Czy ta waga może kłamać ?„Profesjonalna analiza składu ciała”!

W dziesiątkach dyskusji w sieci jako koronny argument wysuwana jest zmiana w składzie ciała spowodowana ćwiczeniami aerobowymi, „spalaczami”, treningiem siłowym czy wyrafinowaną dietą redukcyjną. Nie ma niczego złego w podpieraniu się podobnymi danymi, jednak chciałbym zwrócić uwagę na gigantyczne przekłamania związane z pomiarem tkanki tłuszczowej metodą BIA. Pomiar metodą impedancji bioelektrycznej (BIA) – bazuje na różnej oporności tkanek w ciele.

Przeczytaj koniecznie:

Dlaczego „waga” stoi w miejscu?

Niestety, jest to delikatnie ujmując kwestię, średnia metoda pomiarowa (za to tania, szybka i nieinwazyjna). Niegdyś u oficjalnego dystrybutora testowałem maszynę za 10 tysięcy złotych. W tamtym czasie poziom mojej tkanki tłuszczowej nie przekraczał 10% (pomiar poprzez ocenę fałdy tłuszczu + ocena wizualna). Maszyna wykazała prawie 18% tkanki tłuszczowej! Jeżeli bezkrytycznie przyjmie się podobne pomiary, po kilku miesiącach możliwe są „zdumiewające zmiany w składzie ciała”. A później przeciera się oczy ze zdumienia, czytając doniesienia o redukcji tłuszczu nieosiągalnej na zaawansowanej farmakologii. Jedną z przyczyn zakłamań może być stosowanie analizatorów składu ciała oraz wag korzystających z technologii BIA. Najtańsze urządzenia można kupić już za kilkadziesiąt złotych (wagi łazienkowe np. TANITA UM-018). Podobny pomiar nie ma niestety żadnej wartości. Sprzedawca deklaruje pomiar z dokładnością do 0,1% tkanki tłuszczowej. To bardzo ciekawe, światowej klasy dokładność pomiaru dla maszyny za ... 80 zł. Tymczasem sprzęt za prawie 51 tysięcy złotych (!) GE LUNAR PRODIGY (technologia DXA/DEXA) może mieć błąd pomiaru tkanki tłuszczowej dochodzący do 4% (kwestia oprogramowania oraz specyfika pacjenta)! Wbrew marketingowym kłamstwom urządzenie kosztujące do 1 tysiąca złotych wykorzystujące technologię BIA można potraktować tylko jako drogą zabawkę. Wagi łazienkowe są bezużyteczne – pomiar obarczony gigantycznym błędem.

A co z „profesjonalnymi analizatorami składu ciała” – kosztującymi np. 10-20 tysięcy złotych? (prostsze, używane modele można znaleźć za 7-8 tysięcy złotych w serwisach aukcyjnych). Najczęściej w gabinetach, poradniach – spotyka się maszyny analizujące skład ciała – metodą BIA. Są to urządzenia firm takich jak TANITA, SECA czy JAWON. Wg deklaracji dystrybutora, analizator TANITA BC 420 SMA posiada błąd pomiaru tkanki tłuszczowej 0,1%. Brzmi świetnie.  Niestety, marketingowe hasła to naciąganie klienta. W rzeczywistości błąd pomiaru metodą BIA może wynosić 3-5%, zaś analiza metodą DXA - absorpcjometria promieniowania rentgenowskiego (ang. dual-energy X-ray absorptiometry) - posiada powtarzalność ok. 2%. A jaki jest błąd pomiaru metodą DXA? Cóż, dla grupy wynosi ok. 1-2%, ale ... pomiar indywidualny może być obarczony nawet 4-5% błędem! [1,2,3]

A jak wypada bezpośrednia konfrontacja metody BIA ze znacznie dokładniejszą metodą?

„Badaniami objęto 145 kobiet w wieku 22–40 lat (średnio 31,5 ± 5 lat) z prawidłowym wskaźnikiem masy ciała (21,8 ± 1,7 kg/m2). Procentową zawartość tłuszczu oraz masę tłuszczu i tkanek beztłuszczowych mierzono analizatorem składu ciała Tanita BC 420 SMA (BIA) oraz densytometrem LUNAR Prodigy (DXA).

Średnia procentowa zawartość tłuszczu wynosiła:

  • 32,05 ± ± 5,2% zmierzona metodą DXA
  • 26,05 ± 5,1% (BIA; p < 0,02).

Impedancję bioelektryczną w porównaniu z DXA cechowała dobra swoistość (96%), ale niska czułość (35%) w identyfikowaniu kobiet z procentową zawartością tłuszczu powyżej 30%”. [4]

Komentarz: jak widać, metoda BIA może zaniżać poziom tkanki tłuszczowej nawet o kilkanaście procent! Ale to, niestety, nie wszystko! Metoda BIA może doskonale i złośliwie poprawiać rzeczywistość.  Dlaczego?

„W porównaniu z DXA w badaniu BIA średnia procentowa zawartość tłuszczu była istotnie niższa (o 18,6%), podobnie jak masa tłuszczu całkowitego (o 14,5%). Natomiast masa beztłuszczowa w BIA była większa o 13,2% większa niż w pomiarze DXA.” [4]

Czyli nie dość, że kobieta dowiaduje się, że ma o wiele mniej niż w rzeczywistości tkanki tłuszczowej, to jeszcze maszyna sugeruje, że jej mięśnie urosły jak po sterydach (o 13,2% więcej masy beztłuszczowej LBM). W rzeczywistości średnio panie nosiły 18,5 kg balastu – tłuszczu, metoda BIA wykazała tylko 15,82 ± 4,5 kg. Jeśli chodzi o spalające kalorie składniki ciała, włączając mięśnie, kości, organy wewnętrzne i tkankę łączną + tłuszcz niezbędny: w rzeczywistości pomiar DXA: 38,72 ± 4,2, metoda BIA wykazała aż 43,85 ± 3,2 kg.  

Zagadnienie składu ciała i rodzajów tkanek szeroko omawiałem tutaj: http://potreningu.pl/articles/937/sklad-ciala-a-mozliwosci-wysilkowe

Czy to wszystko? Otóż nie!

W kolejnym badaniu z 2013 roku [5] 97 kobiet zbadano pod kątem ilości tkanki tłuszczowej używając pomiaru DXA, fałdy oraz analizy ośmiopunktowej BIA (metodą pomiaru impedancji bioelektrycznej). Pomiarów dokonano przed i po 21 tygodniach treningu.

Wyniki?

Niestety, metoda BIA zaniżyła poziom tkanki tłuszczowej o 6,5%, wykazała o 3,42 kg mniej tłuszczu, a zawyżyła znacząco (bo o 3.18 kg) „suchą masę ciała” (czytaj: mięśnie i inne składniki spalające kalorie)! Dla metody pomiaru fałdy odnotowano niedoszacowanie, ale minimalne – tylko o 1.69%.

Wnioski?

  1. Nie warto korzystać z metody pomiaru BIA w tanich wagach (80-500 zł), należy pamiętać, że wyniki na sprzęcie nawet kosztującym 12 tysięcy złotych mogą być niemiarodajne.

  2. Wagi łazienkowe nie dokonują „pomiaru tkanki tłuszczowej”, wyniki nie są punktem odniesienia do niczego, lepiej skorzystaj z szacowania na stronie internetowej,

  3. Szczególnie duże zakłamania występują u sportowców dyscyplin siłowych, mocno odtłuszczonych,

  4. Bazuj na lustrze, pomiarach centymetrem oraz fałdy tłuszczowej. Pomiar metodą BIA potraktuj uzupełniająco.

 

Źródła: http://www.formulamedical.com/formula%20for%20life/measurement&diaries/methods.htm 2. http://weightology.net/weightologyweekly/?page_id=260 3. Med Sci Sports Exerc. 2004 Mar;36(3):490-7. Body composition changes in bodybuilders: a method comparison. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15076792 4. “Comparison of fat mass measurements in young, healthy, normal-weight women by bioelectric impedance analysis and dual-energy X-ray absorptiometry” Agnieszka Major-Gołuch1, Tomasz Miazgowski1, Barbara Krzyżanowska-Świniarska, Krzysztof Safranow, Anna Hajduk http://czasopisma.viamedica.pl/eoizpm/article/viewFile/25971/20781 5. Eur J Appl Physiol. 2013 Sep;113(9):2331-41. doi: 10.1007/s00421-013-2669-9. Epub 2013 Jun 8. Body composition changes by DXA, BIA and skinfolds during exercise training in women. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23748419