Testosteron – król dopingu!

Testosteron zsyntetyzowano w roku 1935 – dokonało tego dwóch naukowców Leopold Ruzicka i Adolf Friedrich Johann Butenandt (w rzeczywistości byli wspierani przez zespoły badaczy, jednak rzadziej uwzględnia się je w publikacjach). Obaj za swoje dokonania otrzymali Nagrodę Nobla. Wg doniesień naukowców użycie testosteronu przez amerykańskich i rosyjskich kulturystów oraz ciężarowców miało miejsce w połowie lat 40 – początku lat 50 XX wieku. Rozpoczął się boom dopingowy.

Przeczytaj koniecznie:

"Sztuczny" testosteron a SEX

Najsłynniejsze zastosowanie dopingu miało miejsce w programie 14-25 w NRD. Podstawę stanowiły różne estry testosteronu – krótkie i długie, mestanolone, metanabol, nandrolon, hCG, hormon wzrostu oraz designer drug – oral turinabol. W wielu przypadkach dawkowanie wcale nie było duże – z danych wynika, że przykładowo stosowano 4 cykle rocznie, łącznie 1450 mg substancji aktywnych. Obecnie znane są przykłady zawodników biorących, samego testosteronu, ponad 800 mg tygodniowo. Przykładowo po dawce 5-15 mg dziennie (oral turinabolu) zawodniczka pchnięcia kulą w ciągu kilku tygodni poprawiła rekord życiowy o ponad 2 metry (co nie udało jej się wcześniej, mimo prowadzenia treningu przez 14 lat!). W wielu schematach odzyskanych z „bibliotek” NRD pojawia się obecnie wręcz komiczna ilość testosteronu propionatu (10-25 mg) oraz długich estrów (enanthate) – 100 mg.

Za co odpowiada testosteron w organizmie?

(J. Górski „Fizjologiczne podstawy wysiłku fizycznego” - „efekty działania androgenów")

  • w okresie płodowym stymulują powstawanie drugorzędowych cech płciowych męskich,
  • odpowiadają łącznie z FSH za gametogenezę,
  • w okresie pokwitania stymulują powiększenie jąder i prącia, odpowiadają
  • za wystąpienie owłosienia łonowego i owłosienia na twarzy,
  • wywierają działanie anaboliczne - rozrost mięśni szkieletowych,
  • przyspieszają wzrost,
  • powodują zarastanie nasad kostnych,
  • wpływają na wzrost popędu płciowego.

Istnieje kilka teorii dotyczących stymulowania wzrostu mięśni przez testosteron. Jedna z nich mówi o oddziaływaniu przez receptory androgenowe na „receptory proteiny G”, „komórki satelitarne” oraz bezpośrednio na jądra komórkowe. W trakcie treningu następują mikro-uszkodzenia tkanki mięśniowej. Podczas regeneracji komórki satelitarne są „wchłaniane”, a ilość jąder komórkowych wzrasta. W badaniach stwierdzono, że sterydy anaboliczne trwale zwiększają liczbę jąder komórkowych w mięśniach [Am J Physiol Endocrinol Metab 2002 oraz Med Sci Sports Exerc 1999]. W przypadku porównania zawodników biorących sterydy i grupę wolną od SAA – te pierwsze osoby miały więcej jąder komórkowych przypadających na włókno mięśniowe oraz większe włókna mięśniowe typów I, IIA i IIx [Histochem Cell Biol. 2005]. Co więcej, ostatnie doniesienia naukowe wskazują, że nawet po zaprzestaniu treningu w mięśniach pozostaje większa liczba jąder komórkowych (może to tłumaczyć tzw. pamięć mięśniową). Tak więc sterydy mają długofalowy wpływ na mięśnie nawet na poziomie komórkowym. Kiedyś próbowano udowadniać brak ergogenicznego działania testosteronu, nawet obecnie w prasie czasem spotyka się podobne stwierdzenia.

Pewnego razu w gazecie kulturystycznej autor napisał: "Jeżeli jednak ampułki testosteronu aplikuje sobie młody człowiek, to jest to wyjątkowy objaw głupoty, ponieważ młody organizm zawiera znacznie więcej testosteronu niż jest go w ampułce".

Ile testosteronu są w stanie wyprodukować jądra, dorosłego mężczyzny? Maksymalnie około 7 mg dziennie, co daje 50 mg tygodniowo. Przeciętnie produkcja wynosi 4-6 mg dziennie. Dla porównania w jednej ampułce testosteronu (omnadren 250) – mieści się 250 mg testosteronu. W przypadku testosteronu egzogennego i endogennego nie działają jednak tak proste przeliczniki ilości substancji aktywnej. Stwierdzono, że dopiero przy podawaniu 125 mg testosteronu z zewnątrz poziom we krwi osiąga poziom bliski naturalnemu. Dodatkowo należy uwzględnić, że większość testosteronu w organizmie jest związana z białkami: SHBG (sex hormone binding globulin – globuliną wiążącą hormony płciowe) (65%), reszta z albuminą. Tylko 2% testosteronu pozostaje w stanie wolnym. Co ciekawe, wraz ze wzrostem dawki testosteronu podawanego z zewnątrz, maleje ilość SHBG.

Czy testosteron można bezkarnie zażywać?

Niestety, nie ma róży bez kolców.

Pierwszym i najważniejszym skutkiem ubocznym stosowania anabolików (testosteronu i jego pochodnych) jest zablokowanie naturalnej produkcji - testosteronu w jądrach (sprzężenie zwrotne).

W trakcie trwania „cyklu” nic się nie dzieje (dostarczane są ciągle nowe dawki), ale wystarczy zakończyć dostarczanie testosteronu z zewnątrz i po pewnym czasie jego poziom gwałtownie spada (w uproszczeniu im krótsze estry – tym szybciej testosteron jest usuwany z organizmu). Jeśli w tym momencie nie rozpocznie się przywracanie naturalnej produkcji testosteronu (poprzez użycie kolejnych substancji farmakologicznych) – ćwiczącego czekają poważne problemy. Stopniowo cała wypracowana muskulatura zostanie utracona: nie ma testosteronu endogennego, za to jest dużo estrogenów – to bardzo złe warunki do utrzymania masy mięśniowej. Jak szybko da się przywrócić równowagę (i produkcję testosteronu w jądrach)? Proces taki (bez środków stosowanych w PCT) może trwać nawet wiele miesięcy. Zaburzona naturalna produkcja oznacza trwałe zmiany w funkcjonowaniu układu hormonalnego. Jeśli nie masz wiedzy na temat postępowania po cyklu – wyrzucisz wszystkie pieniądze w błoto. Dodatkowo może się zdarzyć, że lekarz nie będzie chciał Ci pomóc. Znam przypadek „koksiarza” którego lekarz wyprosił z gabinetu, gdy dowiedział się o jego problemach ze zdrowiem (zaburzenia erekcji), po cyklu. Wielu lekarzy zabrania stosować nawet odżywek i suplementów, a co dopiero mówić o dopingu.

Warto rozważyć również długofalowe skutki przyjmowania sterydów. W badaniach naukowych stwierdzono względne bezpieczeństwo przy umiarkowanym dawkowaniu np. testosteronu enanthate „61 mężczyzn w wieku 18-35 lat najpierw poddano działaniu GnRH w celu zablokowania naturalnej produkcji testosteronu, a następnie podzielono ich na 5 grup, którym podawano odpowiednio: 25mg, 50mg, 125mg, 300mg lub 600mg enantatu testosteronu przez 20 tygodni. Dieta byla ustandaryzowana w celu minimalizacji jej wpływu na wynik badania. Osoby uczestniczące w badaniu, na czas jego trwania, zaprzestały treningów siłowych i intensywnych treningów kondycyjnych.

Przy pół-rocznym podawaniu ludziom 300-600 mg testosteronu enanthate tygodniowo nie stwierdzono skutków ubocznych (poza trądzikiem). Co ciekawe, w badaniu osoby notowały przyrost masy mięśniowej, siły bez treningu siłowego - na czas eksperymentu miały zaprzestać treningu siłowego oraz intensywniejszych treningów wytrzymałościowych. Przy 600 mg testosteronu enanthate tygodniowo, w ciągu 20 tygodni zawodnik zyskał 8 lub 9 kg (w zależności od przyjętej metody mierzenia masy) beztłuszczowej masy (mięśnie). Jednocześnie stracił 1-2 kg tłuszczu”.

Ale ... mowa jest o umiarkowanych dawkach, środkach bez zanieczyszczeń, o znanym składzie (odpowiedniej zawartości substancji aktywnej). W przypadku stosowania większych dawek skutki uboczne gwałtownie się nasilają (np. ginekomastia – zmiany w piersiach, trądzik, retencja wody – „opuchnięcie”, zaburzenia nastroju itd.). Dodatkowo większość zawodników stosuje tzw. stacki – zestawienie kilku różnych sterydów (np. testosteron propionate + winstrol; testosteron + metanabol + deca-durabolin itd.) – co nasila skutki uboczne.

Drugi, bardzo poważny problem to produkowane w chałupniczych warunkach podróbki leków (tzw. undery) i ich zanieczyszczenia.

Obrót podobnymi środkami jest w Polsce nielegalny. Bardzo mała część anabolików pochodzi z legalnych źródeł. W nielegalnych odpowiednikach znaleźć może się wiele zanieczyszczeń, domieszek – po iniekcji podobnego środka możliwe są infekcje, stany podgorączkowe. W skrajnych wypadkach konieczna może być hospitalizacja. Dodatkowo nieumiejętna iniekcja – również może skończyć się co najmniej wizytą u lekarza. Gdy w sierpniu 2011 roku, u pewnej znanej firmy farmaceutycznej stwierdzono „podejrzenie niespełnienia wymagań jakościowych testosteronu prolongatum” (długie estry) – wycofano całą partię produktu, na mocy decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Czy ktokolwiek przejmuje się brakiem jakichkolwiek standardów w przypadku leków podrabianych? Tu nie może być mowy o jakichkolwiek „wymaganiach jakościowych”!

Po trzecie – testosteron podlega aromatyzacji.

Wiąże się z tym  np. ginekomastia estrogenowa– zmiany w piersiach, trądzik, retencja wody – „opuchnięcie”, zaburzenia nastroju itd. Dodatkowo do pewnych dawek testosteron działa ochronnie na stawy, ścięgna i wiązadła (wg różnych źródeł 200-300 mg tygodniowo), przy wyższych również szkodzi.

Czwarta kwestia – bardzo często podrabiane środki (np. testosteron propionat) albo nie mają substancji aktywnej (np. sam olej) albo bardzo zaniżone stężenie.

W swoim czasie 15-20 mg metanabolu dziennie uważane było za dużą dawkę. Co więcej, podobna ilość wystarczała do osiągnięcia dobrych rezultatów. Obecne dawkowania krążące w internecie są 2-3 krotnie większe – dlaczego? Gdyż nasycenie rynku podróbkami sprawia, że stężenie substancji aktywnej jest dużo niższe niż deklarowane. Stwarza to wiele problemów. Wystarczy, że jedno opakowanie danego środka będzie miało o wiele wyższe stężenie, a kolejne znikome. Ćwiczący chcąc nie chcąc – przez np. 3 tygodnie nie będzie dostarczał testosteronu. Jego poziom gwałtownie spadnie. Wiąże się to z szeregiem skutków ubocznych.

Czy warto stosować środki dopingujące?

Dla większości osób chodzących do klubów będzie to niepotrzebne ryzyko i kolosalne pieniądze wydane dla próżności.

Źródła: 1. J. Górski „Fizjologiczne podstawy wysiłku fizycznego", Wydawnictwo PZWL 2. Kadi F, Eriksson A, Holmner S, Thornell LE „Effects of anabolic steroids on the muscle cells of strength-trained athletes”. Med Sci Sports Exerc 31:1528–1534 (1999). 3. Sinha-Hikim I, (2002) „Testosterone-induced increase in muscle size in healthy young men is associated with muscle fiber hypertrophy.” Am J Physiol Endocrinol Metab 283:E154–E164. 4. Eriksson A, Kadi F, Malm C, Thornell LE. „Skeletal muscle morphology in power-lifters with and without anabolic steroids.” Histochem Cell Biol. 2005 Aug;124(2):167-75. Epub 2005 Sep 29.