Nisko przetworzona żywność wspomaga odchudzanie

Przyjrzyj się dobrze temu co jesz i zastanów czy produkt, które na co dzień spożywasz bliskie są swoim naturalnym „protoplastom”? Czy Twoja ulubiona szynka to faktycznie kawał mięsa czy też z domniemanym surowcem łączy ją bardzo dalekie pokrewieństwo? Zerknij na etykietę ulubionego jogurtu i zobacz jakie składniki oprócz mleka się w nim znajdują: skrobia kukurydziana, cukier, aromat…? Przy okazji zlustruj skład „razowego” pieczywa: czy w ogóle zawiera w składzie mąkę z pełnego przemiału?…

Niestety jadamy dziś żywność wysoko przetworzoną, bo jest trwała, smaczna, wygodna i prosta w przygotowaniu. Niestety jedzenie tego typu ma też swoje wady: dostarcza głownie kalorii, deficytowe natomiast jest w składniki odżywcze o charakterze nieenergetycznym, poza tym zawiera rozmaite dodatki, których długoterminowy wpływ na nasze zdrowie często jest niewiadomą. Co istotne: jeśli w ostatnim okresie przybyło Ci trochę „tu i tam” i masz kłopoty nie tylko by się dodatkowych kilogramów pozbyć, ale nawet by ich przyrost zatrzymać: to najprawdopodobniej za tym stoi jakość spożywanej przez Ciebie żywności. Niestety, produkty wysoko przetworzone tuczą szybciej niż ich mniej przerobione technologicznie odpowiedniki, a wynika to nie tylko z ich wpływu na apetyt czy różnic w zawartości witamin, które uzupełniasz przecież suplementem. Okazuje się, że stopień przetworzenia żywności modyfikuje ich SDDP…

Jak już wspominałem w poprzednich artykułach - SDDP, czyli swoiście dynamiczne działanie pokarmu to termin, który odnosi się do wpływu pożywienia na wydatek energetyczny organizmu. Niektóre pokarmy bardziej a inne mniej wpływają na termogenezę i jak się okazuje istotny jest sposób ich obróbki technologicznej (czy też jej brak). Opublikowane dwa lata temu badania (Sadie i wsp.) wykazały, że różnice w SDDP pomiędzy nisko i wysoko przetworzoną żywnością mogą być drastyczne. U uczestników eksperymentu pomimo otrzymania posiłków takich samych pod względem zawartości kalorii, proporcji pomiędzy ilością białka, węglowodanów i tłuszczu zaobserwowano o niemal połowę mniejszą termo genezę poposiłkową w wypadku żywności wysoko przetworzonej niż żywności o niskim stopniu przetworzenia!

Wygląda więc na to, że nawet bez zmiany w kaloryczności aktualnej diety, wprowadzając jedynie modyfikacje w kwestii doboru pokarmów pod kątem stopnia ich przetworzenia możemy zwiększyć wydatek energetyczny i  uzyskać efekt w postaci obniżenia masy i poprawy składu ciała. Biorąc pod uwagę fakt, że żywność mniej przetworzona jest także zazwyczaj bardziej sycąca, to zaryzykować można stwierdzenie, że odżywiając się jedynie „intuicyjnie” i bazując na odczuciu głodu (bez liczenia kalorii), ale swoje menu opierając na dobrej jakościowo żywności możemy schudnąć. Myślę, że osoby borykające się z nadmiarem tkanki tłuszczowej i eksperymentujące z rozmaitymi „dietami” powinny wziąć tę informację pod uwagę.

Źródła: Food Nutr Res. 2010; 54: 10.3402/fnr.v54i0.5144.Postprandial energy expenditure in whole-food and processed-food meals: implications for daily energy expenditure. Sadie B. Barr and Jonathan C. Wright*