Hipertrofia – jaki jest optymalny zakres powtórzeń?

Od kilkudziesięciu lat kulturyści, ciężarowcy oraz trójboiści poszukują najlepszych systemów treningowych. Z zagadnieniem wyboru systemu treningu nieodłącznie związany jest także dobór stosowanego ciężaru (% CM, czyli ciężaru maksymalnego) oraz zakresu powtórzeń. Jakby tego było mało – określony ciężar oraz zakres powtórzeń determinuje także przerwę wypoczynkową.

Przeczytaj koniecznie:

Biceps i Triceps – droga do rozwoju „łapy”

Jeżeli dźwigasz w zakresie 95-100% ciężaru maksymalnego, nie dasz rady skrócić odpoczynku między kolejnymi seriami – odpoczynek może wynosić 3-5 minut, z kolei w zakresie 60-80% ciężaru maksymalnego możliwe jest skrócenie przerw nawet do 45-60 sekund. Wracając do głównego wątku w wielu klubach utarło się, że „na masę” wykonujemy 8-15 powtórzeń, „na siłę 1-3 powtórzenia”, zaś na „rzeźbę” 15-30 powtórzeń. Jest to rażące uproszczenie i nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dlaczego?

Od czego zależy wzrost masy mięśniowej?

Należy pamiętać, że sam wzrost wagi nie musi być w żaden sposób powiązany z przyrostem obwodów mięśni. Dlaczego? Możesz wypić litr wody, możesz przez kilka dni stosować kreatynę, możesz brać aromatyzujące SAA – to wszystko przykłady typowych sytuacji – gdy waga ciała rośnie, ale niekoniecznie musisz odnotować wzrost mięśni. Mięśnie nasycają się glikogenem – po kilkudniowej restrykcji węglowodanów? Kolejny raz – masa rośnie, ale niekoniecznie mięśnie.  Wzrost masy mięśniowej zależy w największej mierze od diety – nadwyżki kalorycznej. Nawet najlepszy trening hipertroficzny okaże się nieskuteczny jeśli nie zapewnisz odpowiedniej ilości białka, węglowodanów i tłuszczy. Załóżmy, że jesz odpowiednio, trenujesz ciężko – ale ... nie śpisz odpowiednio, a na domiar złego pracujesz w systemie zmianowym. Jak będą wyglądały Twoje przyrosty i chęć do treningu? Odpowiem – z reguły fatalnie. Tak samo – możesz wykonywać 1-3 powtórzenia przez 30 lat, ale nie zwiększysz swojej siły – bez zastosowania odpowiednich ćwiczeń. Czy da się budować siłę na izolowanych ćwiczeniach bicepsa, tricepsa, przy braku treningu nóg (co jest charakterystyczne dla większości współczesnych zawodników)? Bez wykonywania przysiadów, martwego ciągu, podrzutu, rwania, podciągania na drążku czy wiosłowania? No właśnie, to nie takie proste.  Podobnie jest z „magicznym” zakresem 15-30 powtórzeń w serii, który ma poprawiać „definicję” sylwetki. Z reguły  podobne „rzeźbienie” okazuje się nie mieć żadnego działania. Dlaczego? Bo zapomniałeś o diecie (deficyt kaloryczny), o aerobach (np. bieganie, pływanie), o treningu interwałowym (np. sprinty, przeciąganie ciężaru), w końcu o „spalaczach”. Samo wykonywanie 15-30 powtórzeń, szczególnie ćwiczeń izolowanych ma minimalny wpływ na sylwetkę.

Czy duży zakres powtórzeń nie nadaje się do budowy masy mięśniowej?

Paradoksalnie – w wielu ćwiczeniach zakres 15-30 powtórzeń jest idealny do ... hipertrofii np. wyciskanie nogami na maszynie, wznosy ramion, wyciskania szerokim chwytem nad głowę (siedząc), wspięcia na palce, wyciskanie francuskie, prostowanie ramion na wyciągu.

Film – JESSE MARUNDE (RIP) – przysiady 20 x 185 kg:

Wielu kulturystów, ciężarowców oraz strongmanów czerpie całymi garściami z wysokiego zakresu powtórzeń np. w przysiadach:

  • śp. Jesse Marunde – przysiady w zakresie 20 powtórzeń z ciężarem 185 kg,
  • 23 przysiady z ciężarem 227 kg legendarnego Toma Platza,
  • Sergio Oliva – wykonywał 3 serie po 20 powtórzeń przysiadów,
  • Mikhail Koklyaev wykonuje przysiady w wysokim zakresie powtórzeń (m.in. ze zrzucanym obciążeniem),

Błąd w myśleniu odnośnie liczby powtórzeń tkwi w niezrozumieniu kwestii proporcji włókien mięśniowych. Przykładowo m. dwugłowy uda może zawierać aż 65-85% włókien czerwonych [2], co sprawia, że optymalny zakres powtórzeń dla hipertrofii mieści się o wiele dalej, niż sądzi większość ludzi.  Podobnie m. naramienne (barki) mogą aż w 88% składać się z włókien czerwonych – co sprawia, że idealny zakres hipertroficzny to 15-30 powtórzeń! Wracając do kwestii przysiadów – każda głowa m. czworogłowego posiada inne proporcje włókien mięśniowych. To znaczy, że aby w pełni przetrenować uda – należy zastosować zakres powtórzeń stymulujący nie tylko włókna szybkie (3-6), pośrednie (6-8) ale też i powolne, czerwone (15-30). Z kolei w treningu obwodowym i stacyjnym możesz doskonale poprawiać definicję sylwetki w zakresie 4-6 powtórzeń (np. trening ACT) – gdyż podobny wysiłek działa raczej jako stymulator metaboliczny.

Czy tempo wykonywana ćwiczeń ma jakieś znaczenie?

Weźmy pod lupę kolejny czynnik: TEMPO.

Wykonaj 10 powtórzeń wyciskania sztangi leżąc (z zapasem na 3-4 powtórzenia) - jak najszybciej. Na następnym treningu spróbuj zwolnić fazę negatywną (opuszczanie ciężaru) do 3 sekund w każdym powtórzeniu oraz zastosuj 2 sekundowe przytrzymanie na klatce. Jak widać, wydłużasz każde powtórzenie co najmniej o 5 sekund. W skali 10 powtórzeń oznacza to zwiększenie czasu pracy pod obciążeniem o 50 sekund. Jak widać, tempo ma gigantyczny wpływ na TUT (ang. time under tension) – czyli czas pod napięciem. Pod względem hipertrofii spowolnienie fazy negatywnej ruchu pozwala oszczędzić wiele cennych minut w klubie. Zamiast wykonywać niedbale i bardzo szybko 20 serii – może się okazać, że jesteś wykończony już po pierwszych 6-8!