Nasycone kwasy tłuszczowe – bać się czy nie?

Nasycone kwasy tłuszczowe postrzegane są jako zbędny, albo wręcz szkodliwy składnik diety. Zarówno dietetycy, jak i lekarze zalecają najczęściej maksymalne ograniczenie ich spożycia, co podobno nieść ma za sobą szereg korzyści takich jak poprawa ogólnie pojętego zdrowia metabolicznego i polepszenie kondycji układu krążenia. Z drugiej strony jednak coraz częściej wspomina się o tym, iż łatka „trucizny” przypięta nasyconym kwasom tłuszczowym jest mocno na wyrost, że brakuje przekonujących dowodów na to, iż ich konsumpcja stanowi niezależny czynnik ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Najważniejsze jest to, że tego typu wątpliwości pojawiają się w środowiskach naukowych. Warto zagadnieniu temu przyjrzeć się trochę bliżej.

Przeczytaj koniecznie:

Strach wrogiem estetycznej sylwetki – jak go zidentyfikować i skutecznie sobie z nim poradzić?

Nasycone kwasy tłuszczowe – oficjalne zalecenia

Zgodnie z obowiązującymi zasadami zdrowego żywienia spożycie kwasów tłuszczowych nasyconych (do których zaliczamy m.in. kwas palmitynowy i stearynowy),  obecnych głównie w tłuszczach pochodzenia zwierzęcego winno być „tak niskie jak to jest możliwe w diecie zapewniającej właściwą wartość odżywczą”. W praktyce oznacza to, iż należy konsumpcję produktów będących ich źródłem starać się maksymalnie ograniczać, zapewniając jednocześnie odpowiednią podaż wszystkich niezbędnych składników z innych źródeł pokarmowych. Zalecenie to w praktyce prowadzi do tego, iż produkty takie jak tłuste mięsa, pełnotłusty nabiał, masło, jaja, a także olej kokosowy postrzegane bywają często jako niechciany element zdrowej diety, a jadłospisy oparte na tego typu pokarmach oceniane są krytycznie przez dietetyków i lekarzy. Okazuje się jednak, że oficjalne zalecenia oparte są na dość chwiejnych podstawach, które w ostatnim czasie coraz częściej bywają kwestionowane w niektórych środowiskach naukowych.

Na przekór obowiązującym ustaleniom

W ciągu ostatniej dekady pojawiło się kilka niezwykle ciekawych badań wskazujących, iż niekorzystny wpływ nasyconych kwasów tłuszczowych na zdrowie jest przeceniany. Zaobserwowano m.in., że zmniejszenie spożycia tych tłuszczów na rzecz węglowodanów, wbrew temu co powszechnie się sądzi, nie skutkuje zmniejszeniem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia. Efekt ten obserwowany jest jedynie przy zmianie kwasów nasyconych na wielonienasycone, choć i ta zależność w jednym z opublikowanych niedawno danych okazała się wątpliwa.

Niezwykle ciekawych informacji na temat wpływu poszczególnych składników pokarmowych, w tym – kwasów tłuszczowych nasyconych na kondycję układu krążenia dostarczają wyniki przeglądu dostępnej literatury wykonanej przez Lawrence’a. Po skrupulatnej analizie przeprowadzonych do tej pory badań naukowych, specjalista doszedł m.in. do wniosku, iż nasycone kwasy tłuszczowe nie wpływają na poziom markerów ryzyka rozwoju chorób układu krążenia, takich jak poziom cholesterolu czy aktywność czynników prozapalnych, w sytuacji gdy ich konsumpcji towarzyszy odpowiednie spożycie kwasów wielonienasyconych (do tej rodziny należą kwasy omega 3 i omega 6).