Czy i w jaki sposób tłuszcz może wspomagać budowę masy mięśniowej?

O ile w świecie kulturystyki zdecydowanie dużo mówi się i pisze o anabolicznych właściwościach białka i węglowodanów, o tyle w przypadku tłuszczu brak jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Czy jednak słusznym jest niepisany pogląd wedle którego tłuszcz nie posiada żadnego wpływu na syntezę białek mięśniowych? Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu bliżej odnosząc się do pewnych fizjologicznych uwarunkowań i aktywności enzymów odpowiedzialnych za uruchomienie i podtrzymanie procesów anabolicznych.

Przeczytaj koniecznie:

Tłuszcz: wróg czy przyjaciel kobiecej sylwetki?

Zła sława tłuszczu

Tłuszcz od wielu lat cieszy się zdecydowanie złą sławą zarówno w środowisku medycznym jak i sportowym. W zasadzie poza nielicznymi specjalistami takimi jak dr Volek czy dr Phinney niewielu jest badaczy, którzy doceniają znaczenie tego makroskładnika w żywieniu sportowców, pomimo tego, iż istnieją badania które z jednej strony ujawniają niekorzystne następstwa zbyt niskiej podaży tłuszczu, a z drugiej sugerują, że zwiększenie jego podaży w niektórych wypadkach może nieść za sobą pewne korzyści choćby w kwestii zwiększenia wydzielania hormonów anabolicznych takich jak testosteron czy też wręcz poprawiać zdolności wysiłkowe. Temat „anabolicznego” działania tłuszczu jest jednak niemal zupełnie pomijany. M.in. dlatego większość kulturystów stawia raczej na wysokie spożycie białka i węglowodanów niż wspomnianego składnika pokarmowego. Z drugiej strony, przykłady doświadczonych zawodników pokazują, że dieta z wyższym udziałem tłuszczu może stanowić ciekawe rozwiązanie również w odniesieniu do wymogów świata bodybuildingu, co niemalże przed chwilą udowodnił choćby Robert Piotrkowicz.

Wpływ makroskładników na syntezę białek mięśniowych

O tym, że białko i węglowodany pozytywnie wpływają na rozwój masy mięśniowej wiadomo od dawna. W największym uproszczeniu można powiedzieć, że pierwszy z wymienionych składników dostarcza materiałów budulcowych (cegiełek) potrzebnych do budowy mięśni, a drugi – energii, którą organizm może w owe procesy zainwestować. W ujęciu trochę bardziej dogłębnym sprawa jest bardziej skomplikowana i spróbuję ją w sposób komunikatywny wyjaśnić. Z góry proszę o wyrozumiałość, gdyż na moment odniosę się do pewnych z zagadnień z zakresu biochemii,postaram się jednak nie „zaśmiecać” opracowania zbyt dużą ilością nieprzyjemnej terminologii stawiając na maksymalnie prosty przekaz (na tyle na ile to możliwe, bo bez nazw enzymów niestety się nie obejdzie…).

Biochemia syntezy białek mięśniowych

Proces syntezy białek mięśniowych można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. W odniesieniu do aspektów żywieniowych kluczowe znaczenie ma enzym zwany kinazą mTOR. Można powiedzieć, że enzym ten katalizuje proces syntezy białek (zwany translacją), który prowadzony jest przez wyspecjalizowane organelle komórkowe zwane rybosomami. Kinaza mTOR oddziałuje na kinazę białek rybosomalnych S6K1 i na białko wiążące eukariotyczny czynnik inicjacji translacji 4E-BP1. Skutkiem tego jest uruchomienie procesów syntezy białek mięśniowych. Aktywność mTOR zależy od wpływu hormonów, czynników wzrostu, statutu energetycznego komórki (relacji AMP/ATP), a także stresu oksydacyjnego i stresu genotoksycznego oraz – od dostępności składników odżywczych – aminokwasów, a przede wszystkim leucyny, która silnie pobudza wspomnianą kinazę do pracy.

Leucyna i anabolizm – problem

Wiemy już, że leucyna jest czynnikiem aktywującym działanie kinazy mTOR, która inicjuje procesy anaboliczne. Problem polega na tym, iż wcale nie jest tak, że im więcej leucyny spożywamy tym większa aktywność mTOR i co za tym idzie bardziej nasilona synteza białek mięśniowych. Istnieje pewien pułap dostępności wspomnianego aminokwasu, po przekroczeniu którego nie ma już dodatkowych korzyści. Istnieje jednak szansa, iż ograniczenie to można częściowo ominąć. W omówionym w poprzednim akapicie zestawieniu enzymatycznych zależności chciałbym zwrócić szczególną uwagę na kinazę S6K1, która jak wspomniałem fosforylowana jest przez mTOR. Otóż warto mieć na uwadze dwa aspekty: pomiędzy powyższymi enzymami zachodzi reakcja zwana sprzężeniem zwrotnym dodatnim - pobudzenie mTOR powoduje aktywację S6K1, natomiast pobudzenie S6K1 powoduje zwiększenie aktywności mTOR. Te enzymy w pewnym stopniu działają na siebie mobilizująco. Powyższą zależność można wykorzystać poprzez pobudzenie „z zewnątrz” kinazy S6K1.