads/8/5/7/4/8574020/5232757.gif?537

Przytoczona powyżej wypowiedź to tylko przykład, których oczywiście jest więcej. Wiedza wielu osób sięgających po doping na temat tego jak należy się odżywiać i jak trenować jest co najwyżej mierna i pozwala przetrwać na siłowni. Sterydy są natomiast postrzegane jako panaceum pozwalające przełamać sztucznie wygenerowany impas. Taki sposób myślenia i działania musi prowadzić w końcu do opłakanych skutków.

Sterydy – skutki uboczne: fakt czy fikcja?

Chociaż wiele obiegowych teorii dotyczących negatywnych konsekwencji wynikających ze stosowania sterydów, należy włożyć między bajki, to trzeba mieć na uwadze, iż ich przyjmowanie niesie za sobą spore ryzyko wystąpienia realnych i zdecydowanie niechcianych skutków ubocznych. Niedozwolone środki hormonalne dostępne na tzw. „czarnym rynku” to pseudofarmaceutyki, czyli wynalazki produkowane w podziemnych laboratoriach, gdzie nie zagląda ani Sanepid, ani Inspektorat Farmaceutyczny, ani nikt kto byłby zainteresowany skontrolowaniem standardów sanitarnych i jakości surowców. Więc nie tylko, w zakupionym preparacie może nie być deklarowanej substancji, ale dodatkowo, mogą się tam znajdować groźne dla zdrowia wirusy, bakterie i inne zanieczyszczenia. To jednak nie wszystko.

Regres po odstawieniu

Nawet jeśli kupujemy produkt sprawdzony, prosto z apteki, to i tak w trakcie stosowania lub po zakończeniu cyklu mogą wystąpić przykre konsekwencje. W okresie przyjmowania sterydów przyrosty masy i siły bywają spektakularne, ale po odstawieniu następuje nie tyle spowolnienie progresu, co często realny regres. W praktyce polega to na tym, że sztanga z treningu na trening staje się coraz cięższa, wypracowanej muskulatury ubywa, obniża się także samopoczucie. Depresja po odstawieniu środków hormonalnych wcale nie jest rzadkością.



W artykule mówimy o: Zdrowie Men's boost

1 / 2 Następna strona