Najbardziej toksyczne sterydy – czyli masa za wszelką cenę!

Wiele osób zainspirowanych sylwetkami zawodowych kulturystów dąży do celu po trupach, za wszelką cenę – mając za nic zdrowie. Badania naukowe przynoszą dziesiątki przykładów ćwiczących, których należałoby nagrodzić za wyjątkowe poświęcenie w testowaniu najbardziej toksycznych sterydów anabolicznych, w dawkach wielokrotnie przekraczających zdrowy rozsądek. Niestety, doniesienia badaczy to tylko czubek góry lodowej nieujawnionych przypadków uszkodzeń nerek, wątroby oraz serca.

Przeczytaj koniecznie:

Czy suplementy diety dla sportowców zawierają sterydy anaboliczne?

„Ale pisałeś, że można dość bezpiecznie stosować sterydy anaboliczno-androgenne?”

Można, jeżeli posiadasz odpowiednio dużą wiedzę na temat mechanizmów ich oddziaływania na narządy wewnętrzne, właściwości farmakodynamiczne oraz farmakokinetyczne. Nie zmienia to faktu, że istnieje wiele wyjątkowo toksycznych sterydów, które nawet w rękach eksperta, przy dużym i przewlekłym dawkowaniu są igraniem z ogniem. Co gorsza – odporność na skutki uboczne jest uwarunkowana genetycznie. Ogromny wpływ ma także regularne spożywanie alkoholu, stosowanie NLPZ (np. paracetamolu), choroby nerek, wątroby i serca (mogą być utajone).

Jeżeli już pomimo wszelkich ostrzeżeń zdecydowałeś się na doping przy użyciu sterydów anaboliczno-androgennych lub prohormonów – wykonaj choć elementarne badania krwi, wątroby, serca i nerek: przed i po cyklu.

Do największych trucizn należy zaliczyć:

  • wszelkie prohormony, wykazują większą nefro i hepatoksyczność niż sterydy anaboliczno-androgenne,
  • oralne SAA – wszelkiego rodzaju metylowane sterydy, z grupą 17-alfa,
  • toksyczne iniekcyjne SAA np. trenbolone,

Grupa pierwsza: prohormony to w istocie ładnie opakowany, twardy, wyniszczający zdrowie doping. To gra w rosyjską ruletkę z własną wątrobą i sercem. Jeżeli boisz się iniekcji – zmień dyscyplinę sportu. Do czasu zbudowania masy mięśniowej – możesz doczekać się wielu powikłań – w tym sercowo-naczyniowych. Oralne środki z grupy prohormonów cechuje wyjątkowa toksyczność. Bogate żniwo zebrał superdrol, ciągle notowane są nowe przypadki.

Przykładowo:

  • „Muscle Fortress Methyl V-Test” – 36 latek – uszkodzenie wątroby (osiemnastokrotne przekroczenie normy) oraz żółtaczka [1],
  • 21-latek “ultra Mass Stack” cholestatyczne zapalenie wątroby, powiększenie wątroby,  żółtaczka, wymioty przez 6 tygodni oraz świąd [1],
  • 3b-hydroxy-5a-androst-1-en-17-one (1-Androsterone) – uszkodzenie wątroby, nerek i serca już po 4 tygodniach stosowania [2],

Osoby zainteresowane znajdą o wiele bogatszą kolekcję przypadków w Internecie.

Grupa druga – to niestety najpopularniejsze wśród młodych mężczyzn sterydy takie jak:

  • metanabol (methandrostenolone),
  • winstrol (stanazolol),
  • oxymetholone (anapolon),
  • oxandrolon (anavar),

oraz toksyczne i rzadko spotykane (w kolejności od najbardziej toksycznych):

  • methyltrienolone (Metribolone/R1881; pochodna trenbolonu),
  • mibolerone,
  • fluoxymesteron (halotestin),
  • methyltestosterone (metylowany testosteron),
  • oral turinabol (dehydrochloromethyltestosterone),