Dieta na masę na mnie nie działa...

Czy można być opornym „na dietę” zwłaszcza wtedy, gdy celem jest budowa masy mięśniowej? Cóż, chociaż możliwość ta wydaje się być kuriozalna, to wiele osób święcie wierzy, iż w ich wypadku sytuacja tak właśnie wygląda. Dzieje się tak dlatego, że pomimo „dobrej diety” opartej na „kulturystycznych pokarmach”, mięśnie nie chcą rosnąć. Warto przyjrzeć się temu problemowi i spróbować znaleźć jego przyczynę oraz… sposób rozwiązania!

Przeczytaj koniecznie:

Masa dla „chudzielca”

Epidemiologia „dietooporności”

„Dietooporność” oczywiście nie jest terminem fachowym, nie jest też obiegową nazwą jakiegoś zdefiniowanego fachowo problemu. Powyższego pojęcia używam w niniejszym artykule jedynie po to, by w sposób trochę żartobliwy odnieść się do dość popularnego zjawiska, które polega na braku satysfakcjonujących postępów w rozbudowie masy mięśniowej, pomimo wykonywania ciężkich treningów i pomimo stosowania „diety”. Na sportowych forach dyskusyjnych często można spotkać się z wypowiedziami typu: „Stosowałem dobrą dietę kulturystyczną przez dwa miesiące, nie przyniosła żadnych efektów.”, albo też: „Próbowałem już typowej diety na masę, ale na mnie niestety nie działa”. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że powyższy problem dla wielu osób jest problemem poważnym, więc dopowiem od razu, że rozwikłanie jego natury wcale do trudnych nie należy.

„Dietooporność” od podszewki

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że na dobrą sprawę nie ma ludzi „dietoopornych”, a są jedynie źle zbilansowane diety. Różnimy się pomiędzy sobą tym, z jaką łatwością przychodzi nam rozwijanie masy mięśniowej, ale jeśli pomimo usilnych starań mięśni w ogóle nie przybywa, to winny jest nie tyle „oporny organizm”, co źle ułożony treningu lub też nieprawidłowo skomponowana dieta. Problem polega na tym, że termin „dobrze zbilansowana dieta” bywa rozumiany opacznie. Dla wielu osób dobra dieta „na masę” to taka, która zakłada:

  • spożywanie 5 – 6 posiłków na dobę,
  • bilansowanie posiłków z produktów takich jak kurczak, ryż, jaja, twaróg i płatki owsiane,
  • powielanie tych samych potraw każdego dnia.

Takie stereotypowe myślenie prowadzi jednak dość często na manowce. Ilość pozycji w menu czy też komponowanie posiłków w oparciu o wymienione powyżej produkty, nie mają istotnego wpływu na rozwój masy mięśniowej, podobnie jak powielanie tych samych potraw każdego dnia. Również dobrze można w ogóle nie jeść kurczaka, ryżu, jaj i płatków owsianych budując efektywnie czystą masę mięśniową. Podobnie można tego dokonywać przy ledwie trzech posiłkach w menu. Trudno natomiast rozwijać muskulaturę na ujemnym bilansie energetycznym… Niestety zwłaszcza młodzi, aktywni fizycznie mężczyźni mają problem, by dobić do wymaganego progu kalorycznego umożliwiającego włączenie w organizmie „trybu anabolicznego”. Problem pogłębiają nieefektywne, oparte na stereotypowym myśleniu treningi. Dodajmy do tego jeszcze nierealne oczekiwania jeśli chodzi o tempo postępów i mamy wytłumaczenie skąd się bierze i na czym polega „dietooporność” niektórych osób.

Rozwiązanie problemu

Chcąc rozwiązać problem „dietooporności”, należy przede wszystkim przeanalizować uważnie aktualną dietę w celu oszacowania czy zapewnia ona dowóz wymaganej dawki energii. Dieta winna zapewniać nadwyżkę kaloryczną (chyba, że mamy do czynienia z nadwagą lub otyłością, wtedy najpierw należy skoncentrować się na redukcji tkanki tłuszczowej). Oczywiście owa energia nie powinna pochodzić z przypadkowych źródeł: należy bazować na dobrej jakościowo żywności będącej źródłem nie tylko białka, ale też węglowodanów i tłuszczu.