Czy kiełki są zdrowe?

Kiełki stosowane były już w Starożytnych Chinach, jako żywność oraz dodatek do leków. Na zachodzie pojawiły się dużo później, ale zyskały popularność nie tylko u wegetarian. W czym tkwi ich sukces?

Rośliny w swoich nasionach magazynują zapasy witamin i minerałów, które przekazują następnemu pokoleniu. Samo jedzenie nasion nie pozwoli nam jednak w pełni wykorzystać tych walorów, ponieważ dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się enzymy, które tak przekształcają substancje odżywcze w roślinach, że jesteśmy w stanie je lepiej przyswoić. Co się zmienia? Z węglowodanów złożonych powstają szybciej wchłanialne cukry proste, z białek z kolei aminokwasy i dodatkowo zwiększa się w kiełkach ilość witamin. 

Spożywając kiełki mamy okazję dostarczyć naszemu organizmowi witaminy z grupy B, witaminę C, D, E, K, PP, a także żelazo, fosfor, magnez, potas, cynk, wapń, mangan, miedź, selen i do tego jeszcze beta-karoten, omega-3 i błonnik. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że kiełki to bogactwo dobra dla naszych organizmów...

Jak to się dzieje, że wartości odżywcze z kiełków lepiej się wchłaniają, niż z pełnych ziaren? Wpływa na to kilka czynników. Jednym z nich jest mniejsza zawartość skrobi w kiełkach. Dzięki temu wchłaniamy więcej aminokwasów. Kiełki mają też mniej kwasu fitynowego występującego w pełnych ziarnach. Kwas fitynowy ma zdolność wiązania się z minerałami w jelicie cienkim, takimi jak: wapń, magnez i cynk, i blokuje ich wchłanianie.

Czy kiełki mają więcej przeciwutleniaczy?

W badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Victoria w Melbourne w Australii naukowcy przeprowadzili dogłębną analizę składników odżywczych w ziarnach kiełkujących i niekiełkujących. W badaniu tym wyszło, że kiełki żyta, owsa, gryki pszenicy, jęczmienia i brązowego ryżu miały wyższy poziom przeciwutleniaczy, niż pełne ziarna.

Czy można hodować samodzielnie kiełki?

Jak najbardziej można i wcale nie jest to trudne. Pierwszym krokiem jest zakup nasion, które są do tego przeznaczone, niezaprawiane nawozami i bez środków konserwujących. Wybór jest bardzo duży i są one łatwo dostępne, czy to w sklepach ze zdrową żywnością czy w internecie. 

Kolejny krok to przygotowanie odpowiedniego naczynia (pojemnik), w którym będą mogły się rozwijać. Może to być słoik, talerz sito (są też specjalne pojemniki tzw. kiełkownice). Przygotowanie nasion polega na ich płukaniu i namaczaniu, a następnie umieszczeniu w przygotowanym pojemniku. Nasiona trzeba codziennie podlewać, odprowadzać nadmiar wody i zapewniać im dostęp powietrza. 

Jak szybko kiełki będą gotowe do zebrania? To oczywiście zależy od rodzaju, ale jest to zwykle 4 do 7 dni hodowli. 

Co jeszcze warto wiedzieć o kiełkach?

Aby spożywanie kiełków przynosiło jak najwięcej korzyści, nie można pomijać etapu namaczania i płukania nasion. Jest to proces, który oczyszcza nasiona, wypłukuje toksyny i inne substancje, które mogą być dla nas szkodliwe. Płukać należy także kiełki przechowywane już w lodówce. 

Ważne jest też, aby dbać nie tylko o czystość i nawodnienie samych kiełków (wysuszone są słabsze i bardziej podatne na choroby), ale też o naczynia do kiełkowania. Trzeba je nie tylko myć po każdej hodowli, ale też należy od czasu do czasu przeprowadzić sterylizację np. octem.

Jakich kiełków nie należy jeść? Przede wszystkim spleśniałych i nieświeżych, ale też tych przesuszonych, niedojrzałych. Nie jedz także kiełków roślin psiankowatych (papryka, pomidor i ziemniaki), są trujące. Zwróć uwagę, czy nie masz alergii na niektóre gatunki, a także unikaj surowych kiełków gryki, grochu i soi. 

Ciekawostką jest też to, że kiełki fasoli, ciecierzycy oraz soczewicy są łatwiej strawne, gdy poddamy je obróbce termicznej. 

Podsumowanie

Kiełki to bardzo dobre uzupełnienie diety o witaminy i minerały. Stanowią ich ogromne bogactwo i są łatwo dostępne, a także pozwalają na samodzielną hodowlę, pod warunkiem oczywiście, że zapewni się im odpowiednie warunki.