"Od węgli mnie podlewa"

Gdybyśmy zatrzymali się na chwilę przy obowiązujących zaleceń żywieniowych, to dojść łatwo do wniosku, że dietetyka sportowa opiera się przede wszystkim na węglowodanach. Mimo to, obserwując trendy na forach sportowych i blogach poświęconych przede wszystkim kształtowaniu sylwetki, a także patrząc na praktyki wielu zawodników, można wyraźnie zaobserwować, że tak promowane w świecie nauki "węgle" są w wyraźnej defensywie. Można powiedzieć, że dziś opieranie diety na produktach w nie zasobnych jest.... niemodne!

Przeczytaj koniecznie:

Węglowodany, a uczucie sytości

 

Zła reakcja na węglowodany

Nie da się zaprzeczyć, że niektóre osoby źle reagują na produkty węglowodanowe. I nie mam tutaj na myśli jedynie aspektów związanych z reakcją ze strony przewodu pokarmowego (tą najczęściej jest prosto wytłumaczyć i łatwo zniwelować). Chodzi raczej o wpływ wyższego niż symboliczne (lub umiarkowane) spożycia sacharydów na estetykę sylwetki. W takich wypadkach włączenie większej ilości produktów takich jak ryż, makaron, ziemniaki, kasze, owoce doprowadza niemal natychmiast do:

  • przyrostu masy ciała (nieraz o 1 - 2 kg w ciągu kilku dni),
  • pogorszenia zarysu muskulatury (niektórzy zawodnicy mówią, iż ich skóra robi się grubsza, co bywa kojarzone bądź to ze zwiększonym zatrzymaniem wody, bądź też z odkładaniem tłuszczu zapasowego),
  • powiększenia obwodu talii,
  • natychmiastowego wzrostu łaknienia,
  • uczucia ociężałości fizycznej i psychicznej.

Zaburzenia wrażliwości insulinowej

Powyższe efekty trudno uznać za korzystne, zwłaszcza jak występują w pełnym pakiecie. Tak naprawdę istnieje kilka możliwych przyczyn tak złej reakcji na węglowodany. Jedną z nich mogą być zaburzenia genetyczne mogące prowadzić do insulinooporności lub przynajmniej - do obniżonej wrażliwości insulinowej. Insulinooporność może mieć różną specyfikę. Przykładowo, do słabej tolerancji węglowodanów mogą przyczyniać się m.in.:

nieprawidłowości w budowie  insuliny, w efekcie których komórki nie odczytują prawidłowo sygnałów wysyłanych przez wspomniany hormon.

nieprawidłowości w obrębie receptora insulinowego - istnieje wiele możliwych nieprawidłowości dotyczących budowy samego receptora, które sprawiają, że nie reaguje on prawidłowo na wpływ insuliny bądź też np. ulega pobudzeniu przez wspomniany hormon, ale nie przesuwa się w głąb komórki, więc nie pobudza też w odpowiedni sposób enzymów, efektem jest m.in. zaburzenie transportu glukozy.

Oczywiście to jedynie wybrane (i skrajne) przykłady nieprawidłowości uwarunkowanych genetycznie, które rzutują na słabą tolerancję węglowodanów. Podałem je dla zobrazowania możliwych okoliczności sprawiających, iż nie wszyscy będą reagować na "węgle"  podobnie. Dość często jednak gorsza tolerancja węglowodanów nie wynika z uwarunkowań genetycznych, a związana jest z uwarunkowaniami środowiskowymi, wytworzonymi przez złą dietę i jej konsekwencje (takie jak nadmiar tkanki tłuszczowej). I znowuż wracając do tematu zaburzenia wrażliwości insulinowej można podać przykład ciekawego mechanizmu powiązanego z zaburzeniem procesów sygnalizacyjnych odpowiedzialnych za przesyłanie informacji w komórce dotyczących przyłączenia insuliny do receptora bądź też związanych z upośledzeniem funkcji transporterów glukozy. Ten stan powiązany jest bardzo często z czynnikami żywieniowymi (zaraz je omówię), a przede wszystkim – z nadmiarem tkanki tłuszczowej, zwłaszcza tej zlokalizowanej wewnątrz jamy brzusznej. W takich wypadkach niskie węgle tolerowane są dobrze, a wysokie - już nie koniecznie. Najciekawsze jest jednak to, iż zła tolerancja węglowodanów może być spowodowana... długotrwałym stosowaniem diety niskowęglowodanowej!