Spożycie tłuszczu a poziom testosteronu

„Tłuszcz podnosi poziom testosteronu” – tak brzmią obiegowe teorie na temat wpływu wspomnianego makroskładnika na organizm, przy czym za najbardziej korzystne w tej materii uznaje się tłuszcze zwierzęce. Warto się jednak zastanowić, czy powyższe założenie ma wsparcie w literaturze naukowej, czy też może jest kolejnym pustym sloganem, typu „cukier krzepi”. W niniejszym opracowaniu przyjrzę się bliżej powyższemu zagadnieniu odnosząc się do przeprowadzonych wyników badań.

Przeczytaj koniecznie:

Testosteron i DHT - dwa bratanki

 

Bo diabeł tkwi w szczegółach

Oprócz omawianych powyżej aspektów ilościowych, dodatkowo bardzo istotne znaczenie ma w omawianej materii także aspekt spożycia poszczególnych kwasów tłuszczowych. Istnieją badania, które wskazują, że spożycie kwasów jednonienasyconych i nasyconych dodatnio koreluje z poziomem testosteronu, natomiast spożycie kwasów wielonienasyconych – koreluje odwrotnie. Oznacza to, że lepiej na poziom androgenów wpływają pokarmy takie jak oliwa z oliwek, awokado, masło, tłuste mięso, olej kokosowy niż np. olej słonecznikowy czy olej z kukurydzy czy olej z pestek winogron.

Umiar przede wszystkim

Nie należy jednak wyciągać z powyższych zależności zbyt daleko idących wniosków, mówiących, iż trzeba jeść jak najwięcej tłuszczów jednonienasyconych i nasyconych, a kwasy wielonienasycone ograniczać od minimum, bo na to dowodów nie ma. Wszystkie rodziny kwasów tłuszczowych winny mieć swoje miejsce w diecie, najlepiej w mało przetworzonej formie. Należy pamiętać także, że produkcja testosteronu nie jest jedynym czynnikiem warunkującym zdrowie, samopoczucie i kondycję fizyczną. Dlatego też bilansowania diety pod kątem poprawy jakości życia czy też – przyspieszenia progresu w budowie siły czy masy mięśniowej nie powinno się rozpatrywać jedynie przez pryzmat ilości tłuszczu w diecie.

Podsumowanie

Spożycie tłuszczu ogółem może być czynnikiem wpływającym na produkcję androgenów. Diety niskotłuszczowe (dostarczające poniżej 20% dziennej podaży energii z tłuszczu), stanowią czynnik mogący obniżać poziom testosteronu. Z drugiej strony, skrajnie wysoka podaż tego makroskładnika także jest potencjalnie niekorzystna dla utrzymania na wysokim poziomie wspomnianego hormonu. Istotne znaczenie w omawianym kontekście ma także jakościowy dobór lipidów. Kwasy tłuszczowe nasycone i jednonienasycone prawdopodobnie korzystnie wpływają na produkcję testosteronu, a kwasy nienasycone z rodziny omega 6 wykazują właściwości odmienne.