Gluten – trucizna XXI wieku?

Gdyby zrobić ankietę wśród przypadkowych osób, zadając im pytanie o najbardziej groźny składnik zawarty w pożywieniu, prawdopodobnie większość badanych wskazałaby na… gluten. Faktycznie przyznać trzeba, że w ostatnim czasie sporo złego pisze i mówi się na temat wpływu glutenu na ludzki organizm. Konsumpcja produktów zawierających ten składnik wiązana jest z rozwojem wielu chorób i zaburzeń, a nawet – z problemem nadwagi i otyłości. Mało tego, pojawiają się postulaty mówiące, iż każdy, kto chce zachować zdrowie powinien glutenu unikać. Czy jednak takie zalecenia i powszechny lęk przed tym składnikiem mają rzetelne uzasadnienie?

Przeczytaj koniecznie:

Gluten a masa i skład ciała – ciekawa zależność

 

Przykładów podobnych opracowań można znaleźć więcej.  Niektóre są totalnie nieudolne i oparte na bzdurnych założeniach (przykład: „komórki nowotworowe karmią się glutenem”), inne po prostu interesujące, a niektóre robią wrażenie poziomem fachowości, wynikającej choćby z ilości zebranej bibliografii (niestety często owa bibliografia wcale nie wspiera zawartych w opracowaniu hipotez …).

Złożoność problemu: NCGS i choroby autoimmunologiczne

Faktycznie przyznać trzeba, że gluten jest kontrowersyjnym składnikiem diety, do którego można podchodzić z pewną nieufnością. Wystarczy jako przykład wskazać uwagę na problem zwany nieceliakalną nadwrażliwością na gluten (NCGS). O przypadłości tej jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie słyszał, a dziś wiadomo, że dotykać może nawet 6-7% populacji ogółem (tak sugerują badania przeprowadzone przez Sapone i wsp. w 2010 i 2011 roku, ale nie wszyscy specjaliści skłaniają się ku tym obliczeniom, niektórzy twierdzą, że są mocno przeszacowane). W przypadku NCGS spożywanie glutenu może wywoływać objawy zbliżone do tych występujących u osób z celiakią, czyli wystąpić mogą:

  • bóle brzucha,
  • zmiany skórne,
  • bóle głowy,
  • obniżenie funkcji kognitywnych („zamglony umysł”),
  • znużenie, brak chęci do działania
  • zaburzenia czynnościowe przewodu pokarmowego (w tym biegunki),
  • zaburzenia nastroju (depresja),
  • anemia,
  • bóle mięśni i stawów.

Niekiedy spekuluje się także o innych objawach, ale to właśnie te wymienione powyżej zostały wyszczególnione przez specjalistów z Center for Celiac Research and Treatment.

Skoro szkodzi to może warto wykluczyć na stałe?

Wiemy już że gluten może być szkodliwy dla niektórych osób (tych dotkniętych celiakią i tych borykających się z NCGS). Nie oszukujmy się 6 - 7% populacji to sporo, dodajmy do tego jeszcze osoby chore na celiakie (częstotliwość występowania tej przypadłości wynosi około 1 na 100) i wyjdzie nam, że gluten jest problemem dla sporej grupy naszego społeczeństwa. Czy jednak na tej podstawie można powiedzieć, że gluten szkodzi każdemu?  

Tak naprawdę na rzecz twierdzenia mówiącego, iż gluten jest dla naszego organizmu czynnikiem szkodliwym, świadczą dwa potwierdzone naukowo fakty:

  • gluten nie jest w pełni rozkładany przez nasze enzymy trawienne (ten fakt przedstawia się obiegowo trochę innymi słowami: "nasz ukłąd pokarmowy nie radzi sobie z glutenem")
  • pod wpływem glutenu może dochodzić do zaburzenia integralności bariery jelitowej i wzbudzenia układu immunologicznego.

To są dwie informacje przedstawiane jak mantra przez zwolenników całkowitej eliminacji glutenu z diety. Jeśli ktoś zechce podjąć się polemiki w tej materii, przekonując, iż wspomniane powyżej informacje są wyssane z palca, to co bardziej oczytani adwersarze powołają się zaraz na badania i publikacje Alessio Fasano (a to nie byle kto, bo zdolny znany gastroenterolog, pediatra, naukowiec i założyciel Ośrodka Badań nad Celiakią przy Massachusetts General Hospital.). Dlatego też warto przyjrzeć się tym argumentom z bliska i zastanowić co one oznaczają.

Argument pierwszy: nikt nie jest w stanie strawić glutenu

Pierwszy argument mówi o niepełnej strawności glutenu. Cóż, przyznam, że dziwi mnie dlaczego sam fakt, iż w naszym przewodzie pokarmowym może znaleźć się coś co nie ulega pełnemu rozkładowi przez nasze enzymy trawienne, miałby stanowić argument na rzecz eliminacji tego składnika z diety. Oczywiście może być tak, że nieulegający strawieniu składnik jest problematyczny, ale tak być nie musi. Przykładem może być błonnik, np. inulina. Składnik ten nie jest rozkładany przez nasze enzymy trawienne, a mimo to bywa postrzegany jako pożądany składnik diety. Dlaczego? Ano bo jest to pożywka dla dobrych bakterii zamieszkujących nasze jelita i wspiera ich namnażanie. Czy inulina może być szkodliwa? Odpowiedź brzmi: może, np. u niektórych osób z zespołem jelita drażliwego rejestruje się zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego po spożyciu fruktanów (a inulina do nich należy). Mogą wtedy wystąpić gazy, wzdęcia, biegunki (warto dodać, że dużo fruktanów zawartych jest w życie oraz owsie i to niekiedy dlatego niektóre osoby źle reagują na chleb żytni razowy – a niekoniecznie przez gluten). Przykład inuliny pokazuje nam wyraźnie, że:

  • fakt, iż jakiś składnik pokarmu nie jest trawiony przez nasze enzymy trawienne nie musi świadczyć o jego szkodliwości,
  • niekiedy nietrawione komponenty pożywienia są dla nas przyjazne,
  • u niektórych osób mogą wystąpić odmienne reakcje na wspomniane składniki, ale nie jest to samo w sobie wskazaniem do tego by wszyscy ich unikali.

Oczywiście powyższa analiza argumentu nie obala sama w sobie hipotezy mówiącej, iż gluten szkodzi wszystkim, podważa jednak słuszność przekonania mówiącego, że jak coś nie jest w pełni trawione – to musi być szkodliwe. I to jest kwestia ważna, wytrąca bowiem jeden ważny argument zwolennikom „całkowitej eliminacji glutenu w każdym wypadku”.  Jest jeszcze jednak drugi argument, do którego również trzeba się odnieść.

Argument drugi: nasz układ immunologiczny traktuje gluten jak intruza

Dla wyznawców „starej szkoły”, podchodzących sceptycznie do wszelkich współczesnych „rewelacji”, mówiących o szkodliwości glutenu w przypadkach innych niż celiakia i alergia na gluten, zapewne trudny do przyjęcia jest fakt, iż omawiany składnik pokarmowy wpływa na układ odpornościowy również u osób niedotkniętych wspomnianymi przypadłościami. Mowa tutaj nie tylko o przypadkach NCGS, ale o całym społeczeństwie. Mówiąc wprost: gluten jest rozpoznawany jako intruz również przez układ odpornościowy osób w pełni zdrowych. To twierdzenie wydaje się zaskakujące, ale ma pewne oparcie we wstępnych wynikach badań, takich jak te:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18802048

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21091908