Które słodycze nie zniszczą sylwetki?

Nie ulega wątpliwości, że jeśli chodzi o wpływ na masę i skład ciała, słodycze należą do najbardziej „ryzykownych” produktów żywnościowych. Nie oznacza to jednak że wszystkie słodkości są pod tym względem również groźne. W niniejszym poradniku wskaże, które z wyrobów cukierniczych nie muszą być zabójcze dla sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Czekolada na zdrowie

Słodycze – skład surowcowy

Chcąc zrozumieć w jaki dokładnie sposób konsumpcja słodyczy przyczynia się do szybkiego przyrostu tkanki tłuszczowej warto najpierw zatrzymać się na chwilę przy ich recepturze. Jeżeli przyjrzymy się bliżej etykietom wyrobów cukierniczych, szybko zorientujemy się, że składają się one głównie z dwóch rodzajów komponentów, takich jak cukry rafinowane (do których należą: sacharoza, syrop glukozowo-fruktozowy, fruktoza, glukoza) oraz z tłuszcze (tutaj wymienić można oleje roślinne – często utwardzone, tłuszcz cukierniczy, tłuszcz maślany). Jak łatwo się domyślić, połączenie rafinowanych węglowodanów i zasobnych w izomery trans lipidów stoi za tuczącymi właściwościami popularnych słodkości.

Słodycze – odpowiedź fizjologiczna organizmu

Zdecydowana większość słodyczy należy do produktów wysokokalorycznych, co w oczywisty sposób przekłada się na ich tuczące właściwości. Niemniej jednak błędne jest przekonanie, które mówi, iż to właśnie ze względu na wysoką wartość energetyczną stanowią one zagrożenie dla sylwetki. Problem jest o wiele bardziej złożony. Warto wiedzieć, iż konsumpcja słodyczy wywołuje określoną odpowiedź fizjologiczną organizmu, która sprawia, ze niezwykle łatwo dochodzi do tworzenia i odkładania tkanki tłuszczowej. Efekt ten powiązany jest z jednej strony z zaburzeniem funkcjonowania mechanizmów odpowiedzialnych za kontrolę łaknienia, (w efekcie czego dostarczenie nawet dużej dawki substratów energetycznych przestaje być dla organizmu bodźcem do zaniechania konsumpcji), a z drugiej – z pobudzeniem aktywności hormonów nasilających odkładanie tłuszczu zapasowego, takich jak insulina.

„Dobre” i „złe” słodkości

Mając na uwadze powyżej opisane zależności, można stworzyć pewien ranking mniej i bardziej groźnych dla sylwetki słodyczy. Czynnikami różnicującymi mogą okazać się tutaj: skład surowcowy oraz wartość energetyczna i odżywcza. Nie ulega wątpliwości, że najbezpieczniejsze dla sylwetki są wyroby cukiernicze pozbawione dodatku tłuszczów utwardzonych oraz takie, w których udział cukrów rafinowanych jest jak najmniejszy.

  • Przykładem rynkowego produktu spełniającego te założenia jest chociażby gorzka czekolada. Im większy w niej udział kakao – tym lepiej. Wartość energetyczna takiego wyrobu jest co prawda wysoka, ale dzięki niskiej zawartości cukrów prostych, braku izomerów trans oraz obecności związków fenolowych z kakaowca i całkiem przyzwoitej zawartości błonnika gorzka czekolada może wręcz stanowić pożądany składnik diety.

  • W ostatnim czasie także pojawiają się różnego rodzaju ciastka, w których stosunkowo duży udział w składzie surowcowym mają mąki pełnoziarniste. Tego typu produkty co prawda nie są tak „zdrowe i wartościowe” jak sugerują producenci. Niemniej jednak stanowią zdecydowanie lepsza alternatywę dla konwencjonalnych słodkości. Należy jednak wybierać takie, które pozbawione są dodatku utwardzonych tłuszczów roślinnych.

  • W sklepach pojawiają się ostatnio także batoniki i inne wyroby cukiernicze, w których przynajmniej pewna część cukrów zastąpiona jest przez poliole, które metabolizowane są inaczej niż glukoza czy fruktoza. Poliole charakteryzują się słodkim smakiem, niższą kalorycznością i tym, że nie wpływają istotnie na poziom glukozy we krwi oraz na odpowiedź ze strony insuliny.

  • Dość dobrym rozwiązaniem jest samodzielne przygotowanie „dietetycznych słodkości”. Mogą nimi być np. ciasta (sernik, jabłecznik, makowiec) i innego rodzaju desery (koktajle, sernik na zimno, galaretki). Uniwersalnym sposobem na otrzymanie tego typu wyrobów jest zmodyfikowanie przepisów bazowych tak by ograniczyć w nich udział cukrów dodanych (można je zastąpić słodzikami) oraz by uwzględnić w recepturze dobre jakościowo źródła białka (sery twarogowe, odżywki białkowe) i błonnika (pełnoziarniste mąki, otręby, orzechy, nasiona, owoce).