Miód po treningu – „tak” czy „nie”?

Miód uchodzi za produkt o walorach prozdrowotnych. Sporo mówi się nie tylko o jego pozytywnym wpływie na układ odpornościowy, ale także przedstawiany bywa jako lepszy zamiennik dla stołowego cukru. Chociaż wiele obiegowych teorii na jego temat należy potraktować jako rodzaj anegdoty, to faktem jest, że wpływ miodu na organizm jest dość ciekawy i od lat wzbudza zainteresowanie wielu naukowców. Z racji tego, iż miód składa się głównie z węglowodanów, warto spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy sprawdzi się on jako składnik napoju pitego w trakcie wysiłku czy też – jako element żywieniowej strategii ukierunkowanej na poprawę regeneracji powysiłkowej.

Przeczytaj koniecznie:

Miód w diecie odchudzającej


Jak odnieść te dane do wspomagania wysiłku?

Zarówno przesłanki teoretyczne, jak i wyniki badań naukowych wskazują, że miód może stanowić wartościowy składnik diety sportowców i osób aktywnych fizycznie. Ze względu na obecność glukozy, fruktozy i innych sacharydów, a także związków takich jak sole mineralne, kwasy organiczne i polifenole konsumpcja miodu w okresie okołowysłkowym wydaje się być pomysłem bardzo dobrym. Istnieją dowodny w postacie danych eksperymentalnych, które wykazały, że spożycie miodu może być opcją korzystniejszą niż przyjmowanie żeli energetycznych czy też roztworów samej glukozy przynajmniej jeśli chodzi o wpływ na wydajność ćwiczeń. Zagadnienie to szerzej opisane zostało w pracy naukowej, do której link znajduje się poniżej:

http://www.researchgate.net/publication/232198007_Honey_An_Alternative_Sports_Gel

W kwestii odnowy powysiłkowej można także się pokusić o stwierdzenie, iż miód jest opcją dobrą lub wręcz bardzo dobrą.

Teoretycznie fruktoza, której miód jest obfitym źródłem bywa „krytykowana” jako cukier, który nie powoduje pożądanej odpowiedzi insulinowej oraz – który nie jest w stanie uzupełniać glikogenu mięśniowego. Tego typu stwierdzenia są mocno nieprecyzyjne. Badania naukowe wskazują, że mieszanina glukozy i fruktozy jest w stanie szybciej uzupełniać rezerwy glikogenu ustrojowego niż sama glukoza. Związany jest to z tym fakt, że glukoza i fruktoza wykorzystują odmienne ścieżki wchłaniania z przewodu pokarmowego. Nie jest też słuszne przekonanie mówiące, iż miód nie powoduje pożądanej odpowiedzi insulinowej. Po spożyciu miodu poziom insuliny rośnie ale mniej i wolniej niż po spożyciu glukozy czy też rafinowanej skrobi (typu Vitargo). Nie koniecznie jest to wadą.

Należy pamiętać, że maksymalny efekt anaboliczny notowany jest już w niskich zakresach pułapu insuliny wynoszących 15-30 mU/L. Jest to poziom osiągany po lekkim posiłku zawierającym węglowodany i białko (proteiny też są insulinogenne). Tak więc nie ma konieczności wywoływania hiperinsulinemii po wysiłku fizycznym. Dodatkową zaletą miodu jest odmienny wpływ na gospodarkę lipidową i glukozowo-insulinową niż to ma miejsce w przypadku innych cukrów. Aspekt ten jest na tyle ciekawy, że warto przyjrzeć się mu bliżej opierając się na literaturze naukowej.

Ciekawy wpływ cukrów z miodu na organizm

Jak wspomniałem, miód – chociaż podobnie jak sacharoza składa się głownie z glukozy i fruktozy, to jednak na organizm ludzki wpływa inaczej niż cukier stołowy. Różnice są wręcz drastyczne i zdecydowanie korzystne. Niezwykle interesujące w kwestii powyższego zagadnienia okazują się wyniki w ramach, którego porównano skutki metaboliczne włączenia do diety albo 70g miodu albo też takiej samej dawki sacharozy. W badaniu wzięli udział zarówno zdrowi ochotnicy z prawidłową masą ciała jak i osoby z nadwagą, otyłością i zaburzeniami gospodarki lipidowej.  Autorzy projektu postanowili zweryfikować wpływ obu interwencji na lipidogram, poziom glukozy na czczo oraz na - masę ciała.