„Antydieta” od „specjalisty ds. odchudzania” – dieta beztłuszczowa

Z tłuszczem pokarmowym wiąże się wiele kontrowersji i nieporozumień. Ciągle, niestety, powszechne dość jest przekonanie, które mówi, że skuteczną metodą na to by schudnąć jest „odtłuszczenie” diety. Frapujące jest to, że owemu przekonaniu zawierzają także często trenerzy i dietetycy. W niniejszym opracowaniu chciałbym poświecić chwilę uwagi niskotłuszczowej diecie ułożonej przez „specjalistę ds. odchudzania” dla osoby aktywnej fizycznie.

Przeczytaj koniecznie:

“Antydieta” od „dietetyka”

Po co komu tłuszcz w diecie?

Tłuszcz pokarmowy bywa obiegowo postrzegany jedynie jako skoncentrowane źródło energii, z którym „łatwo przesadzić” doprowadzając do niechcianego przyrostu masy ciała. W praktyce sytuacja wygląda trochę inaczej.

  • Tłuszcz     pokarmowy ma kilka innych ważnych funkcji niż tylko funkcje energetyczne. Stanowi on źródło składników budulcowych i prekursorów hormonów tkankowych. Mowa oczywiście o     wielonienasyconych kwasach tłuszczowych z rodziny omega 6 i z rodziny omega 3, które wchodzą w skład błon komórkowych i istoty białej mózgu. Wspomniane lipidy są również wykorzystywane w syntezie związków biologicznie czynnych zwanych     eikozanoidami, które uczestniczą w regulacji procesów zapalnych, inicjując je i podtrzymując bądź też – wygaszając.     
  • Warto też mieć na uwadze to, że tłuszcz pokarmowy jest nośnikiem witamin     A, E, D i K. Przy niskiej podaży tłuszczu wchłonięcie tychże     związków jest niemożliwe. Tak więc, diety niskotłuszczowe są     zarazem niedoborowe w wymienione powyżej witaminy.     
  • Nie     bez znaczenia jest także fakt, iż znaczna część związków     odpowiedzialnych za smak i zapach pokarmu jest rozpuszczalna w     tłuszczach. Jeśli spożycie tłuszczu jest niskie to i smakowitość posiłków staje się niesatysfakcjonująca To właśnie z tego powodu odtłuszczone jedzenie postrzegane jest jako niesmaczne.     

Oczywiście wspomniane tutaj właściwości lipidów pokarmowych to tylko wstęp do tematu. Osoby zainteresowane tym zagadnieniem odsyłam do bardziej kompleksowego artykułu dostępnego po kliknięciu w poniższy link:

http://potreningu.pl/articles/3189/po-co-nam-tluszcz-w-diecie

W niniejszym opracowaniu skoncentruję się natomiast na omówieniu konkretnej diety niskotłuszczowej, przygotowanej przez dietetyka (a dokładnie dietetyczkę), dla borykającego się z nadwagą mężczyzny aktywnego fizycznie. Przypadek jest dość ciekawy, zwłaszcza dlatego, że podobne do zaprezentowanej poniżej diety układane są nagminnie i owszem – powodują ubytek masy ciała, ale niestety nie czynią tego w sposób optymalny, a dodatkowo doprowadzać mogą do wystąpienia wielu nieprzyjemnych komplikacji.

Studium przypadku

Na początku marca trafił do mnie mężczyzna mający nie tylko problemy z redukcją tkanki tłuszczowej, ale także skarżący się na:

  • osłabienie fizyczne,
  • ciągłe uczucie głodu,     
  • apetyt na słodycze
  • apetyt na tłuste pokarmy,
  • niskie libido.

Ciekawe było to, że jak ów człowiek przyznał, od pewnego czasu korzystał, a raczej starał się korzystać z diety przygotowanej przez specjalistę, który obiecywał spektakularne efekty. Owa dieta ukierunkowana była na redukcję tkanki tłuszczowej. Nadmienić tutaj muszę, że mój klient nie był otyły, miał lekką nadwagę, ale był to jednak raczej problem natury estetycznej niż taki, który mógłby w istotny sposób rzutować na zdrowe metaboliczne. Przy wzroście 182 cm mężczyzna ważył 88kg, przy czym z racji tego, iż trenował siłowo od pewnego czasu, to miał też rozwiniętą w pewnym stopniu tkankę mięśniową. Po szczegółowym pomiarze (analizator i fałdomierz), okazało się, że poziom tkanki tłuszczowej u tego pana wynosił niewiele ponad 20%.

Dotychczasowa strategia

Kiedy podczas wywiadu żywieniowego słyszę z ust klienta, że pomimo stosowania diety ułożonej przez specjalistę, ma problemy by schudnąć to biorę pod uwagę trzy możliwości:

  • niestosowanie się do diety,
  • choroba wpływająca na funkcjonowanie gospodarki energetycznej (np. niedoczynność tarczycy),
  • źle ułożona dieta.