Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Termogeniki z Twojej kuchni

Termogeniki z Twojej kuchni
Suplementy diety o działaniu termogennym cieszą się od pewnego czasu niesłabnącą popularnością wśród osób chcących pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Środki te cenione są przede wszystkim ze względu na to, że… są po prostu skuteczne. Warto wiedzieć, iż substancje w nich zawarte mają naturalne pochodzenie, a znaczną część z nich znaleźć można w sklepie spożywczym lub też po prostu w szafce kuchennej! W niniejszym artykule przedstawię listę produktów, które poprzez swój wpływ na termogenezę, mogą wspomóc pracę nad sylwetką.

Po pierwsze: kawa

Kawa należy do najsilniejszych, legalnych i bezpiecznych termogeników. Za jej podkręcające metabolizm działanie, odpowiada przede wszystkim kofeina, której jest w kawie całkiem sporo (więcej niż herbata, cola i kakao). Dodatkowo kawa jest także źródłem polifenoli, takich jak kwas chlorogenowy i jego pochodne. Kwas chlorogenowy znany jest dziś głownie z ekstraktów z zielonej kawy (sprzedawanej w postaci kapsułek za wygórowane kwoty), ale warto wiedzieć, że obecny jest także w kawie palonej, a nawet – rozpuszczalnej. Połączenie kofeiny i związków fenolowych, stanowi dość silną formułę termogeniczną pomagającą uruchomić i zużyć zmagazynowane w ustroju rezerwy energetyczne.

W celu uwolnienia odchudzającego potencjału kawy, potrzebne są spore jej dawki dobowe wynoszące w przeliczeniu na kofeinę:  5 – 6mg na kg masy ciała (jedna łyżeczka kawy rozpuszczalnej to około 50 – 70mg kofeiny). Drugą ważną kwestią, o której trzeba pamiętać, to szybka adaptacja organizmu, która sprawia, że już po kilkunastu dniach stosowania, przyjmowane dawki mogą stać się nieefektywne…

Po drugie: chilli

Przyprawę zwaną “pieprzem kajeńskim” ma w domu chyba każdy. Wszyscy też wiedzą, że posiada ona dość ciekawe właściwości, które uznać należy za… termogenne. W końcu przecież po zjedzeniu produktu przyprawionego chilli, czuć wyraźne palenie w miejscu kontaktu (w jamie ustnej, przełyku), jak i odczuwalne jest ogólnoustrojowe „rozgrzanie”. Pieprz kajeński jest źródłem kapsaicyny, która oddziałuje na aktywność specyficznych enzymów (takich jak izomeraza glukozo-6-fosforanowa i lipaza lipoproteinowa), dzięki czemu sprzyja pozbywaniu się tłuszczu zapasowego oraz zmniejsza ryzyko jego odkładania. Kapsaicyna dodatkowo wykazuje potencjał termogeniczny, zwiększając produkcję ciepła zarówno miejscowo jak i ogólnoustrojowo.

Dawki chilli należy dobierać indywidualnie. Można dodawać tej przyprawy do potraw, a można też do… wspomnianej kawy! Należy jednak zbadać indywidualną tolerancję i pamiętać, że pieprz kajeński to nie jest coś, co można jeść łyżeczką! Za ciekawostkę niech posłuży fakt, że zawarta w nabiale kazeina blokuje działanie kapsaicyny. Nie powinno się więc popijać mlekiem pikantnych potraw i przypraw - o ile chcemy skorzystać z ich termogennego potencjału.

Po trzecie: zielona herbata

Zielona herbata znana jest przede wszystkim ze swoich właściwości antyoksydacyjnych, a w mediach wspomina się częściej o wpływie jej spożywania na zdrowie niż na sylwetkę. Warto więc wspomnieć, że zielona herbata dostarcza związków, które mają potencjał termogenny. Mowa tutaj z jednej strony o kofeinie, a z drugiej o polifenolach z grupy katechin, a zwłaszcza – o galusanie epigalokatechiny. Katechiny mają unikalną zdolność do przedłużania termogennego i lipolitycznego działania katecholamin takich jak noradrenalina. Warto dodać, że do wzrostu wydzielania noradrenaliny dochodzi pod wpływem stresu, jakim może być zarówno wysiłek fizyczny, jak i dieta o obniżonej kaloryczności. Dodatkowo czynnikiem nasilającym wydzielanie noradrenaliny jest kofeina.

 

Katechiny działają z kofeiną w pakiecie „przedłużając” jakoby skutki jej termogennej aktywności. Zieloną herbatę warto pić między posiłkami, najlepiej od 3 do 5 filiżanek dziennie (taka dawka nie dostarczy co prawda najbardziej efektywnej ilości kofeiny, ale pozwoli zaopatrzyć organizm w solidną porcję katechin).

Po czwarte: imbir

O prozdrowotnych walorach imbiru ostatnio mówi i pisze się wiele. Na korzyść tej przyprawy z pewnością działają też publikowane w ostatnim czasie wyniki badań naukowych, w których okazała się ona posiadać właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Warto wiedzieć, że imbir w eksperymentach naukowych wspomagał również odchudzanie. Związane jest to właśnie z jego termogennymi właściwościami. Uważa się, że związki zawarte w imbirze nasilają „efekt termiczny pożywienia”, czyli sprawiają, że po spożyciu pokarmu tempo przemiany materii ulega silniejszemu przyspieszeniu. Dodatkowo warto wspomnieć także o działaniu hamującym łaknienie.

Imbir najlepiej używać w formie świeżej, ale swoje zadanie spełni także suszona przyprawa. Imbir dość dobrze komponuje się z potrawami różnego typu, ale może być dodawany również do naparów herbacianych. Trudno niestety jednak o ustalenie jakichś optymalnych dawek…

Podsumowanie

Jak widać w kuchennych szafkach kryć się mogą produkty, które posiadają termogeniczne moce. Umiejętne ich wykorzystanie wspomagać może pracę nad sylwetką. Oczywiście wymienione pozycje nie wyczerpują tematu naturalnych „wspomagaczy odchudzania”. Podobnych produktów jest więcej. Wymienić tutaj można choćby kurkumę, cynamon, czarną herbatę i wiele innych. Produkty wspomniane w artykule są jednak najbardziej przydatne i mają największe wsparcie w literaturze naukowej.