Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Dieta, która nie działa - gdzie może leżeć problem?

Dieta, która nie działa - gdzie może leżeć problem?
Wszystkie osoby, które rozpoczynają dietę redukcyjną, proszą znajomych, aby trzymali za nich kciuki tak, aby dieta z ograniczeniami trwała, jak najkrócej. Zdają sobie bowiem sprawę, że najbliższy okres będzie dla nich ciężki.

Faktycznie bardzo często tak się dzieje, a główną dolegliwością, na jaką uskarżają się osoby na diecie, jest głód. Ten mechanizm jest w nas zaprogramowany. Gdy organizm dostaje mniej pożywienia, niż wymaga, budzi się pierwotny instynkt, który podświadomie mówi:

Słuchaj, otrzymałem zbyt mało jedzenia - musisz szybko zaspokoić moje potrzeby, abym nie umarł. 

Oczywiście w obecnym świecie zachodnim takie ryzyko mało kogo z nas może dotknąć, jednak odczucia głodu doświadczają prawie wszyscy, odchudzający się. Z reguły schemat odchudzania wygląda w podobny sposób do:

  • zaczynam dietę - hurra
  • tracę pierwsze kilogramy - jest świetnie 
  • coś złego dzieje się z moim organizmem - dieta nie działa... 

Czasem jednak punkt drugi i trzeci zamieniają się miejscami i problemy występują już od początku. Dochodzimy zatem do pytania tytułowego.

W tym artykule spróbuję znaleźć kilka przyczyn, dlaczego tak może się dziać. 

Źle wyliczony poziom zapotrzebowania kalorii

To chyba najczęściej spotykany pierwotny problem, z tym że dieta “nie działa”. Z reguły jest to powiązane z tym, że skorzystano z ogólnego kalkulatora kalorii. Owszem, może on być niezwykle przydatny, zwłaszcza wtedy, gdy osoba pragnąca zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej, nie ma prawie żadnej wiedzy związanej z dietetyką. Wtedy jednak warto zdawać sobie sprawę, że są to jedynie uogólnienia i w poszczególnych przypadkach mogą nie mieć najmniejszego przełożenia na realne życie konkretnej osoby. Gdy pogodzimy się z tym faktem, będzie łatwiej podjąć środki zapobiegawcze, czyli dostosować ogólne wskazania z kalkulatora kalorii, do tego, co niesie życie. Jeśli zatem po trzech tygodniach, rygorystycznego - wrócę do tego, stosowania progu kalorycznego, podanego przez kalkulator, nie nastąpił spadek masy ciała o, chociaż ~1 kg, oczywiście uśredniony, należy zmniejszyć ilość spożywanych kalorii.

Jeśli nastąpił wzrost masy ciała, a nie to było celem stosowanej diety, należy jeszcze bardziej zredukować ilość zjadanych kalorii. Zawsze lepszą początkową metodą jest dokładne sprawdzenie tego, co się zjadało w okresie ostatnich 7. dni i odpowiednie, najlepiej niewielkie (jeśli wybór w ciemno) zmniejszenie ilości kalorii i ustawienie tego, jako pierwotny punkt do dalszego eksperymentu.

Zła ocena zjadanych kalorii

A to z kolei jest chyba główny problem wtedy, gdy osoba stosująca dietę redukcyjną, robi ją “na oko”. Tutaj niedoszacowanie zjadanych kalorii może być ogromne! Im niższa wiedza dietetyczna, tym większa możliwa pomyłka. Wtedy zamiast diety redukcyjnej, może okazać się, że stosujemy dietę masową…

Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie spisywanie wszystkich zjadanych posiłku i wprowadzanie ich do zewnętrznej bazy, która będzie w stanie podać nam zarówno kaloryczność, jak i choćby podział makroskładników tego, co zostało zjedzone. 

Jeśli nie chcemy bawić się w to dość monotonne zajęcie, warto skorzystać z gotowych, właściwych, planów dietetycznych lub jeszcze lepiej, uzyskać spersonalizowany do swoich upodobań i możliwości rozkład posiłków, wykonany przez dobrego dietetyka. 

Zmniejszona aktywność ruchowa

Nasz organizm nastawiony jest na przetrwanie okresu głodu. W związku z tym będzie czynił wszystko, aby w przypadku, gdy ilość zmniejszonego pożywienia utrzymuje się przez dłuższy czas, ograniczyć drugą stronę równania, czyli wydatkowanie energetyczne. 

O ile z reguły w początkowych etapach diety można zauważyć zwiększoną podświadomą aktywność ruchową - organizm wysyła nam sygnał - rusz się, zdobądź coś do jedzenia! - o tyle po pewnym czasie, właśnie celem oszczędzania energii - z myślą nieco inną - przyjdzie pomoc i dostarczy jedzenie, organizm będzie działał tak, aby osoba na diecie, jak najmniej się ruszała. 

Do tego często dokłada się zmęczenie i znużenie tak, że mamy wrażenie, że najlepszym dla nas będzie, położenie się do łóżka… Tutaj z pewną pomocą mogą przyjść składniki aktywne, które mogą pobudzić nas do działania. Chyba najbardziej znanym takim przykładem jest kawa i zawarta w niej kofeina. Możemy skorzystać z pomocy w postaci takiego naparu albo możemy też sięgnąć, po dedykowaną suplementację przeznaczoną na okres redukcji tkanki tłuszczowej, czyli po popularne spalacze tłuszczu. Z reguły działają one kompleksowo i najczęściej mają również składniki skłaniające nas do działania. 

A może weekend…?

Oj duża część z nas wpada w ten podpunkt…

Zamknij oczy i sprawdź, czy dotyczy to również Ciebie. Od poniedziałku do piątku rygorystycznie przestrzegam przygotowanej dla mnie diety. Przychodzi jednak piątek wieczór i dalej cały weekend, gdzie zaplanowane są spotkania ze znajomymi, mam więcej czasu - mogę zatem obejrzeć ulubione seriale lub pograć na konsoli, a może trafi się jakaś impreza z alkoholem…? 

Przyczyn może być wiele, skutek najczęściej jest ten sam. W weekend przestajemy się kontrolować! W takim przypadku, co zresztą pokazują również badania statystyczne, wszystko to, co zaoszczędziliśmy, zostaje stracone. 

Niestety często dzieje się jeszcze gorzej, gdyż po dokładnym podsumowaniu tego, co zostało zjedzone w weekend, okazuje się, że nie tylko nie ma deficytu, w ujęciu tygodniowym, ale występuje nadwyżka kalorii! A później, bo przecież nikt nie pamięta tego, co zjadł w weekend, za to doskonale pamięta, jak męczył się przez pozostałe dni tygodnia z dietą, każdy krzyczy: Moja dieta nie działa - gdzie może leżeć problem?!