Emulgatory a otyłość

Zadaniem emulgatorów jest poprawa konsystencji produktów. Olej wlany do wody nigdy się z nią nie wymiesza. Przynajmniej do momentu, gdy nie zostanie dodany emulgator. Emulgatory umożliwiają wzajemne rozproszenie wody i oleju, tworząc trwałą, homogenną i gładką emulsję. Część z nich występuje w naturze, ale niektóre można uzyskać tylko w laboratorium chemicznym. Ich powszechne stosowanie może mieć związek z występowaniem otyłości, a także cukrzycy typu II.

Przeczytaj koniecznie:

Żywność przetworzona jest bardziej kaloryczna niż sugerują etykiety!

Naturalne emulgatory takie jak żółtko jaja kurzego, stosowane były już w starożytności. Jednak z powodu dość krótkiego czasu trwałości żółtka jaja, producenci zaczęli wykorzystywać lecytynę sojową, która stała się ważnym produktem żywnościowym. Obecnie, dodatki do żywności o właściwościach emulgujących, odgrywają ważną rolę w wytwarzaniu takich produktów żywnościowych jak: margaryna, majonez, sosy sałatkowe, cukierki, czekolady, lody, wyroby ciastkarskie i wiele produktów piekarniczych, w tym pieczywo.

Podobnie jak inne substancje dodatkowe stosowane w żywności, emulgatory są objęte przepisami prawnymi UE, dotyczącymi oceny ich bezpieczeństwa, zastosowania i oznakowania. Do tej pory nie brano jednak pod uwagę wpływu emulgatorów oraz innych dodatków w żywności na mikrobiom, czyli bakterie zamieszkujące jelita. Flora bakteryjna jelit okazuje się być kluczowa w utrzymaniu zdrowia, jak również zapobieganiu otyłości.

Tutaj pisałam o tym, że flora bakteryjna u osób szczupłych i osób otyłych znacznie się różni:

http://potreningu.pl/articles/4482/czy-probiotyki-moga-wplywac-na-redukcje-tluszczu

Bakterie bytujące w jelicie cienkim i grubym człowieka, wpływają na proces gromadzenia się tkanki tłuszczowej.

Tymczasem w badaniu przeprowadzonym w Stanie Georgia na myszach wykazano, że u myszy pijących wodę z dodatkiem jednego z dwóch emulgatorów, występowały stany zapalne jelit, a ich mikrobiom (bakterie zamieszkujące jelito) zmieniał się. W rezultacie myszy stawały się otyłe i chorowały na cukrzycę.

Przeprowadzono również badania z wykorzystaniem symulatora jelita ludzkiego. Zaobserwowano, iż pod wpływem emulgatorów E566- karboksymetylocelulozy oraz E433 - monooleinianu polioksyetylenosorbitolu wśród bakterii jelita ludzkiego, rosła zawartość białka zwanego flageliną. Jest to białko mogące powodować stany zapalne.

Oczywiście emulgatory jak wszystko inne, staje się dla nas „trucizną” przy przekroczeniu pewnych dawek. Nie sama substancja jest trucizną, a jej dawka.

Należy jednak mieć na uwadze dwie kwestie. Po pierwsze, bezpieczne normy spożycia zostały ustalone, zanim zrozumiano znaczenie bakterii jelitowych. Po drugie, znakomita większość z nas je czasami żywność przetworzoną. W sumie na tyle dużo, że z wielkim prawdopodobieństwem - przekracza dopuszczalne dawki chemicznych dodatków.