Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Skąd wziąć zwolnienie z „wuefu”– czyli rok szkolny czas zacząć

Skąd wziąć zwolnienie z „wuefu”– czyli rok szkolny czas zacząć
Wraz ze zbliżającym się początkiem roku szkolnego młodzież zaczyna podejmować pierwsze działania mające na celu „załatwienie” sobie zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego. O ile taka sytuacja kilkanaście lat temu byłaby nie do pomyślenia, obecnie jest pospolitym problemem dotykającym nawet do 30% uczniów szkół gimnazjalnych i ponad gimnazjalnych!

Co stanowi przyczynę takich działań? Najczęściej, – choć podejrzewam, ze za moment pojawi się fala oburzenia i obrona nieszczęśliwych jednostek – problemem jest lenistwo, wygoda i nabyta niechęć do aktywności fizycznej. Chęć do absencji mogą powodować również kompleksy związane zarówno z niedoskonałościami ciała i słabą kondycją fizyczną, a także obawa przed wyśmianiem. Należy zastanowić się jednak, czy właśnie te trudności nie są wynikiem unikania sportu…

Znajdźmy winnego…

Warto zwrócić uwagę na fakt, ze te dzieci i młodzież, które na co dzień żyją aktywnie i mają zapewnioną odpowiednią dawkę ruchu w jakiejkolwiek rekreacyjnej formie, która sprawia im przyjemność (basen, judo, gra w piłkę, rolki, itd.) o wiele rzadziej unikają ćwiczenia na lekcjach wychowania fizycznego.
Sport, praca w grupie, zdrowa rywalizacja pozwala nie tylko poprawić kondycję czy też wpływa pozytywnie na wygląd ciała, przez co jednocześnie stanowić może doskonałe remedium na problemy i kompleksy związane z wyglądem, lecz także uczy współpracy w zespole, pomaga rozwijać umiejętności interpersonalne, daje poczuć radość zwycięstwa, ale i gorycz porażki. Nie sprawia, że istnienie młodego człowieka jest łatwiejsze, ale na pewno świetnie przygotowuje do dorosłego życia i radzenia sobie z własnymi emocjami.

Zarówno „pomocny” lekarz, jak i rodzice, którzy pomagają dzieciom w zdobyciu niczym nieuzasadnionego zwolnienia z zajęć w-f powinni zastanowić się nad swoimi decyzjami, bo sprzyjają wychowaniu ludzi nie tylko otyłych, leniwych, lecz przede wszystkich nieprzystosowanych i nieprzygotowanych do życia, zakompleksionych… Problem z „przeskoczeniem przez kozła” nie powinien stanowić powodu do „lewego” zwolnienia, lecz być motywacją walki z własnymi ograniczeniami i zahamowaniami.

Wśród olbrzymiej grupy osób zwolnionych z zajęć w-f znajdują się także ci, którym problemy zdrowotne rzeczywiście uniemożliwiają aktywne uczestnictwo w tych lekcjach. Co ciekawe, choć niestety nie udało mi się dotrzeć do takich statystyk, często zdarza się tak, iż osoby mające podstawy zdrowotne do uzyskania zwolnienia nie korzystają z niego i starają się normalnie uczestniczyć w zajęciach. Nie chcą się ograniczać, walczą z własnymi słabościami, nie rezygnują ze sportu, zależy im na sprawności fizycznej i ogólnym rozwoju organizmu.

Oczywiście winą obarczyć można/powinno się (?) także szkołę. Słabo wykwalifikowana kadra, brak sprzętu sportowego, sal gimnastycznych, brak odpowiedniego zaplecza sanitarnego, monotonia i nuda na lekcjach – to rzeczywiście może zniechęcić, ale czy daje prawo do całkowitego „odpuszczania sobie” zwłaszcza na rzecz „nic-nie-robienia”?

Zwalniasz – daj alternatywę!

Jeżeli z jakichś powodów (niezdrowotnych) rzeczywiście zwolnienie z lekcji wychowania fizycznego będzie stanowiło dobre rozwiązanie, to – drogi rodzicu – zadbaj o to, by twoje dziecko otrzymało inną alternatywę. Poszukajcie wspólnie takich rekreacyjnych sportowych zajęć , które będą twojemu dziecku sprawiały przyjemność i jednocześnie przyczynią się do jego rozwoju, poprawy kondycji.

Niestety rośnie nam leniwe pokolenie obarczone nadwagą, z wadami postawy, bez jakiejkolwiek kondycji fizycznej. Przyszłość narodu…