Odchudzanie w proszku - czy się opłaca?

Wiosna to czas kiedy nie tylko przyroda budzi się do życia. Wyraźne ożywienie zauważyć można także w klubach fitness, gabinetach dietetycznych oraz w sklepach przy regałach na których znajdują się środki wspomagające redukcję tkanki tłuszczowej. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się tzw. „koktajle odchudzające”, mające zazwyczaj postać saszetek z proszkiem gotowym do rozpuszczenia w wodzie. Warto przyjrzeć się tym preparatom bliżej, gdyż niekiedy ich receptura okazuje się być iście zaskakująca!

Przeczytaj koniecznie:

Trening personalny on-line: teraz to możliwe!

Odchudzanie w proszku, redukcja w kapsułkach

Podstawą redukcji tkanki tłuszczowej jest odpowiednia dieta i właściwie dobrana aktywność – to fakt nie podlegający dyskusji. Niby wszyscy zdają sobie z tego sprawę, a jednak spora część osób borykających się z nadwagą wierzy, że wystarczy zażyć kilka kapsułek czy też – wypić porcję „odpowiednio zbilansowanego koktajlu” by organizm przeszedł w stan „spalania”. Oczywiście tego typu przekonania zawsze kończą się rozczarowaniem, co nie oznacza, że suplementy diety i środki specjalnego przeznaczenia żywieniowego nie działają, a jedynie wynika z tego, ze ich wpływ na tempo redukcji tkanki tłuszczowej jest niewspółmiernie mniejszy niż wpływ diety i treningu. Często jednak przyczyną braku efektów przy stosowaniu preparatów odchudzających jest nie tyle pokładanie w nich zbyt dużej nadziei, co fakt, iż oparte są one na niedziałających składnikach, bądź też wręcz – na komponentach, których podczas walki z nadmiarowymi kilogramami należy po prostu unikać. Przykładem tego typu środków są niezwykle dziś popularne koktajle odchudzające stosowane jako zamienniki posiłków.

Koktajl niejedną ma cenę

Analizując ofertę rynku w zakresie koktajlów odchudzających łatwo zauważyć,iż środki tego typu mogą drastycznie różnić się od siebie ceną. Niektóre preparaty kosztują naprawdę niewiele (są to zazwyczaj koncentraty dostępne w marketach), inne są od nich kilka razy razy droższe (mowa tutaj o wynalazkach oferowanych w ramach tzw. sprzedaży bezpośredniej). Co istotne – cena nie koniecznie jest wykładnikiem jakości. Niekiedy produkty skrajnie drogie oparte są na tych samych komponentach co ich niskobudżetowe odpowiedniki. I tak oto można nabyć całkiem podobne produkty w cenie bądź to 30zł bądź też 150 - 200zł za 500g, co wg sugerowanego dawkowania starcza na około 7 – 15 porcji (porcja to zależnie od produktu, od 25 do 70g). Dla zobrazowania wydajności warto dodać, iż ideą tego typu koktajli jest zastępowanie nimi posiłków, bądź to jednego, bądź dwóch. Bądź też nawet trzech w ciągu dnia. W ostatnim przypadku opakowanie produktu starcza na 2 – 3 dni. Jak łatwo policzyć przy zakupie najdroższych wersji i przyjmowaniu maksymalnych dawek koszt wstępnej, tygodniowej kuracji mógłby przekraczać 500zł. Przy wyborze najbardziej ekonomicznego rozwiązania, miesięczna kuracja mogłaby kosztować 50 – 100zł. To znacznie mniej. Warto jednak sobie zadać pytanie – czy warto inwestować w tego typu środki.

Co siedzi w koktajlu?

Dostępne na rynku preparaty odchudzające mające stanowić zamiennik posiłku różnią się pomiędzy sobą recepturą. Najczęściej jednak składają się z czterech typów komponentów, a należą do nich:

  • składniki białkowe,

  • składniki węglowodanowe,

  • premiks witaminowo-mineralny,

  • substancje dodatkowe, takie jak błonnik (głównie frakcje rozpuszczalne), l-karnityna, i inne.

Teoretycznie więc środki tego typu wydają się być pomysłowymi i pełnowartościowymi zamiennikami konwencjonalnych posiłków. Problem polega na tym, że użyte do ich produkcji komponenty są nierzadko miernej jakości. Przykładowo źródłem węglowodanów są w nich najczęściej:

  • maltodekstryna – rozkładana błyskawicznie do glukozy, charakteryzująca się wysokim indeksem glikemicznym,

  • fruktoza, które choć opisywana jest jako „niskoglikemiczna” tak naprawdę może być groźniejsza dla sylwetki niż glukoza, gdyż jej nadmiar sprzyja insulinooporności i nasila produkcję kwasów tłuszczowych,

  • syrop glukozowo-fruktozowy – tego komponentu nie trzeba nikomu przedstawiać, jest bowiem wszechobecny i znajduje się głównie w słodkich napojach i słodyczach,

  • laktoza – może się to wydać dziwne, ale nieraz zdarza się, że głównym źródłem węglowodanów w koktajlach odchudzających jest „suszona serwatka”, która składa się w około 80-% z laktozy...

Niewiele lepiej wygląda sytuacja w przypadku surowców białkowych. Najczęściej głównymi źródłami protein są:

  • izolat białka sojowego – tani i znany składnik wypełniający używany do produkcji wędlin,

  • mleko w proszku lub suszona serwatka – oba komponenty dostarczają przede wszystkim laktozy, a dopiero w drugiej kolejności – białka,

  • białka pszeniczne – innymi słowy gluten, ten składnik występuje rzadko w koktajlach tego typu, niemniej również może się pojawić.

Dodajmy do powyższych informacji jeszcze fakt, że odchudzające składniki dodane do koktajli albo nie działają np. brakuje dowodów, że HCA i l-karnityna wspomagają redukcję tkanki tłuszczowej), albo obecne są w zbyt niskich dawkach, albo w niekorzystnych połączeniach (polifenole herbaciane wiążą się z białkami mlecznymi w nieaktywne kompleksy). Wszystko to sprawia, że koktajle odchudzające to bardzo często po prostu „buble” niewarte swojej ceny. Obecność witamin i błonnika niewiele tutaj zmienia.

Będąc uczciwym jednak warto zadać sobie pytanie – czy stosowanie tych środków może wspomóc odchudzanie? Przecież są osoby, które je piją i... tracą kilogramy. To wszystko bajki?

Jak wspominałem wcześniej,”ideą” stosowania koktajli odchudzających jest zastępowanie nimi posiłków. Całą magia natomiast tkwi w ich wartości energetycznej. W zalecanej porcji takiego koktajlu zawiera się zazwyczaj około równowartość 100 – 250 kcal., czyli około 2 – 5 razy mniej niż przeciętne śniadanie czy przeciętna kolacja. Tak więc podobny efekt odchudzający do porcji koktajlu mogłaby nieść za sobą jednak kromka chleba z chudą wędliną i pomidorem. Problem polega niestety na tym, że mało kto czuje się najedzony po wypiciu szklanki koktajlu podobnie też jak mało kto czuje sytość po jednej małej kanapce. Producenci wspomnianych preparatów oczywiście mogą „gwarantować” efekt redukcji masy ciała, ale na tej samej zasadzie producenci bułek i wędlin mogliby gwarantować odchudzający efekt, jeśli oczywiści codzienne, obfite śniadania i kolacje zamienilibyśmy na pojedyncze kanapki o wartości energetycznej mieszczącej się w przedziale 100 – 250kcal.

Podsumowanie

Niestety zdecydowana większość koktajli odchudzających dostępnych na rynku nie błyszczy recepturą i nie jest warta swojej ceny. Środki te co prawda mogą wspomagać odchudzanie, ale tylko jeśli uda nam się wytrwać przy diecie w ramach której stanowią one zamienniki naszych codziennych posiłków, co może być trudne, gdyż preparaty te wcale nie są takie sycące jak sugerują reklamy. O wiele lepszym sposobem jest zmodyfikowanie receptury spożywanych na co dzień potraw tak by z jednej strony były on mniej kaloryczne, a z drugiej opierały się na wartościowych i sycących pokarmach. Temat ten jednak rozwinę w kolejnych artykułach.