Czy „cięcie węgli” jest konieczne w okresie redukcji tkanki tłuszczowej? Cz. III

Na temat tego, jak manipulować spożyciem energii i poszczególnych makroskładników w okresie redukcji tkanki tłuszczowej krąży wiele teorii. Bez wątpienia jednak niezwykle popularne stało się przekonanie, zgodnie z którym chcąc zmniejszyć poziom zatłuszczenia, musimy ograniczyć spożycie węglowodanów – zdaniem niektórych osób – powinny być to głębokie restrykcje. Czy tak jest w istocie? Cóż, biorąc pod uwagę dostępne dane – można mieć co do tego wątpliwości.

Przeczytaj koniecznie:

Czy „cięcie węgli” jest konieczne w okresie redukcji tkanki tłuszczowej? Cz. I

 

W studium wzięło udział 19 otyłych osób. Uczestnicy zostali „zamknięci” w szpitalu, a badanie prowadzone było w komorze metabolicznej, dzięki czemu autorzy mogli skrupulatnie monitorować co dzieje się w organizmach uczestników. Możliwe było nie tylko dokładne kontrolowanie co jedzą uczestnicy, ale też jak się zachowują, ile tlenu pobierają i co z siebie wydalają! Autorzy postanowili określić jak zmienia się metabolizm substratów energetycznych, w przypadku diety niskowęglowodanowej, a jak w przypadku niskotłuszczowej oraz która dieta skuteczniej promuje spalanie tłuszczu zapasowego. Obie diety dostarczały taką samą dawkę energii, różnice dotyczyły tylko rozkładu makroskładników.

Co się okazało?

Wyniki eksperymentu okazały się następujące:

  • ograniczenie spożycia węglowodanów powodowało też zwiększenie wykorzystania lipidów w procesach energetycznych. Problem polega jednak na tym, że były to w dużej mierze lipidy pochodzące z pokarmu. Przy okazji umniejszone zostało też zużycie węglowodanów.
  • dieta niskowęglowodanowa wywołała znaczący spadek masy ciała, ale co istotne - wynikał on głównie z utraty… wody!
  • dla odmiany – co zapewne dla wielu osób będzie zaskoczeniem - więcej tkanki tłuszczowej tracili uczestnicy wtedy, gdy byli przypisani do diety niskotłuszczowej. W przypadku tej opcji żywieniowej, utrata zgromadzonych zapasów lipidowych wynosiła 89 ± 6 g dziennie. Dla porównania przy stosowaniu diety niskowęglowodanowej, spalanie tłuszczu zapasowego wynosiło ledwie 53 ± 6 g dziennie, czyli było istotnie mniejsze.

Więcej na temat omawianego badania pod poniższym linkiem:

http://www.cell.com/cell-metabolism/fulltext/S1550-4131(15)00350-2

Podsumowanie

Wyniki powyższego badania wydawać się mogą zaskakujące w świetle obiegowych przekonań na temat tego, jakie interwencje żywieniowe trzeba podjąć, by pozbyć sią nadmiaru tkanki tłuszczowej. Wspomniane dane okazują się być wręcz szokujące jak weźmiemy pod uwagę, że dotyczą one osób otyłych (uważa się, że zwłaszcza w przypadku otyłości skuteczniejsza jest dieta niskowęglowodanowa). To co prawda tylko jednostkowy eksperyment i nie podważa on sam w sobie skuteczności diet niskowęglowodanowych, ale wnioski z niego płynące stanowią silny kontrargument przeciwko przekonaniu mówiącemu, iż chcąc zredukować tkankę tłuszczową musimy „ciąć węgle”. Bilans kaloryczny jest kluczowym czynnikiem w odchudzaniu, choć faktycznie może być tak, że w tym akurat kontekście kaloria nie jest równa kalorii, ale niekoniecznie owa dysproporcja wygląda tak, jakby chcieli tego zagorzali zwolennicy LowCarbu.

Część VI: http://potreningu.pl/articles/4846/czy-ciecie-wegli-jest-konieczne-w-okresie-redukcji-tkanki-tluszczowej-cz--iv