Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Fitness, kulturystyka i trening budujący siłę - co je różni?

Fitness, kulturystyka i trening budujący siłę - co je różni?
Osoby trenujące w klubach wcale nie muszą mieć tego samego celu treningowego. Na dodatek mogą korzystać z odmiennych metod wykorzystując te same narzędzia. Sztanga i sztangielki są te same, ale można przy ich użyciu wykonywać kompletnie różny trening.

Kim jest kulturysta?

Jego celem jest zbudowanie masywnej sylwetki. Przy tym warto pamiętać, iż kulturysta godzi ogień z wodą, tj. ma mieć pękate mięśnie, jednak przy minimalnej ilości tkanki tłuszczowej. Jest to tzw. forma.

Większości bywalców klubów obce są aeroby, interwały oraz zagadnienia związane z dietetyką, dlatego ich sylwetki wcale nie przypominają zawodników startujących na scenie. Typowym obrazem jest niskiej jakości masa, czyli sporo mięśni, ale otoczonych zwałami tkanki tłuszczowej.

Kulturystyka też jest zróżnicowana, gdyż inaczej wyglądają zawodnicy ekstremalni, inaczej klasycy, a jeszcze inaczej przedstawiciele modnych nurtów z rodzaju „plażowa sylwetka mężczyzn” („men’s psychique”).

Czym jest fitness?

Z kolei „fitness” to termin wytrych – dla mnie znaczy niewiele. Według oksfordzkiego słownika języka angielskiego „fitness” oznacza bycie zdrowym i silnym. Osoba która chce być sprawna, może dążyć do zwiększenia ilości mięśni, pozbycia się tkanki tłuszczowej, zwiększenia gibkości, koordynacji itd.

Zwykle w skład treningu określanego jako fitness, wchodzą aeroby, trening „core”, trening siłowy, równowagi i rozciąganie. Dlaczego jest to słowo wytrych?

Ponieważ kulturyści też trenują aerobowo, siłowo, a każde ćwiczenie na wolnych ciężarach jest treningiem „rdzenia” (angażuje powierzchowne i głębsze warstwy mięśni). Wielu zawodników klasycznego nurtu kulturystycznego nie stroni też od rozciągania, rolowania mięśni i ćwiczeń pomocniczych.

Jeśli chodzi o odróżnienie kulturystyki od kategorii „sylwetki plażowej”, to kulturyści są bardziej “docięci” (odtłuszczeni), silniej zmasowani, cechują się większą separacją partii mięśniowych (są od siebie wyraźnie oddzielone), mają bardziej widoczne żyły, inaczej pozują i mają inny strój.

Tyle w teorii, gdyż w praktyce bywa różnie. W teorii „men’s psychique” ma być przeznaczony dla osób, które nie sięgają po farmakologię, a w praktyce nawet amatorsko trenujące kobiety, które nie występują w żadnych zawodach, biorą winstrol, oxandrolone, boldenone, a niektóre nawet metanabol czy testosteron.

Czym się różni kulturystyka od treningu nastawionego na budowę siły?

Wszystkim. Kulturyści wykonują dłuższe serie ćwiczeń, jednak mniejszym ciężarem roboczym. Ogólnie, kulturyści z reguły stosują trening o większej objętości niż „siłacze”

Napisałem „z reguły” bo wielu zawodników regularnie zmienia sposób, w jaki trenuje w ramach danego cyklu. Poza tym upowszechnił się tzw. powerbuilding. Dodatkowo, metody typowo kulturystyczne są stosowane przez sportowców trenujących typowo pod kątem wzrostu siły. Jest to dla nich sposób regeneracji stawów, układu nerwowego, odskocznia i nieraz sposób na przełamanie plateau.

Często widzi się ćwiczenia typowo kulturystyczne u ciężarowców np. rosyjskich czy chińskich. Liczba serii w treningu nastawionym na poprawę siły może być ogromna, jednak przy wykonywaniu niewielkiej liczby powtórzeń (metoda rampy).Tempo w treningu nastawionym na poprawę siły może być eksplozywne (szczególnie w fazie koncentrycznej), a to w kulturystyce bardzo rzadki widok.

Zawodnicy nurtu siłowego kładą nacisk na zupełnie inne ćwiczenia i/lub w zupełnie innych wariantach. Samo wyciskanie sztangi leżąc w dwóch wydaniach jest zupełnie czym innym. Różnią je: pozycja startowa, sposób opuszczania sztangi, tor ruchu, wykorzystanie mostka, prowadzenie łokci, wykonanie zatrzymania ciężaru na klatce piersiowej.

Tak samo czym innym jest przysiad kulturystyczny a np. olimpijski czy trójbojowy. W ramach treningu siłowego różnych dyscyplin też występują znaczące różnice, na omawianie których nie ma tu miejsca. Wystarczy napisać, iż ciężarowcy skupiają się na dwóch bojach (podrzut i rwanie), ale wykonują masę ćwiczeń dodatkowych. Strongmani mają niesłychanie szeroki wachlarz ćwiczeń, w których muszą być dobrzy. Wystarczy wspomnieć o spacerze farmera, spacerze buszmena, podrzucie grubego gryfu lub belki, przeciąganiu ciężaru (np. pojazdu, samolotu, łodzi), przysiadach, martwym ciągu, konkurencjach wiązanych (szybkościowo-siłowych), schodach (martwy ciąg), wrzucaniu kul na podest, ćwiczeniu typu „zegar” (chodzenie z ciężarem stosując chwyt zerchera). Na dodatek w każdej organizacji strongman inaczej prowadzi się zawody i punktuje, konkurencje też są odrębne. Dlatego np. Mariusz Pudzianowski doskonale radził sobie w WSM, ale nigdy nie zajął wysokiej lokaty na Arnold Classic. Odwrotnie niż „Big Z”, czyli jego największy konkurent. W trójboju liczy się wynik w trzech konkurencjach, strongmani muszą być o wiele bardziej uniwersalni i czołowi przedstawiciele tej dyscypliny spokojnie mogą rywalizować w trójboju siłowym (gdyby miało to dla nich sens, np. finansowy). Tak np. sprawdził się Mikhail Koklyaev i uzyskał bardzo dobre rezultaty, szczególnie w martwym ciągu bez sprzętu (417.5 kg) oraz w przysiadzie bez sprzętu (360 kg).

Dieta w poszczególnych dyscyplinach

Kulturyści którzy poważnie podchodzą do startów w zawodach, słyną z restrykcyjnych, „ostrych” diet, szczególnie w okresie „wycinki”, czyli redukcji tkanki tłuszczowej. Niestety po zawodach wielu z nich „odbija” sobie z nawiązką wyrzeczenia i dostarczają gigantycznych ilości niezdrowych pokarmów (lodów, ciastek, pizzy, hamburgerów). Rich Piana wręcz chwalił się, ile niezdrowych pokarmów fast food pochłania.

Niektórzy kulturyści należący do masowych potworów, stosowali kiepskiej jakości pokarmy w celu podbicia ilości energii w diecie. Dave Palumbo (słynny masowy potwór z lat 90. XX wieku) wspominał, że gdy startował w zawodach kulturystycznych, codziennie jadł solidny zestaw z McDonald’s. Porcja przedtreningowa składała się z trzech podwójnych cheeseburgerów, dużych frytek, dietetycznej coli, 2 ciastek jabłkowych. Całość ~1682 kcal! Takie podejście krytykował Lee Priest. Stwierdził kiedyś: „Kobiety stosują diety, robią 2 h aerobów dziennie rano, a wieczorem mają jeszcze trening siłowy. Po 4 miesiącach… wyglądają tak samo. Jeśli dieta nie działa, to dlatego że oszukujesz, wracasz do domu, jesz pizzę lub inne niezdrowe produkty!”. Priest jest zwolennikiem czystej diety.

Strongmani dostarczają kolosalnych ilości energii (nawet 8 000 - 10 000 kcal dziennie), ale często w postaci niezbyt zdrowych pokarmów. Jeden z najlepszych zawodników na świecie, Mateusz Kieliszkowski, nie stroni od ciast. Ścisła światowa czołówka strongman, Hafthor Bjornsson, pokazywał jak obżera się pizzą, a Krzysztof Radzikowski (jeden z najlepszych polskich zawodników tej dyscypliny) twierdzi, iż je to, na co ma ochotę.

Hafthor Julius Bjornsson i 50 000 kcal w ciągu jednego dnia.

Fitness oznacza bycie zdrowym i silnym. Osoby które trenują po to, aby być sprawne („fit”), zwykle nie podchodzą aż tak restrykcyjnie do diety jak kulturyści. Nawet w diecie amatorsko trenującej osoby nie powinno być dużo „śmieci” (wysokoprzetworzonych pokarmów), za to muszą znaleźć się zdrowe źródła tłuszczów, węglowodanów i białka. Protein z pewnością będzie mniej niż u kulturystów.

Podsumowanie

Na amatorskim poziomie ciężko jest rozróżnić trening kulturysty od treningu osoby trenującej bardziej z myślą o fitness, szczególnie iż trening fitness może wykorzystywać dokładnie te same narzędzia i podobną dietę. Kulturyści są nastawieni na poprawę objętości muskulatury, a osoby trenujące ogólnorozwojowo pod kątem fitness chcą też poprawiać inne cechy motoryczne czy sprawnościowe. Niemniej w wielu przypadkach różnica jest znikoma.

Mówi się, że trening kulturystyczny jest cięższy i wymaga zaplanowania sesji nawet 4-6 x w tygodniu, jednak jest wiele osób, które osiągają zadowalające rezultaty trenując 3 x w tygodniu. Trening strongmana to zupełnie inna para kaloszy - wymaga częstszego, trudniejszego treningu. Niektórzy zawodnicy trenują codziennie, słyszy się nawet o treningu prowadzonym 2 x dziennie (w wybrane dni).

W artykule mówimy o: Trening