Prawda na temat l-karnityny. Cz. I

L-karnityna na rynku suplementów diety obecna jest odkąd pamiętam. W czasach pierwszych sklepów z odżywkami, jeśli jakiś klient zażyczył sobie „coś na rzeźbę”, bankowo otrzymywał preparat zawierający właśnie tę substancję. Kilkanaście lat temu jednak nie było dzisiejszych termogeników, wieloskładnikowych kompozycji naładowanych kofeiną i wzbogaconych w rozmaite roślinne ekstrakty, tak więc nie było też specjalnego wyboru.

Chciałaś lub chciałeś schudnąć – sprzedawca proponował l-karnitynę.

W dzisiejszych czasach na naszym rynku dostępnych jest kilkaset rozmaitych preparatów wspomagających pracę nad estetyką sylwetki. L-karnityna ciągle cieszy się sporą popularnością, pomimo tego, że wiele osób sądzi, iż jej działanie jest podobne do placebo, a producenci nie inwestują przesadnie w jej reklamowanie. Kiedy zajmowałem się sprzedażą  suplementów dla osób aktywnych, to pamiętam, że gdzieś co piąty środek sprzedawany „na redukcję tkanki tłuszczowej” oparty był właśnie na l-karnitynie. Czy więc możliwe by substancja, która nie wykazuje przypisywanego jej działania nadal cieszyła się tak dużym zainteresowaniem?

Zanim zaczniemy rozważania na temat zasadności stosowania l-karnityny we wspomaganiu redukcji tkanki tłuszczowej, omówię pokrótce jej biologiczną rolę w kontekście gospodarki energetycznej organizmu (znaczenie tego związku jest w rzeczywistości o wiele większe, ja skoncentruję się jednak na dwóch aspektach). L-karnityna pełni bardzo ważną funkcję w metabolizmie lipidów - jest transporterem długołańcuchowych kwasów tłuszczowych do mitochondriów, czyli „elektrowni komórkowych”, gdzie ulegają spaleniu, dzięki czemu powstaje energia. Innymi słowy karnityna umożliwia spalanie tłuszczu.

 L-karnityna uczestniczy także w przemianach aminokwasów rozgałęzionych (BCAA),  a dokładnie ich metabolitów - alfa-ketokwasów.  Tworzą one z l-karnityną specjalne kompleksy, uwalniane  do krwi i wyłapywane przez wątrobę, która może wykorzystać je np. w procesie glukoneogenezy. Karnityna bierze także udział w tlenowym metabolizmie glukozy, pomaga oszczędzić zapasy glikogenu mięśniowego, a fakt że znajduje się dużych ilościach w brunatnej tkance tłuszczowej, wskazuje na to, że może ona pełnić ważną rolę w procesie termogenezy, czyli produkcji ciepła.

Nie trzeba dysponować specjalnie szczegółową wiedzą za kresu biochemii czy fizjologii, by na samego podstawie opisu biologicznej roli l-karnityny uznać, że warto uzupełnić jej pulę w organizmie poprzez dodatkową suplementację. Niestety w rzeczywistości fakt, iż jakiś związek pełni ważne funkcje w ustroju uczestnicząc w wielu procesach metabolicznych nie musi oznaczać, że dodatkowa jego podaż, przebieg tych procesów w istotny sposób usprawni. Tymczasem producenci suplementów diety, często jako argumentu potwierdzającego zasadność suplementacji diety jakimś związkiem używają właśnie przedstawionej powyżej zależności. Czy w wypadku l-katrnityny takie podejście ma jakieś uzasadnienie?

W drugiej części tego artykułu postaram się odpowiedzieć na tak postawione pytanie opierając się na źródłach ze świata nauki. Zapraszam do lektury.