Jedz zdrowo poza domem

Konieczność zjedzenia posiłku poza domem jest jedną z najczęstszych przyczyn podejmowania niekorzystnych wyborów żywieniowych. Praktyka pokazuje, że w takich sytuacjach nie tylko niewłaściwie dobieramy pokarmy, ale przede wszystkim także – jemy zbyt dużo. Tymczasem wcale tak być nie musi. Istnieją bowiem proste sposoby na to, by posiłki spożywane poza domem były nie tylko smaczne, ale także w miarę zdrowe i przyjazne dla sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Co jeść w szkole i pracy?

Raz nie zawsze…

Żyjemy w takim przekonaniu, że sporadyczne „skoki w bok” w stronę przydrożnej budki z kebabem czy pobliskiej pizzerii nie stanowią problemu i nie przyczyniają się do niekorzystnych zmian w sylwetce, ani też nie niosą za sobą negatywnych następstw zdrowotnych. Faktycznie, trzeba się naprawdę postarać, by jednorazowa wizyta w barze szybkiej obsługi spowodowała w tym zakresie jakieś niechciane konsekwencje (choć na upartego jest to oczywiście możliwe). Im częściej jednak zdarza się nam stołować w takich miejscach tym większą uwagę winniśmy zwracać na to co pojawia się na naszych talerzach. Jeśli więc regularnie jadamy „coś na mieście” to powinniśmy mieć świadomość, że jeśli nie przyswoimy sobie podstawowych zasad dotyczących tego jakie produkty wybierać i jakie posiłki zamawiać, to szybko dopracować możemy się dodatkowych centymetrów i kilogramów, doprowadzając przy tym do obniżenia kondycji zdrowotnej organizmu. Na co więc zwracać uwagę żywiąc się poza domem?

Jak wybrać lokal?

Nie ulega wątpliwości, że oferty poszczególnych punktów gastronomicznych różnią się pomiędzy sobą. Chodzi przy tym nie tylko o względy finansowe i kulinarne, ale także o wartość odżywczą i zdrowotną serwowanych posiłków. Nie ma co liczyć na to, że w budce z hot-dogami zjemy coś wartościowego. Inaczej wygląda sytuacja w większych obiektach, mających wyrobioną już markę. Moda na „bycie fit” sprawiła, iż znaczna część restauracji i barów szybkiej obsługi ma w ofercie dania korzystnie różniące się od innych doborem składników i rodzajem obróbki termicznej. Tak więc wybór takiego miejsca daje pewien wachlarz możliwości, z których można skorzystać zamawiając zdrowsze i bardziej wartościowe danie. Pamiętać tylko należy, że nie zawsze to co wydaje się być „fit” jest takie w istocie.

Jak wybrać potrawę?

Dokonując wyboru potrawy warto pamiętać o tym, że powinna być ona nie tylko smaczna, ale także wartościowa. Zjedzenie porcji frytek może i nieść będzie za sobą przyjemne doznania kulinarne, niemniej jednak trudno zakładać, iż tego typu posiłek dostarczy jakiś cennych składników odżywczych poza „pustymi” kaloriami. Co więcej, po porcji frytek nie będziemy na tyle nasyceni by odmówić sobie deseru… Co innego jeśli zamówimy pełnowartościowe danie. Kawałek grillowanego mięsa, świeżych warzyw i gotowanego ryżu lub ziemniaków nie tylko pozwoli zaspokoić głód, ale także dostarczy szeregu cennych dla zdrowia związków. W zasadzie tak skomponowane danie śmiało może konkurować z przygotowanym samodzielnie w domu, zdrowym i wartościowym posiłkiem. Nadal jednak warto zachować czujność, nierzadko dodatki do dań głównych, takie jak różnego rodzaju sosy, stanowią po prostu mieszaninę cukrów i tłuszczu.

Nie daj się na to nabrać!

Jak już zostało tutaj wspomniane, wiele punktów gastronomicznych ma dziś specjalną ofertę dla osób chcących „zdrowo się odżywiać”.  Jest to bez wątpienia aspekt, na który warto zwrócić uwagę. Tyle, że należy pamiętać, iż nie zawsze to co z pozoru wydaje się zdrowe i wartościowe jest takim w istocie. Znakomitym przykładem są tutaj sałatki, które najczęściej niskokaloryczne są tylko z pozoru. W rzeczywistości stanowią nierzadko prawdziwą bombę energetyczną, a winę za ten fakt ponoszą oczywiście dodawane do nich sosy, a niekiedy także inne dodatki takie jak grzanki czy kawałki panierowanego mięsa. Tak więc lepiej nie ufać pierwszym wrażeniom i skład wszystkich potraw, również tych dietetycznych,  należy uważnie  zlustrować.

Co za dużo to nie zdrowo

Zazwyczaj dania serwowane w restauracjach i barach szybkiej obsługi (zwłaszcza w tych drugich), skomponowane są w taki sposób by uruchamiały potrzebę nielimitowanego objadania się. To właśnie dlatego jedząc poza domem spożywamy więcej kalorii niż nam się wydaje. Warto mieć to na uwadze i zamawiać raczej mniejsze porcje niż „zestawy powiększone”, (które co prawda wydają się bardziej opłacalne, ale bez wątpienia są także bardziej tuczące). Dzięki temu nasycimy „pierwszy głód”, ale nie doprowadzimy do stanu przejedzenia. Korzystnie też jest zrezygnować z przystawek i deserów, które nierzadko są nie mniej kaloryczne niż dania główne – z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Gdyby okazało się, że zamówiona potrawa jest zbyt obfita – nie powinniśmy też zmuszać się do jej zjedzenia. Przecież nie chodzi o to, by wciskać coś w siebie na siłę tylko po to, by kelner zastał pusty talerz. Nikogo w ten sposób nie urazimy. Lepiej jest zostawić lekki niedosyt niż pielęgnować w sobie łakomstwo.