Ferie zimowe – pozwolić dziecku na odpoczynek?

Osoby dorosłe niestety pozbawione są tego fantastycznego i zasadniczo beztroskiego okresu, jakim są, trwające dwa tygodnie, ferie zimowe. Ten czas to przerwa od szkoły, nauki, większości obowiązków, a w zamian za to relaks, dobra zabawa, leniuchowanie, błogie „nicnierobienie” bądź też sprawiająca przyjemność aktywność sportowa. Najważniejsze jest, by ten luźny czas zaplanować w taki sposób, by nie został on całkowicie zmarnowany i jednocześnie stworzył możliwość odpoczynku od trudów szkolnej egzystencji i naładował baterie na nadchodzący okres nauki.

Przeczytaj koniecznie:

Jesienno-zimowa suplementacja witaminowa

Będę robić nic, nic będę robić…

Choć wydawać by się mogło, i często z takiego błędnego przekonania wychodzą rodzice, że każdą wolną chwilę (czyli nie poświęconą nauce i uczestnictwie w zajęciach pozaszkolnych) najlepiej było by przeznaczyć na coś, co rozwinie, pomoże w nadrobieniu zaległości w nauce, nie pozwoli na nudę i odrobinę lenistwa, to warto się zastanowić, czy my dorośli, gdy wyjeżdżamy na wakacje, marzymy o tym, by pracodawca - wraz z kostiumem kąpielowym i kremem chroniącym przed promieniowaniem UV - pakował nam do walizki masę “papierkowej roboty”, abyśmy się specjalnie podczas urlopu nie wynudzili czy też byśmy byli na bieżąco… Oczywistą oczywistością jest, że nikt z nas nie zgodziłby się na taką opcję. Wakacje są od tego, by nabrać sił, wyspać się, odpocząć, pozajmować czymś, co sprawia przyjemność.

“Dziecko też człowiek” - ma swoje obowiązki, zadania, sytuacje  stresujące i - podobnie jak dorosły - potrzebuje czasu na naładowanie akumulatorów. Pozwólmy mu się wyspać, nie zrywajmy o świcie, przedstawmy ofertę zajęć i czynności, które może wykonywać w czasie wolnym, jednak nie narzucajmy i - co ważne - bierzmy pod uwagę jego propozycje. Nie chodzi o to, by pozwolić latorośli na wszystko, na co ma ochotę, gdyż wtedy pojawia się duże ryzyko, że przez dwa tygodnie będziemy ją widywać wpatrzoną w monitor z paczką chipsów w jednej dłoni i pilotem/myszą w drugiej.

Przede wszystkim dobra zabawa!

Kiedy dziecko będzie bawiło się dobrze? Wtedy, gdy zajęcia, w których będzie brało czynny udział, będą dla niego interesujące, rozwijające, ale nie nudne, gdy będzie miało możliwość kontaktów z rówieśnikami, wygłupów i beztroskiej zabawy. Warto więc pomóc mu znaleźć lub też zorganizować takie rozrywki.

Jeżeli nie mamy czasu na to, by - siedząc z dzieckiem w domu - wymyślać mu rozmaite zajęcia, możemy pomyśleć o akcjach organizowanych przez miasto, czy też szkołę. W przypadku, gdy interesuje nas taka ewentualność, należy pamiętać, by dziecko odpowiednio wcześniej zapisać. Kino, lodowisko, zajęcia sportowe, taneczne, plastyczne, basen, jazda na sankach, nartach, lepienie bałwana, wspólna wyprawa do biblioteki, układanie puzzli, spacery, wspólne gotowanie i tak, także to strasznie “granie w gry” (o ile rozsądnie dawkowane), to doskonałe sposoby na sympatyczne i relaksujące spędzenie okresu ferii zimowych.

W leniuchowaniu nie ma niczego złego...

A co zrobić, gdy dziecko ma ochotę przespać pół dnia, a resztę przechodzić w pidżamie? Jeżeli ma taką potrzebę i nie zachowuje się w ten sposób codziennie, to dlaczego mielibyśmy mu na to nie pozwolić? Wszak każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu “dnia wewnętrznego”, podczas którego izoluje się od świata zewnętrznego, wypoczywając i leniuchując do “oporu”. Niezmiernie istotne jest to, by młody człowiek nauczył się odczytywać potrzeby organizmu i odpowiednio na nie reagować. Rozejrzyjmy się dookoła i szczerze oceńmy, jak wielu z nas - dorosłych - nie potrafi odpoczywać…