Dlaczego dieta powinna być urozmaicona?

Przyglądając dzienniki żywieniowe, w których osoby aktywnie fizyczne wpisują zjadane przez siebie posiłki dostrzegam jeden wspólny mianownik dla 99% przypadków, a jest nim – monotonia. Każdy kolejny dzień diety jest klonem poprzedniego i tak w kółko. Okazjonalnie wpadnie kebab, pizza jako tzw. cheat meal, ale menu bazowe jest ciągle takie same. Ryż, pierś z kurczaka, brokuły, oliwa, na śniadanie owsianka, na kolację twaróg. Tymczasem taki sposób odżywiania jest nie tylko nudny, ale także może być szkodliwy. Dlaczego?

Przeczytaj koniecznie:

Dieta na masę dla hardgainera

Mam świadomość, że bazowanie na utartych i sprawdzonych schematach jest proste, wygodne i nie niesie za sobą takiego ryzyka, jak wszelkiego rodzaju eksperymenty. Jednak żaden schemat nie powinien być traktowany zbyt dosłownie, to bowiem że coś jest dobre – nie oznacza, że jest dobre raz na zawsze. Innymi słowy, szpinak jest OK, jak pojawia się w diecie od czasu do czasu, ale zajadanie się nim trzy razy dziennie dzień w dzień – nie prowadzi do niczego dobrego. Dlaczego? Bo zawiera kwas szczawiowy, a ten z jednej strony zmniejsza wchłanianie wapnia, a z drugiej może przyczyniać się do powstawania kamieni nerkowych. Szpinak to jednak tylko przykład.

Każdy produkt spożywczy zawiera zarówno substancje odżywcze, jak i związki antyodżywcze bądź specyficzne dla siebie zanieczyszczenia. W przypadku grillowanej piersi z kurczaka będą to heterocykliczne aminy aromatyczne (HAA), wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) czy nitrozoaminy, które działają rakotwórczo; w przypadku ryb może być rtęć, w przypadku orzeszków ziemnych – lektyny. „Pewnie” –można powiedzieć „dziś zabija nawet powietrze”. Tylko, że takie stwierdzenie niczego nie wnosi. Przed zagrożeniami można się chronić - w jaki sposób?

Nasz organizm jest w stanie poradzić sobie z pewnymi dawkami substancji antyodżywczych i zanieczyszczeń, ale potrzebuje ku temu dobrych warunków. Jak  codziennie będziemy go faszerować półkilogramową porcją łososia – który skądinąd zawiera wiele cennych dla zdrowia składników – to okazać się może, że rtęć której jest źródłem po pewnym czasie wyrządzi nam przysłowiowe „kuku”. Takie zagrożenie jest jednak mało realne w sytuacji, kiedy ową rybę jeść będziemy okazjonalnie, raz czy dwa razy w tygodniu.

Jak więc widać, urozmaicanie diety i stosowanie różnych pokarmów chroni nas przed kumulacją niepożądanych, a nieraz toksycznych związków. To jednak nie wszystko. Urozmaicenie diety daje nam także większe szanse na pokrycie zapotrzebowania na wszystkie potrzebne witaminy. Przykładowo, jeśli jedynym warzywem, które jesz jest marchew, zapewne niedobory witaminy A Ci nie grożą, ale możliwe, że braków witaminy C doczekasz się bardzo szybko, marchew zawiera  jej bowiem stosunkowo niewiele. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku innych pokarmów.

Urozmaicenie diety to nie tylko sposób na przełamanie abstrakcyjnie pojętej „codziennej rutyny”, czy też okazja dla nowych doznań kulinarnych. Różnorodność jest jednym z nieodłącznych elementów zdrowej, zbilansowanej diety. Każdy kto chce się zdrowo odżywiać – powinien dbać o urozmaicenie.