Bezkaloryczne napoje dla osób aktywnych – tuczą czy pomagają schudnąć?

W związku z tym, iż w ostatnich czasach coraz większą uwagę zwraca się na kwestię nadmiernej konsumpcji cukrów pochodzących z wypijanych płynów, zauważyć można wzrost zainteresowania napojami o obniżonej kaloryczności lub całkowicie kalorii pozbawionych. Czy produkty te jednak faktycznie stanowią lepszą alternatywę dla konwencjonalnych odpowiedników? Czy prezentują sobą coś ciekawego pod względem odżywczym lub prozdrowotnym? Czy nadają się jako źródło płynów dla osób aktywnych fizycznie?

Przeczytaj koniecznie:

Co pić na treningu?

Coraz więcej cukru

Z roku na rok jadamy więcej cukru i co najgorsze – nie ma się tutaj z czego cieszyć. Nadmierna jego konsumpcja bowiem jest jedną z głównych przyczyn otyłości i wielu innych chorób i problemów zdrowotnych. Okazuje się, że znaczną część cukrów rafinowanych dostarczamy w postaci płynnej, z czego bardzo często nie zdajemy sobie sprawy. Mało kto w ogóle wie, że szklanka coli (250ml) to około sześć łyżeczek cukru. Szklanka stuprocentowego soku winogronowego to nawet 10 łyżeczek cukru! Łatwo sobie wyobrazić ile cukru pochłaniają osoby, które piją słodzone napoje (lub soki owocowe) litrami. Dawki liczyć można w szklankach.

Napoje typu „light" 

Napoje  bezkaloryczne i o obniżonej kaloryczności słodzone lub dosładzane bezkalorycznymi  substancjami słodzącymi reklamowane są często jako zdrowsza i bezpieczniejsza dla sylwetki alternatywa dla napojów konwencjonalnych. Mowa tutaj nie tylko o wynalazkach typu „cola light”, ale także produktach mających do zaoferowania coś więcej niż tylko walory smakowe, których chyba najpopularniejszym aktualnie przykładem jest linia OSHEE, rekomendowana osobom aktywnym fizycznie i dbającym o zdrowie. Tego typu założenia wydają się racjonalne, choćby z tego powodu, że zmniejszenie zawartości cukru czy już zwłaszcza – totalne usunięcie tego składnika, jest walorem nie do przecenienia.

Z drugiej strony jednak można też spotkać się też z opiniami mówiącymi, iż używane zamiast cukru słodziki stanowią większe zagrożenie dla zdrowia (lub nawet życia). Co więcej, mówi się także, iż bezkaloryczne zamienniki to „nieudolne oszustwo”: gdy słodki smak nie idzie w parze z kaloriami, organizm zaczyna się ich domagać. W efekcie pijąc takie napoje za chwilę robimy się głodni. Warto się więc zastanowić – jak jest naprawdę?

Słodziki a apetyt

Bez owijania w bawełnę trzeba przyznać, że istnieją wyniki badań, które wskazują, iż przyjęcie napoju bezkalorycznego, słodzonego np. aspartamem, sprawia, że uczucie sytości jest mniejsze niż po spożyciu takiej samej ilości roztworu glukozy. Efektem mniejszej satysfakcji może być większe łaknienie w okresie po konsumpcji. Stosunkowo łatwo z tego typu doniesień wyciągnąć wniosek mówiący, iż syntetyczne substancje słodzące bardziej sprzyjają konsumpcji niż napoje słodzone cukrem. Tyle, że taki sposób myślenia jest nieuprawomocniony, nie bierze pod uwagę bowiem kaloryczności napoju zawierającego węglowodany.  Badania, w których aspekt ten został wzięty pod uwagę dowodzą, iż zastępowanie cukru słodzikami doprowadzać może raczej do zmniejszenia niż do zwiększenia całodziennego spożycia energii.