Co się stanie jak po treningu zjemy dużo tłuszczu?

Kwestia spożywania tłuszczu w posiłku potreningowym należy do tych, które uznaje się za definitywnie rozstrzygnięte. Otóż podobno wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że po wysiłku tłuszczu jeść nie wolno bo… No i właśnie w tym miejscu pojawia się szerokie pole do różnego rodzaju spekulacji dotyczących tego, co złego dzieje się w naszym organizmie pod wpływem tłuszczu spożytym w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. Na szczęście chcąc dowiedzieć się jakie są realne skutki spożywania tłuszczu po wysiłku, nie musimy opierać się na obiegowych spekulacjach, a w zamian możemy sięgnąć do badań naukowych.

Przeczytaj koniecznie:

Suplementy, które pomogą Ci pozbyć się nadmiaru kilogramów

Zły, zły tłuszcz?

Tłuszcz pokarmowy po wielu dekadach totalnej banicji nagle postrzegany zaczyna być z pewnym entuzjazmem. Najpierw pojawiła się moda na tłuszcze w kolacji, potem na tłuszcze w śniadaniu. Obiad i inne przekąski jakoś mimochodem także stały się bardziej tłuste, natomiast posiłki spożywane po wysiłku okazały się totalnie odporne na obowiązującą modę. Czy słusznie? Cóż, z pewnością twierdzenie mówiące, iż unikanie tłuszczu w posiłku potreningowym jest grzechem przeciwko zdrowiu, sylwetce i formie sportowej uznać należy za herezję – nikt bowiem nigdy tego nie udowodnił. Z drugiej strony argumenty mające świadczyć na rzecz całkowitego unikania tłuszczu w okresie następującym po wysiłku, także wydają się być trochę kontrowersyjne. Gwoli przypomnienia, obiegowe teorie głoszą, iż tłuste posiłki we wspomnianym okresie niosą za sobą następujące skutki:

  • upośledzenie procesów trawienia i wchłaniania białka i węglowodanów,
  • obniżenie tempa syntezy białek mięśniowych,
  • zaburzenie funkcjonowania gospodarki insulinowo-glukozowej,
  • zaburzenie procesu uzupełniania glikogenu mięśniowego.

To oczywiście tylko wybrane, negatywne konsekwencje o których mowa jest wtedy, gdy tylko w polu widzenia pojawia się posiłek potreningowy z „widoczną warstwą tłuszczu”. Warto owe przekonania skonfrontować z wynikami badań naukowych.

Ciekawe badanie

Zespół amerykańskich naukowców kierowany przez dr Fox z Division of Kinesiology, The University of Michigan postanowił przeprowadzić badanie weryfikujące wpływ wysokiej podaży tłuszczu w posiłku potreningowym na wybrane parametry metaboliczne i tempo resyntezy glikogenu mięśniowego. W tym celu zdrowi ochotnicy zostali przypisani do jednej z dwóch diet:

  • diety niskotłuszczowej zakładającej 77%, 18% i 5% energii odpowiednio z węglowodanów, białka i tłuszczu,
  • diety wysokotłuszczowej zakładającej 44%, 10% i 46% energii odpowiednio z węglowodanów, białka i tłuszczu.

W zasadzie różnica pomiędzy dietami polegała na tym, że w ramach protokołu eksperymentalnego dodano do każdego z trzech posiłków po 55g tłuszczu (łącznie: 165g tłuszczu, czyli tyle ile zawarte jest w ważącej 200g kostce masła).

Uczestnicy badania wzięli udział w sesji treningowej obejmującej sety interwałów. W ramach projektu posiłek potreningowy został zjedzony godzinę po wysiłku. Następnie dokonano pomiarów:

  • poziomu glikogenu mięśniowego,
  • poziomu triglicerydów wewnątrzmięśniowych,
  • poziomu glukozy i poziomu insuliny.