Uwaga na nadgorliwość

W ostatnim czasie obserwuję wiele osób, które rozpoczynają swoją „walkę” o szczupłą i zdrową sylwetkę. Można zauważyć, że coraz więcej z tych osób wykazuje się dużą wnikliwością i skrupulatnością. Z jednej strony wydaje się to być dobrą oznaką wróżącą sukces, z drugiej jednak strony można odnieść wrażenie, że nadmierna skrupulatność prowadzi do popadania ze skrajności w skrajność.

Przeczytaj koniecznie:

Błędy popełniane przez kobiety w dążeniu do idealnej sylwetki

Popadanie z jednej skrajności w drugą nie jest najlepszym rozwiązaniem. Przeplatanie okresów objadania się niezdrowym, przetworzonym jedzeniem, imprezowania i braku aktywności fizycznej z okresami restrykcyjnego wyliczania kaloryczności posiłków i ćwiczenia każdego dnia,  z pewnością nie jest receptą na sukces.

Przede wszystkim musisz zaakceptować fakt, że zmiany wymagają czasu. Najlepszym i najskuteczniejszym działaniem jest zmiana nawyków, zarówno tych dotyczących odżywiania się, jak i tych związanych ze spędzaniem czasu wolnego.

Zmiany powinny uwzględniać Twoje preferencje, być dostosowane do Twojego trybu życia. Radykalne zmiany bywają skuteczne, nie każdy jednak chce i może wywrócić swoje życie do góry nogami. Z tego powodu lepszym pomysłem jest wprowadzanie sukcesywnie choćby drobnych zmian, które po pewnym czasie wejdą nam w nawyk.

Jedno, dwu czy trzy miesięczne zrywy, w czasie których przestrzegasz restrykcyjnej diety opartej o ryż i kurczaka oraz codzienne zmuszanie się do aktywności fizycznej, nie wróżą sukcesu. Takie działanie sprawia, że w ogólnym rozrachunku jesteśmy coraz bardziej grubi i coraz bardziej zniechęceni do zdrowego odżywiania i sportu.

W ostatnim czasie prawdziwą plagą są osoby, które roztrząsają każdy najmniejszy szczegół diety i treningu. Doszukują się problemów w nietolerancjach pokarmowych, glutenie, nabiale. Szukają jedynie najlepszych źródeł mięsa, warzyw i owoców. Oczywiście kwestie te są istotne i warto wziąć je pod uwagę. Są to jednak kwestie drugorzędne. Drążąc każdy szczegół zapominamy o tym co jest najistotniejsze. Tak bardzo zajęci rozpatrywaniem niuansów diety, zapominamy o fundamentach takich jak kaloryczność diety czy rozkład makroskładników oraz dobre samopoczucie.

Skrajne podeście dotyczy nie tylko diety, ale również aktywności fizycznej. Gdy chcemy schudnąć, zaczynamy ćwiczyć każdego dnia, nagle decydujemy się na maratony czy triathlony, podczas gdy do tej pory czas wolny spędzaliśmy głównie na kanapie.

Niestety nie zawsze więcej znaczy lepiej. Po pierwsze organizm, który do tej pory ze sportem nie miał wiele wspólnego, potrzebuje się wdrożyć, przystosować do nowej sytuacji. Potrzebują tego zarówno stawy i mięśnie, jak i psychika. Po drugie, nie należy rozpoczynać od wyłożenia wszystkich kart na stół. Lepiej zostawić sobie kilka asów w rękawie na kolejne rozdania. Gdy ciało zaadaptuje się do nowej sytuacji, nastąpi zastój, wtedy będzie dysponować kolejnymi możliwościami. Nie będziemy ich mieli, jeśli już w pierwszy rozdaniu wykorzystamy wszystkie możliwości.

Pamiętajmy, że dużo bardziej efektywne w dłuższej perspektywie czasu są mniej drastyczne zmiany oraz stopniowo dodawana aktywność. Nie zawsze więcej znaczy lepiej, a nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu.