Najdziwniejsze pomysły dotyczące treningu “cardio”

Cardio w obecnych czasach jest dość archaiczną (co nie znaczy, że nieskuteczną) metodą redukcji tkanki tłuszczowej. Niemniej z biegiem lat powstało wiele zróżnicowanych rozwiązań np. interwały w różnej formie (treningi obwodowe, crossfit, stacje, naprzemienne sprinty, przeciąganie ciężaru, skoki). Klasyczne aeroby nie mogą być zapomniane, gdyż interwały (szczególnie wysokointensywne) mają szereg wad m.in. mogą być nieosiągalne ze względów kondycyjnych.

Przeczytaj koniecznie:

Trening aerobowy - przed czy po treningu siłowym?

Co więcej, z badań naukowych wiemy, iż zyski z umiarkowanego treningu interwałowego (np. naprzemienny marsz i trucht) wcale nie muszą być spektakularne, w porównaniu do klasycznego „cardio” (długotrwałego wysiłku, niskiej intensywności). Ludzie szukają ciągle cudownych, nowych sposobów pozbycia się tłuszczu – zamiast sięgnąć po sprawdzone sposoby – np. zmiana diety (deficyt kaloryczny) i stylu życia (aktywność fizyczna, sport, jazda rowerem zamiast samochodem...). Oto najbardziej absurdalne metody „redukcji”.

Pas neoprenowy, grube ubrania i inne techniki odwadniania

Pas wg reklam „potrafi przyspieszyć spalanie tkanki tłuszczowej o 30%”. Wariacją na temat jest „sauna belt”. Niestety, podobnej skuteczności nie potwierdzają żadne badania naukowe. Fakty wyglądają następująco: pas neoprenowy jest doskonałym sposobem do zarabiania pieniędzy przez sprzedawców i ... nic więcej.  Metabolizm w trakcie ćwiczeń wzrasta stukrotnie, co powoduje piętnasto-dwudziestokrotny wzrost wydzielania ciepła przez mięśnie! Wzrost temperatury powoduje wzrost potliwości –co jest sposobem pozbycia się  nadmiaru ciepła (parowanie). Wg J. Górskiego odprowadzenie 1 litra potu to koszt 580 kcal ciepła [1]. Ale nie ma nic za darmo – wraz z potem tracimy elektrolity (sód, potas, chlor). Cieplejsze ubieranie się – czytaj stosowanie np. pasa neoprenowego to nic innego, jak lokalne przegrzewanie się organizmu. Upośledzamy w ten sposób odprowadzanie ciepła przez skórę! Nasila się w ten sposób potliwość, czyli tracimy wodę i elektrolity. Jest to archaiczna metoda „zbijania wagi” powszechnie stosowania przez zapaśników, bokserów, tajbokserów, judoków, zawodników K-1 czy MMA.

Owszem, przy długotrwałym wysiłku wywołującym odwodnienie stracisz w najlepszym wypadku 1-2 kg wagi – ale w tym nie będzie ... ani grama tłuszczu. Sportowcom taka doraźna „redukcja” w zupełności wystarczy, gdyż zakładaną wagę startową muszą osiągnąć w jednym jedynym momencie – kontroli na zawodach (oficjalne ważenie).

Ramon K. i wsp. badali: „Spożywanie pokarmów przez judoków 3 dni przed zawodami i w dniu zawodów” (Nutritional intake in judokas 3 days before and during the competition day). „Celem pracy była ocena przyjmowania pokarmów i napojów oraz wydatku energetycznego  na 3 dni przed zawodami u 21 zawodniczek i 11 zawodników trenujących judo. [...] Ponad połowa z nich (52,1%) odwadniała się ćwicząc w nieprzepuszczających powietrza i potu strojach, co  powodowało intensywne pocenie się. Prawie 40%  badanych drastycznie ograniczyło wypijane płyny, a 30,4% używało sauny w celu odwodnienia się.[...] Ujemny bilans energetyczny powoduje zmniejszenie zapasów glikogenu mięśniowego, a ujemny bilans wodny prowadzi do przewlekłego  odwodnienia. Obie zmiany mogą być przyczyną obniżenia możliwości wysiłkowych oraz zaburzeń  zdrowotnych.” [1]

Na dodatek podobne zabiegi mogą przyczyniać się do problemów zdrowotnych:

Np. u zawodników taekwon-do podczas okresu „robienia wagi”:

  • na zawroty głowy cierpiało 11,4% z nich,
  • 10,8% miewało bóle głowy,
  • 5,6% zaburzenia rytmu serca.
  • Ponad 15% z „robiących wagę” odczuwało pogorszenie możliwości wysiłkowych,
  • 17,1% obniżenie wydolności specjalnej, głównie siły mięśniowej (26,9%) i wytrzymałości (19,1%) [1]

Podsumowując:

  1. „Przegrzewanie organizmu” nasila utratę wody i elektrolitów, nie tłuszczu podskórnego czy wisceralnego (wokół narządów wewnętrznych). Po uzupełnieniu płynów cała utracona „waga” natychmiast wraca na miejsce,

  2. Przegrzanie oznacza gorsze odprowadzanie ciepła, przyspieszone tętno – możliwe są powikłania sercowo-naczyniowe (szczególnie u osób otyłych),

  3. Duża utrata wagi (wody, elektrolitów) oznacza problemy zdrowotne, im większy spadek – tym poważniejsze konsekwencje m.in. dotyczą zaburzeń pracy serca, możliwe są skurcze, pogorszona koncentracja, zawroty głowy itd.

  4. Najgorszym pomysłem jest przegrzewanie się w upalne dni, przy wysokiej wilgotności powietrza, wraz ze stosowaniem nieselektywnych substancji sympatykomimetycznych (np. efedryna), selektywnych beta-mimetyków (np. clenbuterol, salbutamol), analogów amfetaminy (np. fentermina) lub inaczej działających substancji (np. sibutramina),

Ta sama zasada dotyczy ubierania dodatkowych warstw odzieży termoaktywnej, grubych bluz bawełnianych czy korzystania z sauny. To sposoby pozwalające jedynie na chwilowe odwodnienie, zasoby tkanki tłuszczowej pozostają niezmienione.